Nowość na rynku! „Generator wypowiedzi Igora Jovićevicia” dostępny całkowicie za darmo! Wydawało wam się do tej pory, że nie jesteście w stanie mówić jak ekstraklasowy trener? Wstydziliście się publicznych wystąpień przed dziennikarzami? Teraz już nie musicie! Przedstawiamy rewolucyjny produkt, który sprawi, że wszystkie wasze problemy znikną. A na pewno na chwilę się schowają.
Zanim jednak przedstawię sam produkt, zacznę od tego, że rozmawiałem z Igorem Jovićeviciem. Rozmawiałem przez półtorej godziny i jako człowiek zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Dałem mu poruszyć ważne dla niego tematy, nie kontrowałem, pozwoliłem mu się przedstawić,. I dziś też nie będę kontrował tego, co mówi – wcześniej miałem już ku temu okazję, to by nie było zbyt eleganckie, gdybym obudził się dopiero teraz. W oczy rzuca się jednak inny problem.
Igor Jovićević to zdarta płyta. Można mieć wrażenie, że obudzony przez duchy o trzeciej w nocy powie ci to samo, co zapytany podczas konferencji prasowej o grę Widzewa. Albo zapytany na ulicy o jutrzejszą pogodę. Albo o cokolwiek innego.
Igor Jovićević dla Weszło: Tutaj piłka nożna jest… inna [WYWIAD]
Igor Jovićević w kółko mówi to samo. Raczej sobie nie pomaga
To generalnie facet, który może budzić sympatię. Prywatnie – wszyscy twierdzą, że to fajny gość, człowiek chciałby mieć takiego kumpla. Zawodowo? No cóż… efekty jego pracy w Widzewie są na razie opłakane. Nie można uznać Chorwata za jedynego winnego zaistniałej sytuacji, co to, to nie. Ktoś go zatrudnił, ktoś w ciągu roku wymienił w Łodzi całą kadrę, ktoś to wszystko powinien planować i powinien zarazem nad tym panować. Na pierwszej linii frontu jest jednak Jovićević, który może mieć nawet szczere chęci zaradzenia kryzysowi, ale na razie nie wygląda na człowieka, który zna odpowiednie do tego narzędzia.
I tu upatrywałbym podstaw jego, nazwijmy to tak umownie, komunikacyjnej strategii, która opiera się na powtarzaniu w kółko tego samego.
Gdybym miał zaprojektować generator wypowiedzi trenera Jovićevicia, to nie miałbym z tym najmniejszego problemu, wystarczy parę słów kluczy i ich pochodne. A cała reszta to spójniki i ewentualnie odpowiedzi na pytania o konkretnych piłkarzy (choć i one zawierają elementy powtarzalne).
Zacznijmy od tego, co musi znaleźć się w centrum takiej wypowiedzi, czyli od wyświechtanego „charakteru”. To określenie straciło na przestrzeni lat na sile także przez to, że było wręcz do wyrzygania nadużywane. Nie dziwię się niektórym kibicom, że reagują już na nie alergicznie, szczególnie jeśli poza owym charakterem ich zespół nie proponuje nic. Ani punktów, ani odrobiny radości, no nic.
Takich powtarzalnych formułek jest jednak więcej. Najnowsza konferencja prasowa trenera Jovićevicia, przed meczem pucharowym z GieKSą, jedziemy:
2 marca 2026
– Wszyscy jesteśmy w tej sytuacji i razem chcemy z niej wyjść.
– Odpowiedzialność za wynik leży na mnie, jako trenerze. Dam z siebie wszystko i zrobię wszystko, by wygrywać mecze.
– Musimy znaleźć w sobie dobrą energię.
– Obecnie jest to nasze najważniejsze starcie. Zamierzamy wyjść na nie z pozytywnym nastawieniem.
– Strukturalnie – dominujemy. Ale nie wygrywamy meczów
– Nie ma wątpliwości, że jesteśmy dobrą, utalentowaną drużyną.
Poprzednia konferencja przedmeczowa, zapowiadająca mecz z Pogonią:
25 lutego 2026
– Do mnie należy zadanie wyciągnięcia z zawodników jakości, którą mają.
– Musimy pracować nad tym, aby mimo ciśnienia czy dużej presji pokazywać, że dajemy radę.
I wcześniejsze:
18 lutego 2026
– Chcemy być silniejsi z każdym meczem i pokazać, że ta presja z wielu stron jest dla nas przywilejem.
– Chcę wzmocnić w zespole uczucie, że najbliższy mecz jest dla nas finałem.
12 lutego 2026
– Moja drużyna jest w stanie odwrócić tę sytuację. Ciężko na to pracujemy. Wierzę w ten zespół, bo ma dużo jakości i potrzebuje tylko czasu, chociaż wiem, że w piłce nie zawsze się go dostaje.
– Chcemy wygrać dla kibiców.
– Miałem taką sytuację dwa razy w mojej karierze i dwa razy dałem radę. Wierzę, że tak będzie także teraz, bo ta drużyna ma jakość. Chcę, żeby kibice byli z nami, ponieważ trochę jest tak, że gramy przeciwko wszystkim.
– Ostatnio kontrolowaliśmy grę.
6 lutego 2026
– Pracuję nad tym z drużyną, żeby skupić się na kontroli spotkania i spokojnym dążeniu do tworzenia kluczowych okazji oraz przekucia ich na zwycięstwo.
– Nasze występy będą lepsze.
– Mam duży przywilej, mogąc pracować z tak jakościowymi zawodnikami.
29 stycznia 2026
– Musimy od samego początku grać tak, aby wygrać, a wsparcie naszych kibiców poniesie nas do zwycięstwa.
Na koniec jeszcze dwa fragmenty. Pierwsza konferencja, chwilę po zatrudnieniu:
16 października 2025
– Wiem, ile znaczy Widzew dla całej społeczności.
– Chcę zaszczepić w drużynie mentalność zwycięzców.
Jovićević o kiepskich wynikach: Dominujemy, ale nie wygrywamy
Bingo trenera Widzewa. To przez to trudno mu wierzyć
To naturalnie nie są wszystkie słowa trenera Jovićevicia, wypisałem fragmenty, żeby pokazać, że wiele wątków się powtarza. Mamy wątek gry dla kibiców – oni zasługują na zwycięstwo, chcemy dać im radość, odpłacić się za ich wsparcie. Mamy też odwołania do jakości, regularne. Jakościowa kadra, jakościowi piłkarze, pokażemy jakość, bo mamy jakość. Trener cieszy się, że ma w zespole jakość. Jest też dominacja, element nieco zaskakujący, który pojawił się na ostatnich konferencjach mimo raczej średnich wyników osiąganych przez Widzew. O ile wygrana z Wisłą Płock była pewna i tam można było mówić o dominacji, o tyle… w pozostałych meczach wygranej nie było w ogóle. Trudno się więc dopatrywać dominacji, nawet przewagę trudno dostrzec. Wówczas jednak można mówić o „chęci dominacji”, co też się Chorwatowi zdarza.
Jeśli już jednak, zdaniem trenera, dominacja była – lepiej jednak o niej nie mówić po porażce. A na pewno nie mówić o niej znowu i znowu, kiedy jego zespół dostaje w trąbę. To ten głupi zwyczaj powoduje, że Igor Jovićević już po nieco ponad czterech miesiącach dorobił się w Polsce konferencyjnego bingo:

Dziś może nawet uda się Widzewowi wygrać, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że przed meczem z Lechem Poznań usłyszymy z ust trenera najprawdopodobniej te same słowa. I może w końcu się to wszystko przełoży na konkret także na boisku, ale coraz mniej osób wierzy Chorwatowi w taki obrót spraw.
Problem nadmiaru konferencji. Ten akurat jest całkiem powszechny
Na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie – zwracałem zresztą na to uwagę, gdy u schyłku swojej kadencji był w Łodzi Zeljko Sopić. On też się już się momentami powtarzał, miał swoje klasyczne teksty. Także dlatego, że na przestrzeni paru tygodni trudno powiedzieć coś nowego, szczególnie wtedy, gdy gra nie do końca się klei. Igor Jovićević przedmeczowych konferencji zaliczył w ciągu ostatniego miesiąca pięć. Przez cały ten czas jego Widzew jakoś niespecjalnie się rozkręcił, problemy łódzkiej drużyny są nadal te same lub podobne.
Trudno, żeby trener wymyślił na konferencji coś wyjątkowego, jeśli wszystko kręci się wokół tego samego, a jego pomysł na zaradzenie kryzysowi się nie zmienia. Potrzeba czasu, konsekwencji, maszyna ruszy, bo idziemy w tym kierunku, w którym chcemy iść – stara się tłumaczyć trener.
W tym chyba tkwi sedno zarzutów do Igora Jovićevicia. Jeśli odpowiedzią na narastający problem jest robienie dokładnie tego samego, to w końcu można stracić cierpliwość. Nawet do pięknych słów o walce, charakterze i byciu razem.
CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ NA WESZŁO:
- Jovićević nad przepaścią. Kto mógłby go zastąpić?
- Jovićević: W Ekstraklasie jeśli pierwszy strzelasz, to wygrywasz
- Jovićević zagra o posadę? Może dostać przyjemne odszkodowanie
Fot. Newspix