Nottingham Forest jest o krok od sfinalizowania kontraktu z Vitorem Pereirą, który ma zostać nowym szkoleniowcem klubu. 57-letni Portugalczyk będzie już czwartym menedżerem zespołu w trwającym sezonie, co stanowi rekord Premier League. Decyzja o zmianie na ławce trenerskiej zapadła po bezbramkowym remisie z ostatnim w tabeli Wolverhampton.
Koniec ery… wróć, przygody Seana Dyche’a
Dyche, który prowadził drużynę przez zaledwie 114 dni, został zwolniony w środku nocy ze środy na czwartek. Jego kadencja zakończyła się bezbramkowym remisem z Wilkami, a po spotkaniu kibice wygwizdali szkoleniowca i jego podopiecznych. Właściciel klubu, Evangelos Marinakis, który obserwował wszystko ze swojej loży, nie krył niezadowolenia. Mimo oddania 35 strzałów, Forest nie potrafiło pokonać najsłabszej ekipy w lidze. Jose Sa obronił aż 10 uderzeń i został piłkarzem meczu. Nie miało to jednak znaczenia, bo nie uchroniło Seana Dyche’e.
54-latek wygrał 10 z 25 spotkań we wszystkich rozgrywkach i pozostawił zespół na 17. miejscu w tabeli. Przewaga nad strefą spadkową to zaledwie trzy punkty na 12 kolejek przed końcem sezonu. A przecież jeszcze rok temu Forest poważnie biło się o awans do Champions League.
Znajomy właściciela na ratunek
Ostatecznie Dyche pożegnał się z posadą, a w jego miejsce zatrudniony ma zostać Vitor Pereira. Portugalczyk pozostaje na bezrobociu po zwolnieniu z Wolverhampton w listopadzie minionego roku. 57-letni trener stał się faworytem Marinakisa – obaj panowie znają się z czasów współpracy w Olympiakosie, gdzie w 2015 roku Pereira zdobył dublet – mistrzostwo oraz Puchar Grecji.
BREAKING: Vitor Pereira has agreed to become the next Nottingham Forest head coach 🚨 pic.twitter.com/y8ckhP5lGM
— Sky Sports Premier League (@SkySportsPL) February 12, 2026
Czy Pereira poradzi sobie w Nottingham Forest? Opcje w sumie są dwie – albo będzie tak dobrze, jak w poprzednim sezonie, kiedy uratował Wilki przed spadkiem (przejął ich pod koniec 2024 roku), albo będzie tak dramatycznie jak w bieżącym, kiedy został zwolniony, gdy drużyna miała na koncie zaledwie dwa punkty po 10 spotkaniach. Jest zatem szansa, że Pereira przyłoży rękę do spadku dwóch ekip w tym sezonie.
Sezon pełen chaosu
Pereira będzie już czwartym szkoleniowcem Forest w trwającym sezonie. Rozpoczął go Nuno Espirito Santo, który został zwolniony już we wrześniu, mimo że w poprzednim wywalczył awans do Ligi Europy. To spotkało się z wielką krytyką kibiców Premier League. Tym bardziej, że Jego następca, Ange Postecoglou, wytrzymał na stanowisku zaledwie 40 dni i nie wygrał ani jednego meczu (!). Teraz pożegnano się z Seanem Dychem.
Marinakis jest sfrustrowany faktem, że mimo wydania 180 milionów funtów na transfery, zespół strzela mało goli – zaledwie 25 w 26 meczach ligowych.
Pereira nie będzie miał zbyt dużo czasu na poukładanie drużyny. Już 19 lutego Forest zainaugurują fazę pucharową Ligi Europy, w której zmierzą się w Turcji z Fenerbahce. Chwilę później Tricky Trees zagrają z Liverpoolem, Brighton i Manchesterem City.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Podwójne standardy w Anglii. Raz można ciągnąć za włosy, a raz nie
- Dyrektor zostaje w Marsylii. Nie ma zgody na jego rezygnację
- Udało się w Grudziądzu i Skierniewicach. Ale nie w Manchesterze United
Fot. Newspix