Dublet Malena w Derbach Słońca. Napoli i Roma na remis

Marcin Ziółkowski

15 lutego 2026, 23:06 • 4 min czytania 1

Dublet Malena w Derbach Słońca. Napoli i Roma na remis

Derby Słońca to jeden z najważniejszych meczów kalendarza piłkarskiego we Włoszech. Tym razem nie mieliśmy zwycięzcy. Choć Donyell Malen dwukrotnie trafił do siatki, Roma nie wywalczyła trzech oczek. A Napoli nie oddaliło się od rywala w walce o ligowe TOP 4. Na Stadio Diego Armando Maradona padł remis 2:2. Jan Ziółkowski obserwował mecz z ławki rezerwowych.

Reklama

Podział punktów w Neapolu

Napoli w tym sezonie było mocno prześladowane przez kontuzje. Był to więc absolutnie kluczowy mecz, aby zbliżyć się do finiszu sezonu w ligowym TOP 4, zwłaszcza po europejskim blamażu w fazie ligowej LM. Gdy wydaje się, że dwa miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów 2026/27 są już we Włoszech zajęte przez ekipy z Mediolanu – Neapolitańczycy i Giallorossi to drużyny, które także miały na to chrapkę. A chętnych nie brakuje, bo do wyścigu dołączyła się Atalanta, poza obecnymi w walce Juventusem i Como.

Reklama

Gospodarze mogli się już skupić wyłącznie na Serie A, bo wspomniani Lariani wyrzucili ich z Coppa Italia. Roma odpadła rundę wcześniej, także po domowym starciu. Piłkarze Gian Piero Gasperiniego są w czołówce najlepszych defensyw ligi i chcieli oni utrzymać tę dyspozycję również po ligowym hicie.

Malen nie potrafi przestać strzelać

Po pierwszych kilku minutach można było odnieść wrażenie, że nie oglądamy spotkania Serie A, a ligi angielskiej. Od początku piłkarze obu drużyn ganiali od jednego do drugiego pola karnego. Jedna z akcji to wysiłek Antonio Vergary, który pogubił się w tym, co chce zrobić w pobliżu pola karnego.

Kolejny z ataków doskonale przerwał wślizgiem Evan Ndicka. Był to – jak się okazało – początek szybkiej kontry. Kilka podań i Bryan Zaragoza doskonale, w punkt, zagrał do Donyella Malena i Holender po raz czwarty w tym sezonie trafił w lidze włoskiej. Fantastyczna akcja, w której decydujący głos miały zimowe nabytki. Były napastnik Aston Villi trafił przy bliskim słupku bramki Vanji Milinkovicia-Savicia.

Holender rozgrywał bardzo dobre zawody. Napoli w defensywie musiało się z nim trochę pomęczyć. Fred Massara, choć nie robił zbyt dobrej roboty pod kątem transferów, z Malenem spisał się doskonale.

Napastnik z Holandii kilka minut później po raz kolejny spróbował szczęścia, ale w dobrej sytuacji minimalnie chybił. Swoją okazję miał też Niccolo Pisilii. Gospodarze dużo między sobą podawali, ale nie wynikało z tego nic pozytywnego.

Aczkolwiek w 39. minucie tendencja się zmieniła. Po rozgrywaniu piłki po okręgu, Leonardo Spinazzola zdecydował się na strzał z dystansu. Przeczucie go nie zawiodło. Piłka trafiła w nogę Pisillego i Napoli wyrównało. Po raz kolejny były romanista ukąsił byłą drużynę.

Zdecydowanie za mało robili gospodarze, aby wygrać to spotkanie. Roma i jej ataki były zdecydowanie groźniejsze.

Kolejny gol Holendra i emocje do końca

Gasperini posłał do boju Matiasa Soule, choć mogło dziwić zdjęcie z murawy Bryana Zaragozy. Hiszpan grał niezłe zawody i pokazał się z dobrej strony.

Po wznowieniu gry to Napoli było stroną dominującą, a Roma dbała o tyły. Mimo to, wynik nie ulegał zmianie. Do czasu.

Wesley Franca posilił się na rajd lewą stroną boiska i wydawało się, że może strzelić z tego gola. Nic z tego. Jedyne, co strzeliło to… mięsień u niego, a także Amira Rrahmaniego. Kosowianin zatrzymał reprezentanta Canarinhos i niestety w wyniku tego wślizgu – doszło do urazów u obu piłkarzy. Andrea Colombo podyktował rzut karny, a Donyell Malen praktycznie bez rozbiegu strzelił na 2:1 dla Romy.

Po stronie Napoli tymczasem przyszła pora na jokerów z Brazylii – przed polem karnym podanie od Giovane otrzymał Alisson Santos. Grający swój drugi mecz w nowym zespole były piłkarz Leirii posłał mocne uderzenie i doprowadził do remisu.

W doliczonym czasie gry Miguel Gutierrez próbował wyrwać gospodarzom trzy punkty, ale górą był Svilar. Mecz zakończył się więc remisem. Napoli zachowało trzy punkty przewagi nad Romą. Jeśli spojrzymy na innych rywali z tabeli, to różnica zwiększyła się o jeden punkt w porównaniu do Juventusu i Como. Jan Ziółkowski po raz kolejny obserwował spotkanie z ławki rezerwowych. Ostatni raz zagrał on 29 stycznia z Panathinaikosem.

SSC Napoli – AS Roma 2:2 (1:1)

  • 0:1 – Donyell Malen – 5. minuta
  • 1:1 – Leonardo Spinazzola – 40. minuta
  • 1:2 – Donyell Malen – 71. minuta (karny)
  • 2:2 – Alisson Santos – 82. minuta

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama