Były piłkarz Lecha wrócił na boisko po… 853 dniach

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

03 marca 2026, 11:34 • 4 min czytania 4

Reklama
Były piłkarz Lecha wrócił na boisko po… 853 dniach

Po raz pierwszy od października 2023 roku Filip Dagerstal pojawił się na placu gry. Były defensor Lecha Poznań zaliczył symboliczny występ w młodzieżowym zespole Norrkoping, którego jest wychowankiem. Macierzysty klub wyciągnął do niego pomocną dłoń po jego rozstaniu z Kolejorzem.

„Czeka go 3-6 tygodni pauzy”

– Mijają dni, mijają lata – pada w stworzonym na 95-lecie Lecha utworze „Nie idziesz sam”. Ten wers pasuje jak ulał do byłego zawodnika Kolejorza, Filipa Dagerstala. 28 października 2023 roku, w 71. minucie wyjazdowego meczu z Cracovią, szwedzki stoper w walce o piłkę z napastnikiem Pasów, Benjaminem Kallmanem doznał kontuzji stawu skokowego. Feralny moment znajduje się na poniższym nagraniu:

Miało być „trzy-sześć tygodni pauzy”, a zakończyło się tym, że więcej dla Lecha już nie zagrał. Wraz z końcem sezonu 2024/25 rozwiązano za porozumieniem stron umowę, którą dwa lata wcześniej podpisał. Do Lecha na stałe dołączył pod koniec sezonu 2022/23 dzięki przedłużeniu przez FIFA do czerwca 2024 roku przepisu, który pozwalał grającym w Rosji zawodnikom na jednostronne zawieszenie umowy. Wcześniej Dagerstal w Lechu grał na zasadzie wypożyczenia z FK Chimki, które opuścił w związku z pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.

Reklama

W pamiętnym sezonie 2022/23, gdy Kolejorz jako pierwszy polski klub od 31 lat dotarł do ćwierćfinału europejskiego pucharu, był ważną postacią zespołu Johna van den Broma. Rozegrał ponad 2300 minut, co było 11. wynikiem na 30 zawodników, z których w tamtym sezonie skorzystał Holender. 24 z 32 meczów rozegrał w podstawowym składzie, a każdy występ, który zaczynał w wyjściowej jedenastce, kończył z ostatnim gwizdkiem. Jako gracz Lecha jesienią 2022 roku dostał też pierwsze od 2019 roku powołanie do kadry, choć na boisko nie wszedł.

Reklama

Pomógł mu macierzysty klub

W styczniu 2025 roku wydawało się, że długo wyczekiwany powrót Dagerstala jest blisko. Znalazł się w kadrze na zgrupowanie w tureckiej Larze, gdzie po 14 miesiącach wznowił treningi z zespołem. Jednak w marcu 2025 roku Kolejorz poinformował, że Szwed znów musi przejść operację stawu skokowego. Po zabiegu czekała go rehabilitacja, która miała potrwać aż sześć miesięcy.

– W trakcie rehabilitacji przyplątywały się kolejne problemy, np. z kolanem (…) Szwed miał konsultacje nie tylko w Polsce, latał również do specjalistów z ojczyzny, a także Holandii. W tym ostatnim kraju przeszedł zabieg, który miał sprawić, że w końcu będzie mógł normalnie trenować (…) Ból wciąż mu towarzyszył, więc stało się jasne, że nie ma w tym momencie szans na zielone światło od lekarzy. Po 16 miesiącach pauzy i kolejnych kilku konsultacjach w Polsce oraz za granicą zapadła decyzja o kolejnej operacji.

Reklama

Po rozstaniu z Lechem wrócił do Norrkoping, skąd pochodzi. Pomocną dłoń wyciągnęło do niego miejscowe IFK, którego jest wychowankiem. To w tym klubie kontynuował rehabilitację. W styczniu 2026 roku miejscowe media informowały nawet, że Norrkoping rozważa podpisanie kontraktu z wychowankiem. Trenując indywidualnie Dagerstal rozpoczął kurs UEFA Certificate In Football Management. W międzyczasie udzielił wywiadu portalowi Fotbollskanalen, z którego szczególnie poniósł się fragment o pierwszych chwilach po odniesieniu kontuzji:

– Nikt nie myślał, że to coś poważnego. Lekarze myśleli, że skręciłem stopę i mówili: „Po dwóch tygodniach znów będziesz mógł biegać”. Kiedy nie dawałem rady, mówili: „Odpocznij jeszcze trochę”. Ale czułem, że coś jest nie tak. Zrobiliśmy prześwietlenie i okazało się, że z chrząstką jest nie tak, jak powinno być. Przeszedłem mały zabieg, ale nie przyniósł efektu. Mogłem częściowo trenować, ale stopa nie wytrzymywała. Trudno wytłumaczyć, dlaczego, ale stopa bardzo się męczyła. Dużo trenowałem z piłką, lecz byłem w stanie biegać i skakać tylko na 80%, a potem nie mogłem grać – mówił latem 2025 roku.

Reklama

Czy Filip Dagerstal zagra jeszcze w piłkę? Zaczął kurs UEFA

Wrócił na boisko po ponad 800 dniach

853 dni – tyle Dagerstal musiał czekać na pierwszy występ od nieszczęsnego meczu z Cracovią. 29-latek znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz zespołu Norrkoping u21. Jego drużyna w ramach rozgrywek Ligacupen Elit Norra podejmowała IK Sirius. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, a były defensor Lecha na placu gry spędził 18 minut.

To było niesamowicie zabawne i wyjątkowe znów zagrać mecz na Parken (stadion Norrkoping – przyp. red.). Dla mnie osobiście był to ważny kamień milowy. Jestem zachwycony możliwością powrotu. Liczy się krok po kroku – skomentował w klubowych mediach.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez IFK Norrköping (@ifknorrkoping)

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne ligi zagraniczne