Duet reprezentantów Polski spadł do League One

Marcin Ziółkowski

25 kwietnia 2026, 18:53 • 3 min czytania 2

Reklama
Duet reprezentantów Polski spadł do League One

Wcześniej poznaliśmy już dwie drużyny, które spadną do League One po zakończeniu sezonu 2025/26 na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Pierwszą z nich było Sheffield Wednesday. Zespół Olafa Kobackiego nadal nie zmienił właściciela i prawdopodobnie skończy sezon z ujemną liczbą punktów. Zupełnie inną historią jest sportowa degrengolada Leicester City Jakuba Stolarczyka. Mistrzowie Anglii z 2016 roku przyklepali spadek na dwie kolejki przed końcem. Jeszcze przed meczem numer 45 poznaliśmy jednak komplet spadkowiczów – potwierdził się los Oxford United, którego barwy reprezentują Michał Helik oraz Przemysław Płacheta.

Reklama

Oxford United trzecim spadkowiczem do League One

Duet Polaków z Oxford United z racji na wynik spotkania Charltonu Athletic z Hull City (2:1) dołączył do innego duetu naszych rodaków, którzy w Anglii dopisali do CV degradację w ramach English Football League. Drużyna grająca na The Valley w przypadku porażki mogła jeszcze zostać przeskoczona przez zespół, którego miasto znane jest ze słynnej uczelni.

Charlton będący po serii siedmiu meczów bez wygranej, pokonał jednak dawny klub Kamila Grosickiego i Oxford nie może już nikogo wyprzedzić w tabeli Championship. Kończy się tym samym dość krótki – bowiem trwał jedynie dwa sezony – pobyt The U’s na poziomie drugiej ligi angielskiej. Na osłodę, Oxford wysoko pokonał w ostatnim domowym meczu u siebie wspomniane już Sheffield Wednesday Kobackiego 4:1.

Reklama

Człowiek, który rozpoczął ten sezon w barwach Oxford United w roli trenera, a więc Gary Rowett, może mówić o wyjątkowym pechu. Jest teraz podwójnym spadkowiczem, z uwagi na spadek Leicester City, które przejął już w 2026 roku.

Jego Polscy podopieczni z Oxfordu niestety bardzo dobrze znają gorzki smak spadku z ligi. Dla byłego obrońcy reprezentacji za kadencji Paulo Sousy to już czwarty spadek w karierze. Wcześniej – w 2017 spadł z Ekstraklasy z Ruchem Chorzów, a do trzeciej ligi angielskiej został następnie sportowo zesłany wraz z kolegami z Barnsley i Huddersfield Town. Dla Płachety to także nie jest pierwszyzna. Na wypożyczeniu w Pogoni Siedlce na wiosnę 2018 roku spadł do drugiej ligi. Cztery lata później zameldował się w Championship, po spadku Norwich City z Premier League.

Z regularnie grających Polaków utrzymał się w lidze jedynie Krystian Bielik. Jego West Bromwich Albion będzie chciało zapomnieć o tym sezonie, także z uwagi na dwa ujemne punkty przyznane decyzją związku. W ostatniej kolejce, Oxford podejmie walczące o powrót do Premier League Millwall.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O PIŁCE ANGIELSKIEJ:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
WeszłoTV

Rusza nowy quiz Weszło! Zgłoś swoją ekipę [REGULAMIN]

redakcja
0
Rusza nowy quiz Weszło! Zgłoś swoją ekipę [REGULAMIN]

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Bundesliga

Karbownik czeka na koniec sezonu. Kownacki znalazł się w kropce

Braian Wilma
7
Karbownik czeka na koniec sezonu. Kownacki znalazł się w kropce