Jak bumerang w hiszpańskich mediach na pierwszych stronach gazet powraca nazwisko Negreira. W zasadzie to bardzo często o tej sprawie przypomina sam Florentino Perez, niedawno nawet podczas bożonarodzeniowego obiadu na spotkaniu z mediami. Nie inaczej jest i tym razem. Afera dot. opłacania wiceprezesa Komitetu Technicznego Sędziów przez FC Barcelonę, decyzją wymiaru sprawiedliwości, będzie miała swój – kolejny – ciąg dalszy.
Według informacji El Partidazo de COPE Sąd Śledczy nr. 1 w Barcelonie przedłużył termin postępowania przygotowawczego o sześć miesięcy, począwszy od 1 marca 2026 roku, co oznacza, że rozprawa nie odbędzie się wcześniej niż 1 września tego roku. Sędzia Alejandra Gil Lima, która od końcówki lutego jest odpowiedzialna za prowadzenie tej sprawy, uważa, że przedłużenie postępowania jest konieczne, aby zakończyć zaległe czynności śledcze, w tym wysłuchania zeznań przedstawicieli Barcelony.
Jako datę kluczową wskazuje się 10 kwietnia br. Tego dnia Barcelona, jako podmiot prawny, i jej delegat, Carlos Naval, mają zeznawać na wniosek Realu Madryt, który włączył się do sprawy jako oskarżyciel prywatny. Ich zeznania mogą okazać się kluczowe dla ustalenia, czy faktury dotyczyły faktycznych usług, czy też, jak twierdzi prokuratura, miały na celu osiągnięcie korzyści sportowych.
Sprawa Negreiry. Śledztwo znów się opóźni
To już w sumie czwarte przedłużenie postępowania, które nieprzerwanie od trzech lat znajduje się na etapie wstępnego śledztwa. Trochę już więc minęło, a prawomocnego wyroku – jak nie było, tak nadal nie ma.
🚨 Informa @partidazocope
👩⚖️ La jueza prorroga seis meses más la instrucción del Caso Negreira
🗣️🔜 Podrían declarar más testigos relacionados con el caso, que se alargará hasta septiembre
📻 #PartidazoCOPE pic.twitter.com/ooTOhphbDW
— El Partidazo de COPE (@partidazocope) March 4, 2026
Przypomnijmy pokrótce, o co w ogóle chodzi w tej głośnej sprawie.
Skandal wybuchł w lutym 2023 roku, tuż przed meczem Barcelony z Manchesterem United w Lidze Europy, kiedy to dziennikarze Cadena SER ujawnili płatności ze strony Dumy Katalonii na rzecz Jose Marii Enriqueza Negreiry – byłego sędziego, a następnie członka i wiceprezesa Komitetu Technicznego Sędziów. Negreira w latach 2001-2018, za kadencji kolejno Joana Gasparta, Joana Laporty, Sandro Rosella i Josepa Marii Bartomeu, otrzymał na swoje konto łącznie ponad 8 milionów euro.
Za co aż taka kasa? I tutaj dochodzimy do clue procesu. Jak twierdzi Barcelona, Negreira był wynagradzany przelewami za swoje ekspertyzy. Chodziło – przynajmniej według wersji Katalończyków – o dostarczanie merytorycznych analiz na temat hiszpańskich arbitrów, którzy mieli prowadzić mecze z udziałem Blaugrany.
Innego zdania są z kolei oskarżyciele, nie bez racji wskazując na wątpliwe prawnie i moralnie praktyki, których faktycznym celem mogło być uzyskanie przychylności sędziów wobec piłkarzy FCB. Ich zdaniem to się całkowicie wyklucza. No i spór ciągnie się już długo, a nie daje o nim zapomnieć Florentino Perez.
– To najpoważniejsza sprawa w obecnym futbolu. Jak to możliwe, że szef sędziów prosi nas, byśmy przeszli nad tym do porządku dziennego? Przecież przez aferę Negreiry niektóre kluby mogły spaść do niższej ligi. Jak mamy zapomnieć o największym skandalu w historii futbolu? – pytał na wspomnianym przedświątecznym spotkaniu.
CZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE NEGREIRY NA WESZŁO:
- Florentino Perez: „Jak mamy zapomnieć o największym skandalu w historii?!”
- Prezes LaLiga: Myślę, że Barcelona zostanie ukarana
- Wyciek treści przesłuchań w sprawie Negreiry. Kompendium wiedzy
Fot. Newspix