Zagłębie Lubin to największa sensacja ostatnich tygodni i całego sezonu Ekstraklasy. Drużyna prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego po pokonaniu na wyjeździe Piasta Gliwice zameldowała się na pierwszym miejscu w tabeli. Niespodziewanym bohaterem niespodziewanego lidera jest Jasmin Burić, który wskoczył między słupki w trakcie rundy jesiennej i niejednokrotnie ratował Miedziowych. Po sobotnim zwycięstwie z ust doświadczonego bramkarza padła deklaracja, o co gra Zagłębie.
Mecz w Gliwicach nie rozpoczął się najlepiej dla podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego, którzy stracili bramkę w 22. minucie. Strzałem nie do obrony popisał się wówczas Grzegorz Tomasiewicz. Zagłębie odpowiedziało po zaledwie pięciu minutach – zgranie Jesusa Diaza na gola zamienił Josip Corluka, po którego strzale piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Piasta. Po zmianie stron obie drużyny stwarzały sobie sytuacje strzeleckie, ale skuteczni byli tylko goście, którzy wyprowadzili dwa ciosy zakończone bramkami Damiana Michalskiego i Michalisa Kosidisa.
Zagłębie liderem Ekstraklasy. „Gramy o europejskie puchary”
Zagłębie wykorzystało potknięcie Jagiellonii Białystok, która dzień wcześniej przegrała na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Zwycięstwo w Gliwicach oznaczało, że 24. kolejkę Ekstraklasy Miedziowi zakończą na pierwszym miejscu. Doskoczyć do nich mógł Lech Poznań, ale przegrał w Łodzi z Widzewem.
Kto by pomyślał przed rozpoczęciem sezonu, że Zagłębie na 10 kolejek przed zakończeniem ligi będzie liderem? Już piąte miejsce na koniec rundy jesiennej było dużym wyczynem drużyny, która w poprzednich rozgrywkach zajęła pozycję tuż nad strefą spadkową. Mało tego, w zimowym oknie transferowym z Lubina odeszli ważni zawodnicy: Kajetan Szmyt, który zasilił szeregi Jagiellonii Białystok i Leonardo Rocha, który wrócił do Rakowa, a jesienią strzelił dla Miedziowych siedem goli w 13 meczach. Tymczasem Zagłębie notuje serię pięciu meczów bez porażki (cztery zwycięstwa i remis) i przegrało tylko pierwszy mecz rundy, z GKS-em Katowice.
13 marca minie rok pracy Leszka Ojrzyńskiego w Lubinie. Tabela za ten okres robi wrażenie.
2,5 roku bez pracy i spektakularny powrót na ławkę. pic.twitter.com/o2Xcbyo1Hp— Krzysztof Marciniak (@Marciniak_k) March 8, 2026
Jedną z nieoczywistych postaci w zespole Leszka Ojrzyńskiego jest Jasmin Burić. Doświadczony bramkarz wskoczył do bramki po kontuzji Dominika Hładuna, wykorzystując też to, że fatalnie w meczu pucharowym z Widzewem spisał się awaryjnie sprowadzony właśnie z Łodzi Rafał Gikiewicz. Burić wszedł później do pierwszego składu i nie opuścił żadnego meczu, niejednokrotnie ratując drużynę. W 14 meczach Ekstraklasy zachował już osiem czystych kont. Więcej ma tylko Sebastian Madejski z Cracovii, który zagrał na zero z tyłu 10 razy, natomiast rozegrał o pięć meczów więcej od bramkarza Zagłębia.
Burić przeżywa drugą młodość i emanuje pewnością siebie. Bije ona z niego także podczas jego wypowiedzi. Po zwycięstwie nad Piastem z ust 39-latka padła bowiem deklaracja, o co walczy w tym sezonie Zagłębie.
– Fajnie jest być piłkarzem Zagłębia Lubin. Gramy o europejskie puchary, teraz to mówimy otwarcie – stwierdził bramkarz w rozmowie z Tadeuszem Daniszem z TVP 3.
Ścisk w tabeli jest duży, natomiast Zagłębie ma siedem punktów przewagi nad piątym miejscem, które prawdopodobnie da udział w europejskich pucharach (zajmuje je Raków, który nie rozegrał jeszcze swojego meczu w tej kolejce).
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Motor – Górnik: kolejny dowód, jak słaby sportowo jest ten sezon
- Niezgoda wewnątrz Widzewa. „Jovićević był błędem”
- Kible znów prowokowały. Kibole Lecha zdewastowali stadion Widzewa
Fot. Newspix.pl