Podczas niedawno zakończonych igrzysk wiele mówiło się o polskich saneczkarkach oraz bobsleistkach. Te pierwsze zajęły świetne szóste miejsce, a po zawodach opowiadały, że nie mają w Polsce gdzie trenować, poza tym ścigają się na starym sprzęcie. Polskie władze postanowiły zareagować. Minister sportu Jakub Rutnicki ma ogłosić budowę nowego toru w Karpaczu, który według informacji medialnych może pochłonąć … około 120 milionów złotych. Problem w tym, że jednocześnie znany dziennikarz informuje, że saneczkarstwo może wylecieć z programu zimowych igrzysk olimpijskich.
Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska reprezentują klub UKS Nowiny Wielkie. Pierwsze treningi odbywały na króciutkiej zjeżdżalni. Na włoskich igrzyskach zajęły szóste miejsce na 11 drużyn i trzeba to bardzo docenić. Również dlatego, że ścigają się na dziewięcioletnich sankach, a sprzęt w tej dyscyplinie jest bardzo ważny. Po tym wyniku, a także po kontrowersjach, których dostarczyły bobsleistki, narzekając na warunki oraz sprzęt, polskie władze postanowiły działać.
Minister sportu Jakub Rutnicki ogłosi budowę toru saneczkowego
Jak informuje Mateusz Puka, dziennikarz serwisu WP SportoweFakty, powstanie nowy tor saneczkowy. „Polska będzie miała tor saneczkowy! Minister sportu Jakub Rutnicki na fali sukcesów ogłosił budowę toru w Karpaczu. Mówi się o kosztach około 120 mln złotych. Jak szaleć, to szaleć. Oby utrzymanie obiektu nie zrujnowało doszczętnie dyscypliny, jak to było w przypadku kolarstwa” – napisał dziennikarz na portalu X.
Polska będzie miała tor saneczkowy! Minister sportu Jakub Rutnicki na fali sukcesów ogłosił budowę toru w Karpaczu. Mówi się o kosztach około 120 mln złotych. Jak szaleć, to szaleć. Oby utrzymanie obiektu nie zrujnowało doszczętnie dyscypliny, jak to było w przypadku kolarstwa pic.twitter.com/8D4ksDncgz
— Mateusz Puka (@MateuszPuka) February 24, 2026
W przypadku kolarstwa ma na myśli tor w Pruszkowie, który kosztował dużo, a nie przełożyło się to na wzrost popularności oraz poziomu polskiego kolarstwa torowego.
Tak naprawdę minister Rutnicki na razie tylko zapowiedział ogłoszenie budowy toru. Na jutrzejszej konferencji prasowej ma zostać przekazana oficjalnie ta decyzja, a także kwota dofinansowania.
Władze zamierzają wybudować więc nowoczesny tor, służący bobslejom, saneczkarstwu oraz skeletonowi. Problem w tym, że kilka dni temu Duncan Mackay, ceniony dziennikarz, opublikował tekst, który trochę przeszedł bez echa. To o tyle dziwne, że dziennikarz na swoim blogu Zeus Files poinformował o poważnych pomysłach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.
Ludzie z MKOl-u myślą o rewolucyjnych zmianach, jeśli chodzi o program zimowych igrzysk. Zakładają one m. in. wyrzucenie z programu saneczkarstwa, a także być może bobslejów i skeletonu. Nie są to bowiem dyscypliny specjalnie widowiskowe i najchętniej oglądane, poza tym sporo kosztują, a uprawiane są na poważnie ledwie w kilku krajach.
Polska będzie miała tor saneczkowy! Minister sportu Jakub Rutnicki na fali sukcesów ogłosił budowę toru w Karpaczu. Mówi się o kosztach około 120 mln złotych. Jak szaleć, to szaleć. Oby utrzymanie obiektu nie zrujnowało doszczętnie dyscypliny, jak to było w przypadku kolarstwa pic.twitter.com/8D4ksDncgz
— Mateusz Puka (@MateuszPuka) February 24, 2026
Ma trochę racji jeden z internautów, który pod postem Puki zastanawia się, czy Polska nie zostanie z tym nowym torem trochę jak Jan Himilsbach z angielskim…
Fot. Newspix.pl