Leśnodorski na czele polskiego klubu? „To byłoby abstrakcyjne”

Marcin Ziółkowski

29 stycznia 2026, 13:52 • 3 min czytania 15

Leśnodorski na czele polskiego klubu? „To byłoby abstrakcyjne”

Bogusław Leśnodorski nie stroni od konkretnych i jasnych opinii. W cyklu „Gabinet Prezesa” na WeszłoTV po raz kolejny zabrał głos w istotnych dla polskiego futbolu sprawach. Tym razem w commentary odpowiedział na pytania widzów w tzw. Q&A. Nie brakowało tych o Legię, ale… poświęcono też trochę czasu innym polskim klubom. Pojawił się choćby wątek Wisły Kraków, a także jego ewentualnego powrotu do polskiej piłki. Tego Leśnodorski nie wykluczył, ale pewną rzecz – już tak.

Reklama

Kliknij tutaj i załóż konto z kodem promocyjnym WESZLOCPLUS, zweryfikuj konto, wpłać 40 zł i otrzymasz kod na 3 miesiące darmowe C+ z  Ekstraklasą i Ligą Mistrzów! Real Madryt vs AS Monaco - promocja Superbet

Leśnodorski: Perturbacje w Motorze musiały nadejść, to ich kolejny rok w Ekstraklasie

Choć wątki polskiej piłki kręcą się głównie wokół Ekstraklasy, nie zabrakło wspomnienia o Wiśle Kraków (która zresztą jest zdecydowanym liderem 1. ligi po rundzie jesiennej) oraz pracy, którą wykonuje Jarosław Królewski. Leśnodorski jest zdania, że będzie to wielki sukces biznesmena z Gorlic, jeżeli uda się po rundzie wiosennej powrócić Białej Gwieździe na najwyższy poziom – choćby dlatego, że Królewski to bardzo zdeterminowana osoba.

Reklama

Widziałem, że posprzeczał się z Piotrem Obidzińskim w ostatnim czasie. To głupie i niepotrzebne. Lubię Jarka za determinację i to co robi, że idzie swoją ścieżką. Jest bardzo zdeterminowany i walczy o ten klub. Wydaje mi się, że w tym roku nic nie stanie na przeszkodzie, aby Wisła awansowała do Ekstraklasy. Jarek wziął na barki odpowiedzialność i to będzie jego wielki sukces [potencjalny awans do Ekstraklasy – przyp. red.]

Dymy na linii Wisła Kraków – Raków. „Piję drinka w Davos”

Motor Lublin to miejsce, w którym Leśnodorski kilka lat temu pracował. Nie zabrakło więc też tematu obecnych realiów tego klubu. Choć Motor to 11. drużyna w tabeli ligowej, to trudno nie mieć wrażenia, że coś przestało dobrze funkcjonować. Leśnodorski ma trochę inne zdanie na ten temat.

– W Motorze nie dzieje się nic dziwnego. Awansowali po wielu latach, pewne perturbacje musiały nadejść. To kolejny rok, a wnioski pod ich kątem w tym sezonie to rzecz przedwczesna, tabela jest bardzo spłaszczona, a jestem przekonany, że czeka nas sporo niespodzianek.

Leśnodorski w ogniu pytań. „Nie stać mnie na kupno Legii”

Wielokrotnie Leśnodorskiego pytano o powrót do futbolu, choć nie tylko pod kątem Legii. Nie wygląda na to, aby doszło do tego w następnych miesiącach, ale kto wie co się wydarzy za dwa, trzy lata. Wyklucza on jednak objęcie sterów innego zespołu niż Legia. Czegoś takiego po prostu sobie nie wyobraża.

– Nie wydarzy się to w najbliższych miesiącach. Mam jeszcze dużo spraw zawodowych w ciągu następnego roku, dwóch. Później zobaczymy, co życie pokaże. (…) Wydaje mi się to niemożliwe, abym stanął za sterami innego polskiego klubu niż Legia. Byłoby to abstrakcyjne.

Commentary Bogusława Leśnodorskiego obejrzysz na WeszłoTV:

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. WeszłoTV

15 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama