Media: Legenda Liverpoolu zostaje na Anfield. Miał grać dla ligowego rywala

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

26 stycznia 2026, 12:36 • 3 min czytania 1

Media: Legenda Liverpoolu zostaje na Anfield. Miał grać dla ligowego rywala

Zasłużoną postać Liverpoolu niespodziewanie zaczęto łączyć z ligowym rywalem The Reds. Według doniesień angielskich mediów nie opuści on jednak Anfield już zimą. Wkład w jego pozostanie miał czołowy klub Serie A.

Reklama

Legenda Liverpoolu łączona z ligowym rywalem

Tylko do końca bieżącego sezonu obowiązuje kontrakt Andy’ego Robertsona z Liverpoolem. W ostatnich dniach pojawiały się doniesienia, jakoby kapitan reprezentacji Szkocji już zimą miał opuścić Anfield. Związany z The Reds od 2017 roku Robertson łączony był z innym klubem Premier League – Tottenhamem. Angielskie media informowały nawet, że rozpoczęto już rozmowy ws. transferu.

Doniesienia te były zaskakujące nie względu na zainteresowany klub, ale też brak problemów Tottenhamu z obsadą lewej obrony. Thomas Frank ma do dyspozycji Destiny’ego Udogiego i Djeda Spence’a, a w odwodzie jest jeszcze sprowadzony niedawno z Brazylii Souza. Głębi na tej pozycji nie miałby za to Liverpool, gdyby Robertson odszedł już teraz. Arne Slot zostałby wtedy tylko z Milosem Kerkezem. Wobec tego The Reds zaczęli rozważać skrócenie wypożyczenia do Romy Kostasa Tsimikasa. Doniesienia te potwierdził dyrektor sportowy Giallorossich.

Reklama

Media: Robertson zostaje na Anfield

„Sytuacja jest rozwojowa, zobaczymy, jak wszystko się potoczy w najbliższych dniach” – dodawał Massara w rozmowie z DAZN przed meczem z Milanem. Po hicie Serie A pojawiły się jednak doniesienia, że powrót Tsimikasa do Liverpoolu wiązałby się z koniecznością poszukania przez Romę zastępcy Greka, choć ten także w zespole Giallorossich jest jedynie rezerwowym. W związku z tym mistrzowie Anglii mieli zdecydować, że nie rozstaną się z Robertsonem już teraz – informują David Ornstein i James Pearce z The Athletic.

Wiele zatem wskazuje, że Tottenham musi poczekać do lata, gdy umowa Robertsona z The Reds wygaśnie i będzie mógł przechwycić Szkota bez konieczności płacenia za transfer, tak jak pierwotnie planowano. Dziennikarze The Athletic zaznaczają, że 31-latek nie zabiegał teraz o odejście i w pełni skupiał się na pracy na rzecz Liverpoolu. W ostatni weekend zaliczył zresztą pierwszy od Nowego Roku ligowy występ. W przerwie wyjazdowego meczu z Bournemouth, przy stanie 2:1 dla gospodarzy, zmienił Milosa Kerkeza. Finalnie jego zespół przegrał 2:3.

Zasłużona postać The Reds

Do Liverpoolu Andy Robertson trafił po spadku z Hull do Championship w sezonie 2016/17. W ciągu blisko dziewięciu sezonów zaliczył w koszulce The Reds 364 występy. Zanotował w nich 68 asyst oraz 12 trafień. Liverpool to jedyne miejsce, w którym Szkot sięgał po trofea. W 2019 roku świętował zwycięstwo w Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy i Klubowych Mistrzostwach Świata. W 2020 roku zdobył z The Reds mistrzostwo Anglii. Pięć lat później ponownie wygrał te rozgrywki. W międzyczasie sięgnął po dwa Puchary Ligi i jeden Puchar Anglii.

Obecny sezon jest dla kapitana reprezentacji Szkocji pierwszym, w którym pełni tylko rolę rezerwowego Liverpoolu. Raptem połowę z 22 występów zaliczył w wyjściowej jedenastce. Ustępuje młodszemu o 12 lat Kerkezowi, którego ostatniego lata sprowadzono z Bournemouth za około 40 milionów funtów. Po prawdopodobnym rozstaniu z Liverpoolem wraz z końcem tego sezonu pojedzie na swój pierwszy w życiu mundial. Na swoich pierwszych od 1998 roku mistrzostwach świata Szkocja zagra w grupie z Haiti, Maroko oraz Brazylią.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama