Ma swoje pierwsze zwycięstwo w tym roku generalnie kiepsko spisujący się Ruch Chorzów. Czekał na nie aż do czwartego meczu po przerwie zimowej. Paradoksalnie, piłkarzom Waldemara Fornalika przysłużyła się… gra w osłabieniu. Po czerwonej kartce najpierw objęli prowadzenie, a następnie dowieźli je do końcowego gwizdka sędziego. Tym samym Chorzowianie wrócili do walki o miejsce w strefie barażowej.
Początek roku w wykonaniu Ruchu był daleki od wymarzonego. Zespół z Chorzowa w pierwszych trzech starciach uzbierał ledwie punkt – zremisował ze Śląskiem Wrocław oraz przegrał dwa spotkania – z Polonią Warszawą i Pogonią Siedlce. Piłkarze Waldemara Fornalika przełamali się przy Hetmańskiej w Rzeszowie. Pokonali Stal, mimo że przez praktycznie całą drugą połowę grali o jednego zawodnika mniej.
Ruch Chorzów z pierwszą wygraną w tym roku. I to pomimo gry w osłabieniu
Do przerwy meczu w Rzeszowie utrzymywał się bezbramkowy remis. Było to bardzo wyrównane spotkanie. Statystyka Superscore mówi nam, że w przeprowadzonych atakach mieliśmy 51:46 dla gospodarzy z Rzeszowa. Niezauważalna różnica. To oznacza, że nie było tu żadnego dominatora.
Sytuacja Ruchu mocno skomplikowała się już na samym początku drugiej połowy, gdy do szatni musiał udać się Max Watson. Szwed w swoim debiucie w barwach Niebieskich został przez sędziego Urbana ukarany czerwoną kartką.
Wszystko zawalił przez błąd techniczny. Bardzo źle przyjął piłkę, stracił ją i sfaulował później wychodzącego na czystą pozycję Oliwiera Sławińskiego. Mogło się wówczas wydawać, że Stal zdominuje teraz przeciwnika.
A paradoksalnie dla Chorzowian nie okazało się to zabójcze, tylko wręcz pomocne. Ledwie kilka minut później objęli prowadzenie po golu Jakuba Jendryki. Sprowadzony przed kilkoma tygodniami z Unii Skierniewice 19-latek uprzedził Michała Synosia, a następnie posłał piłkę nad doświadczonym Markiem Koziołem.
Ruch Chorzów trafia do siatki grając w 10-tkę i prowadzi w Rzeszowie 1:0 😎🫵🏻#STARCH 0:1 pic.twitter.com/yW6yeZyZCU
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) February 27, 2026
Stal oddała w 45 minut 14 strzałów, ale nie dawał się pokonać Bartłomiej Gradecki. Co istotne, wcale nie miał jakiejś trudnej przeprawy. Goście dobrze się bronili. Nie było jakichś wielkich ataków i nie czuć było tu „ducha wyrównania”. Gospodarze często uderzali z dystansu, co może trochę zaburzać statystykę. Ruch względnie spokojnie dowiózł korzystny wynik do końca i mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym roku.
Dzięki temu zbliżył się do Stali, która zajmuje szóste miejsce w tabeli, na zaledwie jeden punkt. Dla podopiecznych Marka Zuba po dobrym początku roku (cztery punkty w dwóch meczach) przyszedł spadek formy. Tydzień wcześniej przegrali aż 1:4 z jeszcze niedawno zamieszaną w walkę o utrzymanie Puszczą Niepołomice.
Zwycięstwo Ruchu sprawiło, że walka o awans do Ekstraklasy stała się jeszcze ciekawsza. Po piątkowych spotkaniach wicelider – Chrobry Głogów – ma nad zespołem zajmującym 10. lokatę ledwie cztery punkty przewagi. Całkiem realne szanse powalczenia o skończenie sezonu w najlepszej szóstce, dającej prawo gry w barażach, ma także 11. ŁKS Łódź. Całą stawkę dystansuje tylko Wisła Kraków, która od wielu tygodni jest liderem na drugim szczeblu rozgrywkowym. Obecnie jej przewaga wynosi aż 10 oczek.
Stal Rzeszów – Ruch Chorzów 0:1 (0:0)
- 0:1 – Jakub Jendryka 54′
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O 1. LIDZE:
- Wisła Kraków trolluje Śląsk Wrocław, który nie wpuści jej kibiców
- Intrygujący wpis trenera Znicza Pruszków. Jest gotowy na nowe wyzwanie?
- Niedawno był bohaterem skandalu. Teraz ma nowy klub