W gabinetach Atletico Madryt doszło do zapowiadanych od kilku miesięcy zmian. Spółka Apollo Sports Capital, będąca częścią amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Apollo, została dzisiaj oficjalnie większościowym udziałowcem Los Colchoneros i na dzień dobry dokapitalizowała klub o dodatkowe 100 milinów euro. Twarzą american dream na Wanda Metropolitano został David Villa, który powrócił po dwunastu latach do Atleti w nowej roli jako członek zarządu.
Zanim jednak przejdziemy do powrotu El Guaje, z kronikarskiego obowiązku uporządkujmy najważniejsze fakty płynące z czwartkowych, oficjalnych komunikatów. Porozumienie, którego zręby wykuwały się jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, stało się faktem. Amerykanie z Apollo weszli do Atletico w roli głównego udziałowca, ale dotychczasowi włodarze wcale nie zniknęli z horyzontu. Quantum Pacific Group zachowało niemal cały swój dotychczasowy pakiet. Według nieoficjalnych informacji, po domknięciu wszystkich formalności, w ich rękach pozostaje około 25 procent udziałów, co wciąż gwarantuje im stabilną pozycję drugiego najważniejszego gracza przy stole.
Zmiany właścicielskie pociągnęły za sobą również konkretne decyzje finansowe. Akcjonariusze od razu przegłosowali podniesienie kapitału własnego i strategicznego o dodatkowe 100 milionów euro. To solidny zastrzyk gotówki, który – trzymając się korporacyjnej nowomowy – ma zabezpieczyć kolejne inwestycje i pchnąć madrycki projekt na jeszcze wyższe obroty.
Atletico Madryt. Nowi właściciele, stare twarze
Przewrót w gabinetach nie oznacza jednak całkowitego zatarcia dawnej tożsamości zarządzania. Atletico powołało nową, liczącą jedenastu członków Radę Zarządu. Nowe twarze mieszają się z tymi dobrze znanymi. Stołek przewodniczącego zachował Enrique Cerezo, który piastuje to stanowisko nieprzerwanie od 2002 roku, a funkcję dyrektora generalnego dalej będzie pełnił Miguel Angel Gil. Jeśli chodzi o sam skład rady, matematyka jest prosta: znalazło się w niej pięciu przedstawicieli ze strony Apollo, dwóch delegatów z Quantum Pacific, a także partner A&O Sherman – Antonio Vazquez-Guillen.
La Junta General de Accionistas aprueba la nueva composición del Consejo de Administración.
Apollo Sports Capital se convierte en accionista mayoritario del club tras formalizarse el acuerdo anunciado el mes de noviembre.
ℹ️ https://t.co/JV9iux6k73 pic.twitter.com/6fqQQ6n2uu
— Atlético de Madrid (@Atleti) March 12, 2026
W tym garniturowym towarzystwie znalazło się również miejsce dla Davida Villi. Najlepszy strzelec w historii reprezentacji Hiszpanii powrócił do miejsca, w którym zapisał piękną kartę. Mimo że w barwach Atletico grał tylko w sezonie 2013/14, to właśnie jego gole i charakterne występy wydatnie pomogły Diego Simeone i spółce w zdobyciu historycznego mistrzostwa kraju oraz w dotarciu aż do finału Ligi Mistrzów. Teraz jego zadaniem będzie nie trafianie do siatki, a doradztwo zarządowi.
Villa nie ukrywał entuzjazmu przed nowym, mocno biznesowym wyzwaniem. – Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę wrócić do klubu w nowej roli, ale z tą samą chęcią, by dalej pomagać Atletico Madryt rosnąć z sezonu na sezon – przekazał Villa.
– Klub od kilku lat dynamicznie się rozwija i mam nadzieję, że przyczynię się do kolejnych sukcesów. Jestem bardzo wdzięczny, że pomyślano o mnie w kontekście tego stanowiska – dodał 44-latek.
Atletico zyskało dziś zupełnie nowe, oparte o dolary fundamenty. Z dodatkowymi stoma milionami euro w klubowej kasie, zachowaniem ciągłości w osobach Cerezo i Gila oraz powrotem legendarnego Villi, na Metropolitano mają naprawdę konkretne powody do optymizmu. Czas pokaże, czy madrycki american dream znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości.
Na razie Los Colchoneros nie mogą narzekać. Choć w LaLiga zajmują 3. miejsce, a perspektywy na mistrzostwo Hiszpanii są co najwyżej życzeniowe, to wciąż pozostają w grze o podwójną koronę. Podopieczni Diego Simeone są jedną nogą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po zwycięstwie 5:2 nad Tottenhamem, a poza tym wezmą udział w finale Pucharu Króla przeciwko Realowi Sociedad.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Będzie awans, będzie nagroda. Tyle Polacy dostaną od PZPN
- Jak PZPN i Śląsk Wrocław wspólnie skompromitowali polską piłkę nożną
- Szefowa Canal+ o prawach do Ekstraklasy: Mamy swój sufit
Fot. Newspix