Niels Frederiksen przemówił po porażce z Górnikiem Zabrze w ćwierćfinale Pucharu Polski. Trener Lecha Poznań wskazał, co według niego zadecydowało o porażce jego drużyny.
Górnik pokonał Lecha po bramce zdobytej przez Lukasa Sadilka w pierwszej połowie spotkania. Kolejorz miał znakomitą okazję, by wyrównać stan rywalizacji w drugiej połowie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Joel Pereiera.
Frederiksen: Gdybyśmy wykorzystali karnego, prawdopodobnie byśmy wygrali
– Jesteśmy rozczarowani. Odpadamy z Pucharu Polski, a naszą ambicją było go wygrać. Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu, byliśmy niedbali, zbyt często traciliśmy piłkę. Druga była lepsza. Mieliśmy swoje okazje, kiedy rywal się cofnął, ale ich nie wykorzystaliśmy. Oczywiście mieliśmy też rzut karny. Trzeba oddać rywalowi, że radził sobie dobrze, ale jestem przekonany, że gdybyśmy wykorzystali karnego, prawdopodobnie byśmy wygrali. Taka jest jednak piłka, teraz musimy iść dalej – wyjaśnił Duńczyk na pomeczowej konferencji prasowej.
Trener Lecha nie dokonał wielu zmian w stosunku do ostatniego spotkania z Rakowem i przyznał, że mogło to mieć jakiś wpływ na przebieg rywalizacji.
– Mam poczucie, że w ostatnim czasie wielu zawodników było w dobrej formie, więc może powinienem dokonać większej liczby zmian. Być może rywal miał więcej energii niż my. Górnik zdaje się dokonał większej liczby zmian i mogło to mieć jakiś wpływ. Nie zmienia to jednak faktu, że powinniśmy poradzić sobie lepiej – ocenił szkoleniowiec.
Odniósł się również o niewykorzystanej jedenastki Pereiry.
– To była moja decyzja, że karnego wykonywał Joel. Takie pomyłki się zdarzają. Ishak, który normalnie wykonuje u nas karne też czasami się myli. O wyniku decyduje jednak wiele czynników – nie tylko zmarnowana jedenastka, ale też to, że mogliśmy lepiej bronić przy golu lub wykorzystać inną okazję – stwierdził trener.
MARCEL ŁUBIK! Bohater Górnika Zabrze 🙌
Ślązacy po raz pierwszy od ośmiu lat w półfinale STS Pucharu Polski! pic.twitter.com/QtqBoDP59e
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 4, 2026
Zdradził też powód nieobecności w składzie Antonio Milicia i Daniela Hakansa.
– Żaden z nich nie był gotowy, by grać. Milić zmaga się ze stłuczeniem żeber po meczu z Rakowem. Hakans był nieco przeciążony, a musimy uważać na jego zdrowie, bo dopiero wrócił po kontuzji – wyjaśnił Niels Frederiksen.
WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI NA WESZŁO:
- Pragmatyczny Górnik gra dalej. Lech żegna się z Pucharem Polski
- Łubik po meczu z Lechem: Wywalczyliśmy awans całą drużyną
Fot. Newspix