Zalewski próbował. Włosi docenili postawę Polaka w Lidze Mistrzów

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

18 lutego 2026, 09:21 • 2 min czytania 4

Zalewski próbował. Włosi docenili postawę Polaka w Lidze Mistrzów

Atalanta przegrała wczoraj z Borussią Dortmund 0:2 i była stroną wyraźnie słabszą. Nie zmienia to jednak faktu, że z całkiem niezłe strony pokazał się Nicola Zalewski, którego włoskie media zgodnie po meczu Ligi Mistrzów wyróżniają na tle kolegów. 

Reklama

Kliknij tutaj i załóż konto z kodem promocyjnym WESZLOCPLUS, zweryfikuj konto, wpłać 40 zł i otrzymasz kod na 3 miesiące darmowe C+ z  Ligą Mistrzów! Promocja Superbet na Canal+

Włoski oddział Eurosportu najwyżej w zespole z Bergamo ocenił dwóch piłkarzy. Na notę „6” zasłużyli sobie bramkarz, Marco Carnesecchi, i właśnie Polak. – Zalewski był bardzo groźny w pierwszej połowie, ale nikt z jego kolegów nie miał zamiaru z tego skorzystać – czytamy.

Reklama

Krok dalej poszedł portal goal.com, który przekonuje, że to właśnie nasz rodak był najlepszym piłkarzem Atalanty. – Jedynym, który się nie poddawał. Problem w tym, że nie miał wsparcia drużyny.

Guirassy ciągle strzela! Bezbarwna Atalanta poległa w Dortmundzie

Nicola Zalewski doceniony po porażce. Włosi wystawiają mu dobre noty

Drużyna z Bergamo przed rewanżem nie jest w najlepszym położeniu. Już pal licho te dwie bramki straty – Atalanta była w starciu z Borussią bezbarwna i nic nie wskazuje na to, że może odmienić losy rywalizacji. No chyba że koledzy jednak dowiozą i zaczną korzystać z aktywności Zalewskiego, który spokojnie mógł mieć w tym meczu asystę.

Ale że koledzy nie chcieli współpracować… Polakowi został tylko wdzięczny tytuł „ofensywnej iskry zespołu”. Takim mianem określił go portal calciomercato.com. – Zmuszał rywali do wysiłku, wypracował żółtą kartkę Reggianiego, posłał kilka dobrych dośrodkowań, do których koledzy ostatecznie nie dochodzili – wylicza Marina Belotti.

Cóż, możemy się cieszyć z dobrego występu naszego zawodnika, ale wszystko wskazuje na to, że za tydzień pożegna się on z Ligą Mistrzów. Dobra forma Zalewskiego może jednak zaprocentować w barażach o mundial, które zbliżają się wielkimi krokami.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama