Wichniarek skomentował transfer Kapuadiego. Mocne słowa o Widzewie

Aleksander Rachwał

22 lutego 2026, 11:29 • 2 min czytania 22

Wichniarek skomentował transfer Kapuadiego. Mocne słowa o Widzewie

W sobotę media obiegła informacja, że Steve Kapuadi prawdopodobnie zamieni Legię Warszawa na Widzew Łódź. Potencjalny transfer obrońcy skomentował Artur Wichniarek, który przy tej okazji podzielił się swoją opinią na temat całej polityki transferowej łódzkiego klubu.

Reklama

Kapuadi zimą był blisko przenosin do Serie A. Temat zagranicznego transferu upadł, co nie oznacza, że w tym okienku reprezentant Demokratycznej Republiki Konga nie zmieni klubu. Jak przekazał Piotr Koźmiński z Goal.pl, gotowy wyłożyć za obrońcę wielkie pieniądze jest Widzew Łódź.

Wichniarek: Każdy zawodnik Ekstraklasy modli się, by zadzwonił telefon z Łodzi

Mocno sceptyczny wobec tego ruchu jest Artur Wichniarek. Nie z powodu, że piłkarz miałby sobie w Łodzi nie poradzić, ale tego, czy to dla Widzewa rozsądna inwestycja.

Reklama

To jest pytanie, czy gość, który nie do końca wygrana rywalizację w Legii jest zawodnikiem, za którego trzeba wyłożyć trzy miliony euro, dać mu dziewięćset tysięcy albo bańkę euro kontraktu, czy to jest motywacja dla takiego chłopaka, że on pójdzie do niby słabszego Widzewa, który jest na nowo budowany? – zastanawiał się ekspert na antenie Kanału Sportowego.

Następnie były zawodnik RTS-u w mocnych słowach ocenił politykę transferową klubu pod rządami Roberta Dobrzyckiego.

Każdy zawodnik polskiej Ekstraklasy, i nie tylko, modli się, by zadzwonił telefon z Łodzi. Tak frajersko, łatwo zarobić ogromne pieniądze dzisiaj można tylko w Widzewie. To jest fakt. Patrz na Andiego Zeqiriego, który w Augsburgu na poziomie Bundesligi nie miał takiej kasy, jaką ma w Widzewie, wystawiając fakturę na prawie sto tysięcy euro – stwierdził Wichniarek.

WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:

Fot. Newspix

22 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama