Szlachetny poniedziałku z Ekstraklasą, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż nam wieczór popsu… Dobra no, nie było tak źle. Wiadomo – mróz, żal psa z domu wypuścić, dało się pewnie zrobić z tego trochę lepsze widowisko, ale nie będziemy już stękać, bo cała ta kolejka pod względem sportowym niespecjalnie zachwyciła. A tu po słabiuteńkiej pierwszej połowie dostaliśmy nieco lepszą drugą. W dodatku z golem.
Efekt ewentualnego bezbramkowego remisu mógł tu być dla gospodarzy takim z kategorii „całkiem, całkiem” – Bruk-Bet z punkcikiem przeskoczyłby Legię i zepchnął ekipę ze stolicy na samiutkie dno tabeli. Raz, że to jednak nieliche wydarzenie. Dwa, że to byłaby w gruncie rzeczy ważna zdobycz dla zawodników Marcina Brosza.
W walce o utrzymanie – a nie mamy wątpliwości, że taką toczy drużyna z Niecieczy – każdy punkcik jest na wagę złota. Ale nawet na to nie było dziś gospodarzy stać.
Bruk-Bet Termalica – Cracovia 0:1. Słoniki są po prostu za słabe
Oddajmy tej dzisiejszej rywalizacji, że nie była przepełniona tylko nudą. Szału nie było, lecz da się o niej bez specjalnego naciągania faktów napisać kilka słów, nie tylko o jedynej tego wieczoru bramce. Nieźle wypadł, mimo swojego udziału przy straconym golu, Kasperkiewicz – w całym meczu kilka razy zaliczał bardzo ważne interwencje, najbardziej efektownie wyglądała ta pierwsza, po której za głowę łapał się Pau Sans. Debiutujący w Ekstraklasie Hiszpan dostał świetne podanie od Perkovicia, ale nie zrobił z niego użytku, bo przy nim wyrósł jak spod ziemi obrońca Bruk-Betu.
To zresztą nie była jedyna szansa Sansa. W 32. minucie po dziwnej wrzutce Sutalo zgłupiał Hibrycht – mając piłkę na wysokości kolana nie był jej w stanie wybić i zostawił ją dla czyhającego na taki błąd Hiszpana. Gola znów nie było, piłka poszybowała na rzut rożny, ale aktywność nowego zawodnika Pasów została przez nas odnotowana.
Piłkarz znaleziony w Saragossie. Udany debiut Pau Sansa
I słusznie, że akurat 21-latek przykuł naszą uwagę. W drugiej połowie znów dał o sobie znać i tym razem Kasperkiewicz już za nim nie nadążył. Sans dostawił nogę do dokładnego dogrania Knapa i otworzył wynik.
Czasami wystarczy odpowiednio dostawić nogę 😎
Cracovia prowadzi w Niecieczy! 💪
📺 Mecz trwa w CANAL+ : https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/VKT1L8HeIV
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 2, 2026
Przy okazji również go zamknął, bo Bruk-Betu nie było dziś stać na realne zagrożenie Madejskiemu. Można próbować zaklinać rzeczywistość, ale Słoniki nie miały dziś nic do powiedzenia. Nawet po stracie gola Cracovia trzymała je dosyć daleko od własnej bramki, wyrównaniem zapachniało dopiero w samej końcówce, kiedy z wielkiego chaosu narodziła się szansa Boboca. Groźna, ale czy ten remis byłby zasłużony? No nie za bardzo.
Taka dola Słoników, nie układa im się najlepiej, perspektywy na wiosnę nie są zbyt ciekawe.
A Cracovia jeśli na coś po takim trudnym wieczorze na mrozie może narzekać, to przede wszystkim na kontuzję Mauro Perkovicia. Dziś dobrze zastąpił go Knap, ale na dłuższą metę dobrze by było mieć Chorwata w pełnym zdrowiu.
NOTY:
Bruk-Bet: Chovan 5, Isik 5, Kopacz 5, Kasperkiewicz 5, Hilbrycht 4, Guerrero 3, Kubica 4, Wolski 4, Kurzawa 5, Jimenez 3 , Zapolnik 3
Rezerwowi: Fassbender 4, Durdov 3, Ambrosiewicz 4, Trubeha 4
Cracovia: Madejski 5, Sutalo 5, Wójcik 5, Traore 6, Perković 5, Klich 5, Al Ammari 5, Praszelik 5 , Hasić 5, Sans 6+, Minchev 3-
Rezerwowi: Knap 6
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Wspaniała wiadomość dla kibiców GKS-u. Nowy kontrakt gwiazdy
- Jagiellonii wysypał się niemal pewny transfer. Kontuzja…
- Dawidowicz: Psychicznie byłem na wykończeniu przez to czekanie
Fot. Newspix