Marciniak: Do finału mistrzostw świata doprowadził mnie Arab Cup

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 kwietnia 2026, 09:46 • 4 min czytania 13

Reklama
Marciniak: Do finału mistrzostw świata doprowadził mnie Arab Cup

Szymon Marciniak był gościem programu Giki & Wąs na kanale WeszłoTV. Płocczanin opowiedział m.in. o współpracy z japońskimi arbitrami, którzy ostatnio są na wymianie w Polsce. Stwierdził też, że zorganizowany przez FIFA rok przed mistrzostwami świata w Katarze turniej mocno pomógł mu w obsadzeniu go na finał mundialu.

Reklama

Japońscy sędziowie znów zawitali do Polski

W 2008 roku pierwszy raz zobaczyliśmy japońskich sędziów na boiskach Ekstraklasy, natomiast kibice z Kraju Kwitnącej Wiśni pierwszy raz mieli okazję zobaczyć w akcji naszych arbitrów. Program  The Referees Exchange Programme Japan/Poland trwał aż do 2017 roku. Wówczas został zawieszony, gdyż w Polsce zaczął obowiązywać VAR, natomiast w Japonii jeszcze go nie było. Wkrótce system wszedł też do Japonii, więc współpracę PZPN-u z tamtejszą federacją można było wznowić. Pierwsza po wznowieniu edycja programu odbyła się w 2024 roku.

Wtedy na Daleki Wschód polecieli Damian Sylwestrzak, Marek Arys i Bartosz Heinig. Rok później to japońscy sędziowie zawitali do Polski. Yusuke Araki, który w 2017 roku brał udział w programie, wraz z Kotą Watanabe i Junem Miharą poprowadził trzy mecze Ekstraklasy oraz jeden Betclic 1. Ligi. W tym roku do Polski przylecieli Koki Nagamine, Kohei Ando oraz Masaru Hasegawa. Panowie do poprowadzenia mieli cztery mecze. Trzy mają za sobą. W Poniedziałek Wielkanocny sędziowali mecz Radomiak – Motor, a cztery dni później Wisła Płock – Lechia.

Marciniak o japońskim arbitrze: Był w szoku

W ostatniej kolejce Nagamine i jego rodacy prowadzili mecz Legia – Zagłębie, którego sędzią VAR był Szymon Marciniak. W programie Giki & Wąs na WeszłoTV Marciniak mówił, że Nagamine przeżył przy Łazienkowskiej szok. Przyzwyczajony był bowiem do innych reakcji piłkarzy:

– Byłem w tej kolejce sędzią VAR w meczu Legia – Zagłębie i mój kolega Koki [Nagamine, główny sędzia tego meczu] był generalnie w szoku, bo to był dla niego pierwszy poważniejszy mecz. Te dwa poprzednie na Radomiaku i na Wiśle Płock były spokojne, nic dużego tam się nie działo. Tu już była większa adrenalina, większa presja, więcej ludzi na trybunach. No i powiedział, że czegoś takiego się nie spodziewał.

Reklama

Marciniak: Zabijamy romantyczny futbol. VAR ma dużo do powiedzenia

– W Japonii zawodnicy się kłaniają, przepraszają, tutaj tego nie było. Były jeszcze jakieś pretensje, ktoś coś chciał. Powiedziałem mu: „Koki, sędziowałeś jakiś mecz w azjatyckiej Lidze Mistrzów?”. Mówił, że jeszcze nie. To mówię: „Pamiętaj, jak pojedziesz to doświadczenie z polskich boisk na pewno ci się przyda”.

„Arab Cup doprowadził mnie do finału MŚ”

Również Marciniak w 2013 roku uczestniczył w takiej wymianie. Kilka lat później Polak pierwszy raz zagościł na Bliskim Wschodzie. Od tego czasu poprowadził m.in. ponad 30 meczów saudyjskiej Pro League czy Arab Cup. Marciniak stwierdził, że Arab Cup pomógł mu w posędziowaniu rok później finału mistrzostw świata.

– Mój debiut w lidze arabskiej był dawno temu, jeszcze kiedy Howard Webb był szefem w Arabii Saudyjskiej. Pierwszy mecz, na jaki pojechałem, był duży – Al-Ittihad kontra Al-Nassr, czyli mecz o mistrzostwo kraju. Jeszcze wtedy Adrian Mierzejewski grał w Al-Nassr, przegrali 1:4. Pamiętam, że o godzinie 22:00 było 37 stopni, dla mnie było to naprawdę gorąco.

Reklama

Mecz był niesamowity, w pierwszej połowie przebiegłem siedem kilometrów. W przerwie zszedł do mnie do szatni Howard Webb. Mówi: –  Zrobisz, co zechcesz, ale po co tyle biegasz? Przecież za chwilę padniesz. Ja mówię: „Jak padnę?”. I po dwóch-trzech minutach zaczęły mi się trząść ręce. Rozebrałem się, wpadłem szybko pod prysznic, naszprycowali mnie szybko energetykami. Trochę jednak przesadziłem.

Marciniak zachwycony zmianą w przepisach. „To coś kapitalnego”

– Do 60. minuty był mecz, potem jakby ktoś wyjął wtyczkę z gniazdka. Było 3:0, wszyscy spuściliśmy z tonu i dopiero wtedy wróciłem do żywych, ale to było dla mnie dobre doświadczenie. Parę lat później dostałem powołanie na FIFA Arab Cup w Katarze. To był przedsionek do mistrzostw świata. Z racji tego, że często bywałem w tamtych latach w Arabii Saudyjskiej, znałem specyfikę arabskich krajów. Było mi dużo łatwiej, znałem zawodników, w większości grali w lidze saudyjskiej. Zawodnicy bardzo dobrze znali mnie, szanowali, lubili mnie. 

– Tym sposobem posędziowałem półfinał Katar – Algieria. Bardzo fajny półfinał, wywindował mnie niesamowicie wysoko. Ten Arab Cup bardzo mocno doprowadził mnie po roku do finału mistrzostw świata, można powiedzieć. Także to doświadczenie jest przeogromne. Od nas z Polski na wymianę jedzie Damian Kos. Powiedziałem mu: „Czerp jak najwięcej, bo to jest inna specyfika. Poznajesz piłkarzy, kulturę”. Fajnie, że mamy dziś możliwość wysyłania młodych sędziów, by na początku swojej międzynarodowej kariery zobaczyli, jak się gra w innych ligach, konfederacjach. Będzie miał dosyć łatwe zarządzanie, bo Japończycy są grzeczni, przyjmują każdy gwizdek z pokorą.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

13 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Piłkarz Lechii narzeka na murawę w Gdańsku. „Wszystko mnie boli”

Mikołaj Duda
0
Piłkarz Lechii narzeka na murawę w Gdańsku. „Wszystko mnie boli”
Koszykówka

Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi

AbsurDB
3
Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Piłkarz Lechii narzeka na murawę w Gdańsku. „Wszystko mnie boli”

Mikołaj Duda
0
Piłkarz Lechii narzeka na murawę w Gdańsku. „Wszystko mnie boli”
Ekstraklasa

Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza

Jakub Radomski
5
Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza