Atalanta przegrała wczoraj z Borussią Dortmund 0:2 i była stroną wyraźnie słabszą. Nie zmienia to jednak faktu, że z całkiem niezłe strony pokazał się Nicola Zalewski, którego włoskie media zgodnie po meczu Ligi Mistrzów wyróżniają na tle kolegów.
Kliknij tutaj i załóż konto z kodem promocyjnym WESZLOCPLUS, zweryfikuj konto, wpłać 40 zł i otrzymasz kod na 3 miesiące darmowe C+ z Ligą Mistrzów! 
Włoski oddział Eurosportu najwyżej w zespole z Bergamo ocenił dwóch piłkarzy. Na notę „6” zasłużyli sobie bramkarz, Marco Carnesecchi, i właśnie Polak. – Zalewski był bardzo groźny w pierwszej połowie, ale nikt z jego kolegów nie miał zamiaru z tego skorzystać – czytamy.
Krok dalej poszedł portal goal.com, który przekonuje, że to właśnie nasz rodak był najlepszym piłkarzem Atalanty. – Jedynym, który się nie poddawał. Problem w tym, że nie miał wsparcia drużyny.
Guirassy ciągle strzela! Bezbarwna Atalanta poległa w Dortmundzie
Nicola Zalewski doceniony po porażce. Włosi wystawiają mu dobre noty
Drużyna z Bergamo przed rewanżem nie jest w najlepszym położeniu. Już pal licho te dwie bramki straty – Atalanta była w starciu z Borussią bezbarwna i nic nie wskazuje na to, że może odmienić losy rywalizacji. No chyba że koledzy jednak dowiozą i zaczną korzystać z aktywności Zalewskiego, który spokojnie mógł mieć w tym meczu asystę.
Ale że koledzy nie chcieli współpracować… Polakowi został tylko wdzięczny tytuł „ofensywnej iskry zespołu”. Takim mianem określił go portal calciomercato.com. – Zmuszał rywali do wysiłku, wypracował żółtą kartkę Reggianiego, posłał kilka dobrych dośrodkowań, do których koledzy ostatecznie nie dochodzili – wylicza Marina Belotti.
Cóż, możemy się cieszyć z dobrego występu naszego zawodnika, ale wszystko wskazuje na to, że za tydzień pożegna się on z Ligą Mistrzów. Dobra forma Zalewskiego może jednak zaprocentować w barażach o mundial, które zbliżają się wielkimi krokami.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Doue odmienił oblicze PSG! Obrońcy tytułu bliżej awansu
- Galatasaray jak taran! Kompromitacja Juventusu w Turcji
- Vinicius nie chciał dalej grać. Został nazwany „małpą”?
Fot. Newspix