Guardiola zdenerwowany. Nie może skorzystać z nowego transferu

Patryk Idasiak

05 lutego 2026, 09:31 • 3 min czytania 3

Guardiola zdenerwowany. Nie może skorzystać z nowego transferu

Manchester City pokonał Newcastle United 3:1 w rewanżowym półfinale Pucharu Ligi. Jako że w pierwszym meczu wygrał 2:0, to dość spokojnie zameldował się w finale rozgrywek, gdzie wystąpi po raz pierwszy od pięciu lat. Pep Guardiola nie krył jednak rozczarowania nie tyle wynikiem, co przepisami. Klub będzie bowiem składał pismo, by nowy letni nabytek mógł zagrać 22 marca z Arsenalem. 

Reklama

Pep Guardiola dał w tym spotkaniu odpocząć trzem gwiazdom – Erlingowi Haalandowi, Rayanowi Cherkiemu i Rodriemu. I tak jednak wpuścił ich wszystkich na 20 minut. Nie wystąpił też Marc Guehi, ale nie z powodu odpoczynku czy wyboru trenera. Po prostu nie mógł ze względu na przepisy.

Guardiola chciałby, żeby Guehi zagrał w finale

Zasady pucharu są bowiem takie, że nowi zawodnicy muszą przybyć do klubu przed pierwszym meczem półfinałowym. Ten odbył się na St James’ Park 13 stycznia, natomiast Marc Guehi został zaprezentowany oficjalnie jako gracz Manchesteru City 19 stycznia. Ale już inny nowy nabytek – sprowadzony z Bournemouth Antoione Semenyo – wyrobił się w tym terminie i normalnie zagrał w obu półfinałach.

Reklama

Pep Guardiola zakwestionował ten przepis. Powiedział, że klub zwróci się do Football League z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy – tak, by Guehi pomógł Manchesterowi w finale. Zwłaszcza, że z marszu stał się on podstawowym stoperem i zagrał już w dwóch meczach Premier League. Kosztował on The Citizens 20 milionów funtów. Cena jest dość niska, bo latem Anglikowi wygasała umowa.

Powiedziałem klubowi, że musimy zapytać – miejmy nadzieję, że uda nam się przekonać Carabao Cup, żeby Marc mógł zagrać w finale. Nie rozumiem, dlaczego nie może zagrać. Mam nadzieję, że napiszemy list. Kupujesz zawodnika za duże pieniądze, a on nie może grać według zasad, których nie rozumiem. Oby udało się im to zmienić – przyznał Guardiola. 

Finał jest bardzo istotny dla Pepa Guardioli. W sezonie 2024/25 nie zdobył on żadnego trofeum z klubem. W przeszłości potrafił totalnie zdominować Puchar Ligi i wygrać go aż cztery razy z rzędu. Ostatnio jednak The Citizens odpadają dużo wcześniej. Przez cztery sezony dotarli maksymalnie do ćwierćfinału.

Wielu z nas, łącznie ze mną, jest naprawdę szczęśliwych, że możemy wrócić do finału, a dla wielu piłkarzy, którzy nigdy nie byli w finale Pucharzu Ligi ani jakimkolwiek finale z tym klubem – jest to dobre doświadczenie – cieszył się Pep po wyeliminowaniu Newcastle United, czyli obrońców tytułu.

Dla Mikela Artety jest to również wielka szansa na przystemplowanie świetnie wykonywanej roboty, ponieważ do tej pory zdobył tylko Puchar Anglii na początku swojej pracy i dwie Tarcze Wspólnoty, które są jednak niezbyt w Anglii poważane.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama