Odbił się od Legii. Znalazł klub po miesiącach bezrobocia

Marcin Ziółkowski

21 lutego 2026, 13:29 • 3 min czytania 6

Odbił się od Legii. Znalazł klub po miesiącach bezrobocia

Wiele lat temu Legia widziała w nim rynkową okazję. Jego pobyt w Polsce okazał się wielką porażką. W ostatnim czasie, przez wiele miesięcy mierzył się z bezrobociem, choć do trzydziestki ma jeszcze chwilę. Jasurbek Jakszibojew ma nowego pracodawcę. To jego kolejny powrót do ojczyzny.

Reklama

Jakszibojew ponownie zagra w ojczyźnie

Po pobycie w Legii Uzbek nigdzie nie mógł zagrzać miejsca na dłużej. Po definitywnym odejściu z klubu z Warszawy latem 2022 roku – wtedy bowiem doszło do rozwiązania umowy – wylądował z powrotem w Uzbekistanie, a następnie w Kazachstanie czy Iranie.

Jego czas w Zatoce Perskiej to raptem trzy miesiące pobytu. Podpisał umowę z FC Nassaji Mazandaran w marcu 2025 roku, zagrał trzy mecze i spadł z zespołem do drugiej ligi irańskiej. Od 1 lipca był ponownie bez klubu. To się jednak zmieniło.

Reklama

28-letni obecnie Jakszibojew zasilił szeregi PFC Lokomotiw Taszkent. To o tyle zaskakujący ruch, że Uzbek podpisał umowę z beniaminkiem uzbeckiej ekstraklasy.

Kontrakt skrzydłowego wygasa z końcem 2026 roku. Jakszibojew to 10-krotny reprezentant Uzbekistanu. Po raz ostatni w narodowych barwach zagrał w październiku 2023 w starciu z Chinami.

Legia się na nim mocno zawiodła

Doskonale wszyscy pamiętamy moment, w którym do Europy trafił koronawirus. To właśnie w 2020 roku kibice znad Wisły dowiedzieli się o istnieniu Jakszibojewa. Uzbek brylował w lidze białoruskiej, która mimo panującej choroby, grała w najlepsze. Były to jedne z nielicznych rozgrywek, które można było w tamtym czasie oglądać.

Jakszibojew na wypożyczeniu z Pachtakora Taszkent był gwiazdą Eniergietika-BGU Mińsk. To klub, w którym krótko później zameldował się aktualny obrońca Manchesteru City, Abdukodir Chusanow. Rundę jesienną Uzbek spędził na kolejnym wypożyczeniu w kraju Łukaszenki,  w Szachtiorze Soligorsk. Łącznie dobił do 16 trafień w lidze. Z drugą z tych drużyn wywalczył mistrzostwo kraju.

Czemu Jasur nie grał w Legii? Michniewicz wyjaśnia

W lutym 2021 roku Jakszibojew trafił do Legii. Sporo sobie po nim obiecywano – w końcu też mogło być mu łatwo o aklimatyzację, z uwagi na znajomość języka rosyjskiego przez Czesława Michniewicza. Nic z tego. Uzbecki gwiazdor zupełnie nie poradził sobie z realiami polskiego futbolu.

W Warszawie nałożyło się wiele czynników, które spowodowały, że Uzbekowi nie wyszło. Jak wyjawił w 2021 roku Czesław Michniewicz, Jakszibojew trafił do Warszawy po trzech miesiącach bez treningu z drużyną, miał zaległości, a do tego problemy z fizycznością.

Po drodze był też uraz, a także Ramadan. Zbliżał się do tego poród jego żony, a gdy miał już wrócić do gry – był zakażony koronawirusem.

Historia skończyła się wielkim zawodem. Jakszibojew wystąpił w klubie z Warszawy jedynie czterokrotnie, z czego tylko raz w pierwszym zespole. Tym bardziej może zaskakiwać, że jesienią 2021 roku został jednym z bohaterów meczu Ligi Mistrzów na Estadio Santiago Bernabeu. Uzbecki skrzydłowy strzelił gola, a Sheriff Tyraspol (piłkarz był do niego wypożyczony) sensacyjnie ograł Real Madryt 2:1. Wynik tamtego meczu ustalił… aktualny zawodnik Stali Rzeszów, Sebastien Thill.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Polecane

Siemirunnij odpadł w półfinale. Walczył, ale trochę zabrakło

Jakub Radomski
0
Siemirunnij odpadł w półfinale. Walczył, ale trochę zabrakło
Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama