Urban o powołaniu Pietuszewskiego: „Prędzej czy później”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

10 marca 2026, 11:59 • 4 min czytania 24

Reklama
Urban o powołaniu Pietuszewskiego: „Prędzej czy później”

Czy Oskar Pietuszewski w końcu dostanie upragnione powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski? 17-latek nie przestaje zachwycać w barwach FC Porto, a jego bardzo dobre występy w Portugalii nie uszły uwadze Jana Urbana. Selekcjoner w rozmowie z portugalskimi mediami podzielił się opinią na temat wychowanka Jagiellonii. 

Pietuszewski w ekipie Smoków zaliczył prawdziwe – nomen omen – wejście smoka. 17-latek bardzo szybko zaaklimatyzował się w Porto po zimowym transferze z Jagiellonii Białystok. W siedmiu meczach zanotował asystę i zdobył dwa gole. I to jakie!

W ostatnim spotkaniu z Benfiką (2:2) Pietuszewski zabawił się z mistrzem świata, Nicolasem Otamendim, a całą akcję zwieńczył bramką po uderzeniu ze słabszej nogi, uciszając przy tym wypełnione Estadio da Luz. Zresztą, co tu dużo mówić, zobaczmy to jeszcze raz.

Reklama

To był jego drugi gol dla Porto. Debiutanckie trafienie z Aroucą (3:1) wprawdzie nie było równie urodziwe, bo Pietuszewski po prosto z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki, natomiast zrobił to już w trzynastej sekundzie spotkania, dzięki czemu został rekordzistą. Nigdy wcześniej nikt nie strzelił tak szybkiego gola w całej historii klubu z Estadio Do Dragao.

Reklama

W tym kontekście powołanie Pietuszewskiego do reprezentacji wydawać by się mogło oczywistością, zwłaszcza, że nastolatek jeszcze przed transferem do Porto był od dłuższego czasu wyróżniającą się postacią w Ekstraklasie. Innego zdania był z kolei Jan Urban, który konsekwentnie nie wymieniał jego nazwiska w gronie kadrowiczów zaproszonych kolejno na wrześniowe, październikowe i listopadowe zgrupowania. Pietuszewski w tym czasie musiał zadowolić się występami w kadrze U-21. Pod wodzą Jerzego Brzęczka udowodnił swoją klasę i w sześciu meczach eliminacji do młodzieżowego Euro zdobył cztery gole i dołożył dwa ostatnie podania.

Urban: Miałem rację, że nie powołałem Pietuszewskiego

Jan Urban docenił Pietuszewskiego. W końcu dostanie powołanie?

Po ostatnich wyczynach, Pietuszewski dał upartemu Urbanowi aż nadto argumentów, by powołać go na marcowe baraże o awans na mistrzostwa świata. Selekcjoner w wywiadzie dla portugalskiej Antena1 nie szczędził komplementów pod adresem piłkarza Porto.

Myślę, że może stać się wielką postacią w polskiej piłce nożnej, ale oczywiście to zależy od zawodnika. Musi umieć wykorzystywać okazje. Ale z tego, co widziałem, Oskar ma poukładane w głowie. Dla mnie najważniejsze jest to, że spokojnie stawia pierwsze kroki w pierwszej drużynie FC Porto i widać, że trener wie, jak nim zarządzać. Jestem pewien, że grając w ten sposób, prędzej czy później bez wątpienia trafi do reprezentacjiprzyznał.

Reklama

Urban podkreślił, że Pietuszewski w Portugalii zaliczył błyskawiczny skok jakościowy, a transfer do Porto był dla niego strzałem w dziesiątkę w kontekście rozwoju kariery.

Ma ogromny talent. W polskiej lidze również pokazywał swoje umiejętności szybkości, dryblingu i wykańczania akcji. Teraz, w lidze portugalskiej, poziom jest wyższy, znacznie bardziej wymagający. Z drugiej strony, gra w lidze, w której piłka jest bardzo dobrze prowadzona, więc to był doskonały wybór kariery. Gdy dowiedziałem się, że FC Porto jest zainteresowane Pietuszewskim, bardzo się ucieszyłem, bo to klub, który potrafi dobrze pracować z młodymi, a dodatkowo posiadanie dwóch Polaków w drużynie pomaga w adaptacji – dodał.

Przy okazji, selekcjoner wypowiedział się na temat duetu polskich stoperów w Porto. Jan Bednarek i Jakub Kiwior robią furorę w defensywie Smoków, która straciła najmniej goli i jednocześnie zachowała najwięcej czystych kont w portugalskiej ekstraklasie.

Bardzo dobrze się rozumieją, przede wszystkim dlatego, że grają razem w reprezentacji. Teraz Kiwior i Bednarek potwierdzają swoją jakość w lidze portugalskiej, czują się bardzo komfortowo i dlatego dają świetny występ w barwach FC Porto. Bednarek ma niesamowite predyspozycje do gry głową, to mnie nie dziwi. Myślę nawet, że może strzelić więcej goli. A strzelanie bramek daje mu większe poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że ​​z większą pewnością siebie radzi sobie ze stałymi fragmentami gry – zakończył.

Reklama

Nie tak dawno, Jan Urban był gościem Pawła Paczula w Kontrze na WeszłoTV. Cały wywiad zobaczycie tutaj:

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

24 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Śląsk Wrocław – najbardziej patologiczny miejski klub w 2026 [PATOLIGA]

Jakub Białek
7
Śląsk Wrocław – najbardziej patologiczny miejski klub w 2026 [PATOLIGA]

Piłka nożna

Ekstraklasa

Śląsk Wrocław – najbardziej patologiczny miejski klub w 2026 [PATOLIGA]

Jakub Białek
7
Śląsk Wrocław – najbardziej patologiczny miejski klub w 2026 [PATOLIGA]