Wokół powołań Polskiego Związku Narciarskiego na Igrzyska Olimpijskie panuje niesamowity bałagan. Gdy wydawało się, że po zamieszaniu w kobiecej kadrze alpejek sytuacja została – choć w atmosferze skandalu – opanowana, pojawił się kolejny zwrot akcji. Tym razem dotyczący mężczyzn. Polski Komitet Olimpijski uchylił decyzję PZN i zmienił nazwisko reprezentanta Polski na Igrzyska w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Radosław Piesiewicz grzmi.
Początkowo związek zdecydował, że jedyne miejsce w męskiej kadrze alpejskiej przypadnie Piotrowi Habdasowi. To o tyle kontrowersyjny wybór, że świeżo upieczony mistrz Polski w supergigancie wrócił do startów po kontuzji dopiero w połowie stycznia, a jego dorobek w całym sezonie był – delikatnie mówiąc – skromny. Kilka startów w zawodach FIS, solidny wynik w slalomie i złoto mistrzostw kraju wystarczyły jednak, by PZN uznał go za olimpijczyka.
Michał Jasiczek jedzie na Igrzyska
Problem w tym, że nie wszystkim taka interpretacja kryteriów się spodobała. Sprawa trafiła na biurko PKOl, który w poniedziałek… zmienił decyzję związku. Do Włoch pojedzie Michał Jasiczek, który spełnił kryteria, jakie wyznaczył wcześniej sam Polski Związek Narciarski.
Decyzję ostro skomentował prezes PKOl, Radosław Piesiewicz. – Polski Komitet Olimpijski stanął po stronie zawodników. Zarząd PKOl jednogłośnie postanowił zmienić decyzję Polskiego Związku Narciarskiego – zamiast Nikoli Komorowskiej jedzie Aniela Sawicka, a zamiast Piotra Habdasa – Michał Jasiczek. To, co się wydarzyło, to w naszej ocenie brak transparentności. Określenie zasad, które później nie są przestrzegane, to – jak sięgam pamięcią – nie pamiętam, żeby aż taka historia się kiedykolwiek wydarzyła – mówi Piesiewicz, cytowany przez PAP.
PKOl podkreśla, że to Jasiczek w większym stopniu spełniał warunki ustalone wcześniej przez sam PZN. Ma na koncie więcej punktów Pucharu Europy i właśnie na to powoływał się w odwołaniu, które wpłynęło na biurko Piesiewicza. Habdas, choć jest świeżo po mistrzowskim tytule, znajduje się w świetle tych reguł za swoim konkurentem o miejsce.
Wygląda na to, że tym razem personalna karuzela wreszcie się zatrzymała. Polskę w narciarstwie alpejskim mają reprezentować: Maryna Gąsienica-Daniel, Aniela Sawicka i Michał Jasiczek. Choć po ostatnich dniach w PZN jedno jest pewne – przy tym związku słowo „ostatecznie” zawsze warto brać w nawias.
WIĘCEJ O IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH:
- Polski Związek Narciarski skreślił alpejkę. „Oszukanie młodego człowieka”
- Igrzyska w Polsce. Czy warto walczyć o ich organizację?
Fot. newspix.pl