Właściciel Cracovii, Robert Platek, udzielił wywiadu portalowi goal.pl. Biznesmen opowiedział w nim m.in. o swoich ambicjach związanych z klubem, odniósł się również do kwestii swojego zaangażowania w bieżące sprawy Cracovii, która była ostatnio przedmiotem publicznej dyskusji.
Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o promocjach w Betclic podwyższających wygrane
Platek został większościowym udziałem krakowskiego klubu w sierpniu ubiegłego roku. Przejął Cracovię od spółki Comarch, którą zarządzał zmarły w grudniu 2023 roku Janusz Filipiak. Żona Filipiaka, Elżbieta, zachowała mniejszościowy pakiet akcji, Comarch zaś (przejęty przez fundusz CVC Capital Partners) pozostał przy klubie w roli sponsora.
– Wierzę, że wspólnie z rodziną Filipiaków oraz dzięki dalszemu wsparciu Comarchu będziemy walczyć o najwyższe cele i spełniać ambicje naszych kibiców – mówił Amerykanin po przejęciu klubu.
Robert Platek: Chcemy zająć lepsze miejsce niż rok temu
Co miał na myśli mówiąc o „walce o najwyższe cele”? Ze słów Platka wynika, że chodzi o dostanie się do europejskich pucharów.
– Sukcesem dla mnie byłoby pójście naprzód. Zbudowanie silnej, stabilnej organizacji piłkarskiej, która będzie coraz lepsza. I nie mówię tu tylko o wynikach. Oczywiście z tego punktu widzenia dążymy również do postępów, co oznaczałoby na przykład zajęcie lepszego miejsca niż w zeszłym roku. I tak, myślimy o rozgrywkach europejskich. To jest i będzie jednym z naszych celów – wyjaśnił w rozmowie z Goal.pl.
W ostatnim czasie na szczytach struktur Cracovii doszło do sporych zmian. Z posadą prezesa pożegnał się Mateusz Dróżdż, którego zastąpiła Elżbieta Filipiak. Wiceprezesami zostali David Amdurer – czyli człowiek związany z Platek Football Group oraz profesor AGH Murat Çolak. Jednocześnie zaczęły pojawiać się informacje, że atmosfera w klubie nie jest najlepsza, bo kontakt z Robertem Platkiem ma być mocno ograniczony. Na Weszło pisaliśmy, że w Cracovii pojawiły się wątpliwości co do tego, w którą stronę zmierza ten projekt.
Kłopoty Cracovii: gwiazda chce odejść, Elsner wątpi w projekt? [NEWS]
Sam Platek wyjaśnił, że jego mniejsze zaangażowanie w ostatnim czasie wynika z kwestii prywatnych. Zapewnił jednak, że ma to ulec zmianie.
– Ale nie chodzi tylko o moje obowiązki zawodowe. Jestem osobą, która zawsze powie: rodzina na pierwszym miejscu. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale od pewnego czasu mamy pewne sprawy… Jedna z bliskich mi osób jest chora, walczy o powrót do zdrowia. Ale nie chcę mówić o tym więcej. To sprawa prywatna. W każdym razie mój plan wyglądałby następująco: tak to wszystko poukładać na różnych polach, żeby w najbliższej przyszłości spędzać więcej czasu w Europie, również w Krakowie – stwierdził biznesmen.
Jednym z tematów budzących obawy co do przyszłości Cracovii była kwestia transferów (a raczej ich braku) w zimowym okienku. Po odejściu najlepszego strzelca drużyny, Filipa Stojilkovicia, klub dokonuje jednak wzmocnień, choć tylko na pozycji napastnika. Do Pasów dołączył już Wiktor Bogacz z New York Red Bulls.
– Wzmacniamy też drużynę. Przykład? A choćby młody polski napastnik, Wiktor Bogacz z New York Red Bulls, który wkrótce do nas dołączy. A będziemy mieli jeszcze jednego napastnika – zapewnił Robert Platek.
Obecnie Cracovia zajmuje piąte miejsce w Ekstraklasie, a więc o jedno wyższe niż to, na którym skończyła poprzedni sezon. Aby dostać się do europejskich pucharach musiałaby się jednak przesunąć o jeszcze jedną pozycję w górę.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Znamy szczegóły awarii na meczu Radomiak – Arka. Problem usunięto
- Widzew i boiskowy problem. Łodzianie trenują, gdzie się da
- Bukari z wejściem za pięć złotych, a nie pięć milionów
Fot. Newspix
