Short track różni się od klasycznego łyżwiarstwa szybkiego tym, że zawodnicy walczą w tej dyscyplinie ramię w ramię w bezpośrednim kontakcie. Niestety ma to też swoje ciemne strony, a ich ofiarą stała się reprezentantka Polski. Kamila Sellier przewróciła się w ćwierćfinałowym wyścigu na 1500 metrów tak niefortunnie, że uderzona została płozą w twarz blisko oka.
Polką musiały zająć się służby medyczne. Mamy nadzieję, że wszystko skończy się bez poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Koszmarny wypadek Kamili Sellier na 1500 metrów w short tracku
Polka startowała w ostatnim z sześciu ćwierćfinałów na 1500 metrów. We wcześniejszych zdążyły już odpaść Natalia Maliszewska i Gabriela Topolska. Na sześć okrążeń przed metą Kamila Sellier wykonała wraz z Amerykanką Kristen Santos-Griswold manewr opóźnionego wyprzedzania włoskiej multimedalistki Arianny Fontany. Niestety reprezentantka USA straciła równowagę i podcięła Polkę. Fatalnym zbiegiem okoliczności w twarz Kamili uderzyła ostro zakończona płoza amerykańskiej zawodniczki.
W dodatku trafiła w okolice oczu:
Kamila Sellier of Poland just took a skate blade to the face 🫣 pic.twitter.com/uT2uQofPPE
— Jared Lee (@CommishJared) February 20, 2026
Nastąpiła dłuższa przerwa w zawodach i jak donieśli miejscowi dziennikarze, Polka zasłonięta specjalnymi parawanami została wyniesiona z hali. Donoszą także, że pokazała publiczności uniesionego w górę kciuka, zatem możemy mieć nadzieję, że obędzie się bez poważnych zdrowotnych konsekwencji. Całość wyglądała jednak wprost makabrycznie.
Mateusz Ligęza z Radia ZET przekazał, że dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Konrad Niedźwiedzki poinformował, że: – Kamila Sellier jest przytomna! Uszkodzona jest kość jarzmowa. Kamila jedzie do szpitala na prześwietlenia. Policzek został zszyty. Cały czas była świadoma po tym fatalnym kontakcie z łyżwą.
Gabriela Topolska w rozmowie po zawodach powiedziała też, że międzynarodowa federacja rozpatruje od jakiegoś czasu wprowadzenie w short tracku masek ochronnych na twarze zawodników.
Sylwetkę polskiej zawodniczki przedstawiał niedawno Sebastian Warzecha:
– Kamila Sellier to Polka. Z domu ma na nazwisko Stormowska, niedawno wyszła jednak za mąż za innego reprezentanta naszego kraju – Diane Selliera. A ten z urodzenia jest Francuzem. To dla wyjaśnienia nazwiska, ale też po to, by napisać, że Kamila i Diane mają ustalony schemat, zgodnie z którym… zupełnie nie rozmawiają ze sobą na treningach. Bo pogadać mogą w domu, na spokojnie, a na lodowisku każde z nich ma swoje zadania do wykonania. Taki układ.
Niedawno zdobyła wicemistrzostwo Europy w sztafecie mieszanej. Rok temu była też druga na 3000 metrów na mistrzostwach świata w Pekinie.
Życzymy Pani Kamili szybkiego powrotu do zdrowia!
CZYTAJ WIĘCEJ O ZIMOWYCH IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH 2026 NA WESZŁO:
- Chcemy sukcesów, nie chcemy inwestować. To jak ma być dobrze?
- Lindsey Vonn przeszła kolejną operację kolana
- Hejtowali go, a przywiózł medale. Jakim trenerem jest Maciusiak?
- Siemirunnij dzielnie walczył. Ale to nie był jego dystans
- Punktujemy w wielu sportach. W żadnym nie jesteśmy potęgą
Fot. Newspix.pl