W Nottingham Forest będzie kolejny trener. Już czwarty!

Maciej Piętak

12 lutego 2026, 22:57 • 3 min czytania 2

W Nottingham Forest będzie kolejny trener. Już czwarty!

Nottingham Forest jest o krok od sfinalizowania kontraktu z Vitorem Pereirą, który ma zostać nowym szkoleniowcem klubu. 57-letni Portugalczyk będzie już czwartym menedżerem zespołu w trwającym sezonie, co stanowi rekord Premier League. Decyzja o zmianie na ławce trenerskiej zapadła po bezbramkowym remisie z ostatnim w tabeli Wolverhampton.

Reklama

Koniec ery… wróć, przygody Seana Dyche’a

Dyche, który prowadził drużynę przez zaledwie 114 dni, został zwolniony w środku nocy ze środy na czwartek. Jego kadencja zakończyła się bezbramkowym remisem z Wilkami, a po spotkaniu kibice wygwizdali szkoleniowca i jego podopiecznych. Właściciel klubu, Evangelos Marinakis, który obserwował wszystko ze swojej loży, nie krył niezadowolenia. Mimo oddania 35 strzałów, Forest nie potrafiło pokonać najsłabszej ekipy w lidze. Jose Sa obronił aż 10 uderzeń i został piłkarzem meczu. Nie miało to jednak znaczenia, bo nie uchroniło Seana Dyche’e.

54-latek wygrał 10 z 25 spotkań we wszystkich rozgrywkach i pozostawił zespół na 17. miejscu w tabeli. Przewaga nad strefą spadkową to zaledwie trzy punkty na 12 kolejek przed końcem sezonu. A przecież jeszcze rok temu Forest poważnie biło się o awans do Champions League.

Reklama

Znajomy właściciela na ratunek

Ostatecznie Dyche pożegnał się z posadą, a w jego miejsce zatrudniony ma zostać Vitor Pereira. Portugalczyk pozostaje na bezrobociu po zwolnieniu z Wolverhampton w listopadzie minionego roku. 57-letni trener stał się faworytem Marinakisa – obaj panowie znają się z czasów współpracy w Olympiakosie, gdzie w 2015 roku Pereira zdobył dublet – mistrzostwo oraz Puchar Grecji.

Czy Pereira poradzi sobie w Nottingham Forest? Opcje w sumie są dwie – albo będzie tak dobrze, jak w poprzednim sezonie, kiedy uratował Wilki przed spadkiem (przejął ich pod koniec 2024 roku), albo będzie tak dramatycznie jak w bieżącym, kiedy został zwolniony, gdy drużyna miała na koncie zaledwie dwa punkty po 10 spotkaniach. Jest zatem szansa, że Pereira przyłoży rękę do spadku dwóch ekip w tym sezonie.

Sezon pełen chaosu

Pereira będzie już czwartym szkoleniowcem Forest w trwającym sezonie. Rozpoczął go Nuno Espirito Santo, który został zwolniony już we wrześniu, mimo że w poprzednim wywalczył awans do Ligi Europy. To spotkało się z wielką krytyką kibiców Premier League. Tym bardziej, że Jego następca, Ange Postecoglou, wytrzymał na stanowisku zaledwie 40 dni i nie wygrał ani jednego meczu (!). Teraz pożegnano się z Seanem Dychem.

Marinakis jest sfrustrowany faktem, że mimo wydania 180 milionów funtów na transfery, zespół strzela mało goli – zaledwie 25 w 26 meczach ligowych.

Pereira nie będzie miał zbyt dużo czasu na poukładanie drużyny. Już 19 lutego Forest zainaugurują fazę pucharową Ligi Europy, w której zmierzą się w Turcji z Fenerbahce. Chwilę później Tricky Trees zagrają z Liverpoolem, Brighton i Manchesterem City.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
31
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama

Piłka nożna

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
31
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama
Reklama