Piłkarz Chelsea wytłumaczył się z łez. „Nie było mnie tam”

Marcin Ziółkowski

24 lutego 2026, 21:00 • 2 min czytania 0

Piłkarz Chelsea wytłumaczył się z łez. „Nie było mnie tam”

Odkąd władzę w Chelsea sprawuje konsorcjum BlueCo, przez klub przewinęło się mnóstwo zawodników. Jednym z najdroższych transferów ery Todda Boehly’ego jest Wesley Fofana. Francuz sprowadzony z Leicester City nie ma szczęścia, bowiem sporo czasu stracił na leczeniu urazów i opuścił przez nie bardzo wiele spotkań. Po ostatniej pucharowej porażce wyjawił on, dlaczego tak bardzo go ona dotknęła. Dało się zauważyć łzy na jego twarzy.

Reklama

Fofana chce wygrać coś z Chelsea, ale będąc na boisku

Wesley Fofana trafił do Chelsea w 2022 roku. The Blues zapłacili za niego nieco ponad 80 milionów euro. Francuski stoper nie jest jednak okazem zdrowia. W niebieskiej części Londynu wystąpił w Premier League jedynie 45 razy – sezon 2023/24 to brak jakiegokolwiek meczu na poziomie ligi angielskiej. To wszystko w ciągu ponad 3,5 roku w klubie.

Po rewanżowym półfinale z Arsenalem, po którym Chelsea odpadła z Carabao Cup, Fofana popłakał się. Wielu mogło się dziwić. W końcu chodziło „jedynie” o Puchar Ligi Angielskiej, nawet jeżeli jedyny gol spotkania padł w siódmej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy.

Reklama

Fofana wyjawił po fakcie, dlaczego tak bardzo przeżył tę porażkę. Chciałby bowiem zaznać prawdziwego poczucia zwycięzcy trofeum w klubie z Londynu. Z perspektywy boiska, członka zwycięskiej drużyny, a nie jako widz z trybun.

– Bardzo mnie to dotknęło. Wciąż nie wygrałem trofeum z Chelsea. Moi koledzy wygrywali puchary, a ja nie byłem obecny, nie było mnie tam. Miało to na mnie wpływ, bowiem chcę wygrać w tym roku trofeum.

Słodko-gorzki pobyt w Chelsea

Wesley Fofana w Chelsea wystąpił do tej pory łącznie 60 razy, a jego dorobek to dwa gole i dwie asysty. Odkąd gra dla The Blues, londyńczycy wygrali Ligę Konferencji, a także Klubowe Mistrzostwo Świata. Francuz nie zagrał jednak ani jednego meczu w rozgrywkach, w których triumfowali jego koledzy.

W tym sezonie jego drużyna nadal jest w realnej walce o dwa trofea – FA Cup, a także Ligę Mistrzów. W tabeli Premier League Chelsea traci do liderującego Arsenalu 16 oczek. Nie wiadomo jeszcze, z kim The Blues zagrają o awans do ćwierćfinału w europejskich pucharach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama