Do niecodziennej sytuacji doszło w meczu o Superpuchar Brazylii, w którym Flamengo mierzyło się z Corinthians. Zawodnik pierwszej z tych drużyn wyleciał z boiska z czerwoną kartką za uderzenie łokciem rywala, w czym nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie to, że zdarzenie miało miejsce w pierwszej połowie spotkania, a kara za nie przyszła dopiero… w drugiej części meczu.
Flamengo, zespół prowadzony przez znanego z występów w Atletico Madryt Filipe Luisa, w barwach którego występują m.in. Jorginho i Alex Sandro, a od niedawna również Lucas Paqueta, przystępowało do rywalizacji jako mistrz kraju. Corinthians, m.in. z Memphisem Depayem w składzie i byłym selekcjonerem reprezentacji Brazylii Dorivalem Juniorem na ławce trenerskiej, triumfowało z kolei w krajowym pucharze.
Kuriozalna sytuacja w Superpucharze Brazylii. Sędzia pokazał czerwoną kartkę po 20 minutach od faulu
Po Superpuchar sięgnęło Corinthians, które zwyciężyło 2:0 dzięki bramkom byłego obrońcy m.in. Arsenalu i Valencii, Gabriela Paulisty oraz Yuriego Alberto. Jednak tym, co szczególnie zwróciło uwagę piłkarskiego świata na to spotkanie była sytuacja z początku drugiej części meczu.
Wtedy to arbiter Rafael Klein, zanim jeszcze rozpoczął grę, ruszył do monitora, by obejrzeć sytuację z pierwszej połowy spotkania. W jej końcówce doszło do starcia Jorge Carrascala z Flamengo z Breno Bidonem z Corinthians. Wówczas sędzia nie zdecydował się ukarać Kolumbijczyka, po czym zaprosił obie drużyny do szatni.
Dlaczego więc po przerwie arbiter zmienił zdanie? Jak wyjaśniła w oficjalnym komunikacie brazylijska federacja, winny był chwilowy brak zasilania, który uniemożliwiał rzetelne przeanalizowanie sytuacji przez VAR. Dopiero po usunięciu awarii sędzia mógł ocenić zdarzenie na podstawie ujęć ze wszystkich kamer. Wtedy Rafael Klein nie miał już wątpliwości, że Carrascal uderzył rywala łokciem w twarz, więc pokazał mu czerwoną kartkę.
CARTÃO VERMELHO! Antes do início do segundo tempo, Rafael Klein foi ao monitor para rever o lance de Carrascal em Breno Bidon. O colombiano acabou expulso pela jogada do primeiro tempo.#futebol #flamengo #corinthians #supercopadobrasil #ge pic.twitter.com/kB5vXOs0FL
— ge (@geglobo) February 1, 2026
– Przyjęta procedura jest zgodna z regulaminem i protokołem FIFA, które upoważniają do interwencji VAR w przypadku brutalnego zachowania w dowolnym momencie meczu, w tym po wznowieniu gry – przekazała CBF.
Co ciekawe, z oświadczenia dowiadujemy się również, że na starcie drugiej połowy VAR… ponownie przestał działać. Zasilanie awaryjne miało pozwolić na funkcjonowanie wideoweryfikacji tylko przez około 15 minut drugiej połowy, po czym na około 20 minut system był niedostępny, aż ponownie przywrócono zasilanie.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Cristiano Ronaldo… strajkuje. Bunt w Arabii Saudyjskiej
- „Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League
- Trener Realu twierdzi, że nie jest… Gandalfem. Szkoda, bo by się przydał
Fot. Newspix