Conte (klasycznie) odpadł z Ligi Mistrzów, ale… jest dumny z zespołu

Marcin Ziółkowski

29 stycznia 2026, 14:57 • 4 min czytania 0

Conte (klasycznie) odpadł z Ligi Mistrzów, ale… jest dumny z zespołu

Antonio Conte i europejskie puchary to bardzo nieudane małżeństwo. Gdyby zapomnieć o finale Ligi Europy 2020, naprawdę nie ma za co pochwalić pod tym kątem trenera z Lecce. Kolejne wczesne (tym razem być może nawet najgorsze w jego karierze) odpadnięcie stało się faktem po porażce z Chelsea. Trener SSC Napoli widzi jednak… pozytywy. Wielu piłkarzy jest kontuzjowanych, a  obecnym na murawie udało się zagrać bardzo dobre spotkanie.

Reklama

Conte poza pucharami, czyli stary, ale dobrze znany przebój

Zaznaczmy kontekst. Antonio Conte ma ogromnie utrudnione zadanie. SSC Napoli jest obecnie przetrzebione kontuzjami. Ostatnie rezultaty nie są nawet dobre. W siedmiu spotkaniach Partenopei wygrali raptem raz. Ostatnia wygrana miała miejsce cztery spotkania temu, z Sassuolo w Serie A. W tę degrengoladę wpisała się kolejna europejska kompromitacja tego trenera.

Mimo to Antonio Conte jest zbudowany tym, co zobaczył w okrojonym składzie. Można rzec, że czuć w nim rozgoryczenie.

Reklama

– Różnica wynikała przede wszystkim z wykańczania: byli bardziej precyzyjni pod bramką. Joao Pedro był zdecydowany, to naprawdę fundamentalny zawodnik Chelsea. Jest jednak ogromna duma i satysfakcja, bo pomimo niedostępności ponad połowy drużyny, zagraliśmy jeszcze lepiej niż Chelsea i zasłużyliśmy na znacznie więcej.

– Jest mi przykro, powiedziałem chłopakom, że jedyną rzeczą, której powinniśmy żałować, to mecz z Kopenhagą. Ten mecz praktycznie przekreślił nasze szanse. Teraz byliśmy zmuszeni zagrać z czołową drużyną, nie zapominajmy Klubowym Mistrzem Świata. Oni mają wspaniałych zawodników nie tylko na ławce, ale i na trybunach.

Niedawno wspominaliśmy na Weszło i nieudanych podbojach Conte w Europie. Trochę ich było, teraz dołożył kolejne niepowodzenie. Okoliczności mu nie pomogły, ale nie zmienia to faktu, że 30. miejsce w fazie ligowej po wydaniu trzycyfrowej kwoty w milionach euro na transfery to coś, co zakrawa o kompromitację. Dodajmy, że Napoli jest obecnym mistrzem Italii.

Antonio Conte i Liga Mistrzów? To się nie klei

– Jestem dumny, powtarzam. Pressowaliśmy ich, tworzyliśmy okazje. Szkoda, bo zasłużyliśmy na awans do fazy play-off (…) Musisz wziąć pod uwagę, że błędy się zdarzają. Problem w tym, że przeciwko pewnym zawodnikom zostajesz ukarany od razu. Joao Pedro to udowodnił. (…) Finałowy rezultat trochę kłamie, ale trzeba to zaakceptować i poprawić się w fazie ataku. Oni byli z drugiej strony w tym na najwyższym poziomie.

Oto wyniki Conte w tym sezonie w Lidze Mistrzów:

  • 1. kolejka – Manchester City, wyjazd – 0:2
  • 2. kolejka – Sporting CP, dom – 2:1
  • 3. kolejka – PSV Eindhoven, wyjazd – 2:6
  • 4. kolejka – Eintracht Frankfurt, dom – 0:0
  • 5. kolejka – Karabach Agdam, dom – 2:0
  • 6. kolejka – Benfica, wyjazd – 0:2
  • 7. kolejka – FC Kopenhaga, wyjazd – 1:1
  • 8. kolejka – Chelsea, dom – 2:3

Bilans: dwie wygrane, dwa remisy i cztery porażki. Warto tu dodać, że Conte nie wygrał w Lidze Mistrzów na wyjeździe (0-1-3).

Kryzys z kontuzjami

Strach pomyśleć, jak wyglądałaby kadra SSC Napoli, gdyby nie presja Conte na to, aby wzmocnić zespół po mistrzostwie Włoch. Na południe Włoch trafili m.in. Kevin De Bruyne, Vanja Milinković-Savić, Miguel Gutierrez, Lorenzo Lucca, a także Noa Lang.

Dwóch ostatnich wypożyczono już z klubu, bo – kolokwialnie mówiąc – nie dowieźli określonego poziomu. Lucca jest teraz „na chwilę” w Nottingham Forest, a Holender – w Galatasaray. Już w ostatnim ligowym meczu Gutierrez musiał zmienić stronę i grał na prawym wahadle, a 23-letni Antonio Vergara (dostał szansę przy okazji kryzysu z kontuzjami) stał się członkiem podstawowego składu.

Dopiero pod koniec stycznia swój pierwszy mecz w tym sezonie rozegrał Romelu Lukaku, a jego rodak, który grał w Manchesterze City – pauzuje od końcówki października. W podobnym czasie wypadł z gry Billy Gilmour, a brakuje też innego filaru linii pomocy – Franka Anguissy. Ten nabawił się kontuzji w listopadzie i nadal jest poza grą. Do końca sezonu nie zagra też (najprawdopodobniej) David Neres.

Napoli nie słynie z produkcji młodych talentów. Ba, kompletnie się tan na nich nie stawia. Dlatego też przedziwnie wyglądała mocno pusta ławka rezerwowych neapolitańczyków w meczu z Chelsea. Było tam aż pięć pustych miejsc. Conte miał w odwodzie de facto tylko pięciu graczy z pola.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama