Fiabema z pierwszym golem na wypożyczeniu. Piękne trafienie [WIDEO]

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 lutego 2026, 17:10 • 3 min czytania 2

Fiabema z pierwszym golem na wypożyczeniu. Piękne trafienie [WIDEO]

Pod koniec stycznia Bryan Fiabema zadebiutował w drugoligowym ADO Den Haag. Wypożyczony z Lecha napastnik popisał się w nim spektakularnym pudłem. Setki zmarnował także trzy tygodnie później przeciwko Maastricht, ale w następnym meczu wreszcie się przełamał. Jego piękny gol sprzed pola karnego ustalił wynik wyjazdowej rywalizacji.

Reklama

Absurdalne pudło Fiabemy w debiucie

Pod koniec stycznia Bryan Fiabema po raz pierwszy od trzech miesięcy pojawił się na boisku. Odkąd 2 listopada Norweg zaliczył kilkanaście minut przeciwko Motorowi Lublin, aż osiem meczów Lecha przesiedział na ławce. Do tego na początku grudnia nie pojechał z zespołem do Gliwic na mecz Pucharu Polski, a miesiąc później na obóz przygotowawczy do Abu Zabi. Ogłaszając kadrę na zimowe zgrupowanie Kolejorz poinformował, że Fiabema ma szukać sobie nowego pracodawcy, a do czasu jego znalezienia trenować będzie z trzecioligowymi rezerwami.

Zainteresowanego były gracz akademii Chelsea znalazł krótko przed powrotem Lecha z Bliskiego Wschodu. Norweg został wypożyczony do końca bieżącego sezonu do lidera Eerste Divisie, ADO Den Haag. W nowych barwach zadebiutował 26 stycznia i już 10 minut po wejściu na plac gry zaliczył spektakularne pudło. Po błędzie defensora Vitesse przechwycił piłkę w okolicy kola środkowego. Przed sobą miał tylko ustawionego na ok. 11 metrze bramkarza. Kiedy znalazł się na skraju pola karnego, zdecydował się oddać strzał. Trafił… prosto w golkipera.

Reklama

Próbował, próbował i wreszcie strzelił

Niecałe trzy tygodnie później Fiabema o sobie przypomniał, ale znów za sprawą niewytłumaczalnego pudła. W 5. minucie nie wpakował piłki do siatki z odległości ok. czterech metrów. Nie była to jedyna setka, której w tym meczu nie wykorzystał. W 30. minucie po świetnym podaniu na wolne pole przed linią piątego metra oddał strzał na wślizgu, ale jedynie trafił w słupek. Występ w tym meczu zakończył w 62. minucie. Kilka minut później piłka wreszcie wpadła do bramki Maastricht. ADO wygrało 3:0 i pierwszy raz w 2026 roku zdobyło trzy punkty u siebie.

W kolejnym meczu ADO znów wbiło rywalowi trzy gole – tym razem Helmond. Lider Ereste Divisie wygrał 3:1, a wynik w 61. minucie ustalił Bryan Fiabema. Po podaniu podcinką Norweg przyjął piłkę klatką piersiową i wolejem sprzed pola karnego pokonał golkipera gospodarzy. Był to pierwszy gol Fiabemy od 5 października ub. roku, kiedy to w Katowicach tuż przed przerwą dał Lechowi prowadzenie 1:0. Wynik ten Lech utrzymał. Miesiąc wcześniej Fiabema pierwszy raz w tym sezonie wpakował piłkę z siatki i również na wagę wygranej – 2:1 z Widzewem.

Trafieniem przeciwko Helmond sprawił sobie prezent, bo raptem cztery dni wcześniej świętował 23. urodziny. Świętować prawdopodobnie też będzie na koniec sezonu, gdyż ADO ma aż 14 punktów przewagi i jeden mecz rozegrany mniej od zajmującego barażowe, trzecie miejsce De Graafschap. Wszystko więc wskazuje, że klub z Hagi po pięciu latach wróci do Eredivisie. Miejsce premiowane bezpośrednim awansem zajmuje również Cambuur. Do lidera z Hagi traci osiem punktów, ale ma dwa mecze rozegrane mniej i lepszy bilans meczów bezpośrednich.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama