Gwiazda Liverpoolu na zakręcie. Błędy kosztowały Barnesa miliony

Wojciech Piela

22 stycznia 2026, 17:05 • 2 min czytania 0

Gwiazda Liverpoolu na zakręcie. Błędy kosztowały Barnesa miliony

John Barnes przez długi czas był jedną z najważniejszych postaci Liverpoolu i ikoną angielskiej piłki. Choć na boisku osiągnął ogromny sukces, jego życie po zakończeniu kariery potoczyło się znacznie trudniej. Niefortunne decyzje biznesowe sprawiły, że stracił niemal cały majątek.

Reklama

W latach 1987–1997 Barnes należał do absolutnej czołówki zawodników The Reds. W barwach Liverpoolu rozegrał łącznie 406 spotkań, zdobył 107 bramek i zanotował 92 asysty. W tym okresie dwukrotnie sięgał także po mistrzostwo Anglii, stając się jedną z legend klubu.

Błędy finansowe kosztowały Barnesa miliony. Gwiazda Liverpoolu na zakręcie

Po odwieszeniu butów na kołek były reprezentant Anglii próbował odnaleźć się w roli trenera. Pracował m.in. w Celticu, a później objął stanowisko selekcjonera reprezentacji Jamajki. Jego przygoda szkoleniowa nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów i szybko dobiegła końca.

Reklama

Niepowodzenia na ławce trenerskiej skłoniły Barnesa do poszukiwania innych źródeł dochodu. Kilkanaście lat temu założył firmę medialną John Barnes Media. Przedsięwzięcie z czasem zaczęło jednak generować coraz większe straty finansowe, aż w ubiegłym roku spółka ogłosiła bankructwo.

Jak informował „Daily Mail”, zadłużenie byłego piłkarza sięgnęło około 1,5 miliona funtów. Sam Barnes w rozmowie w programie „The Overlap” przyznał, że kluczową rolę w utracie fortuny odegrały błędne inwestycje, w tym zaangażowanie dużych środków w handel kawą.

– Dałem się namówić na inwestowanie w kawę. Kupowałem ją z różnych zakątków świata, głównie z Brazylii. Po zakończeniu kariery piłkarskiej pieniądze zaczęły szybko znikać, a rachunki i podatki rosły. Przez wiele lat musiałem spłacać zaległości – wyznał Barnes.

Od 2017 roku 62-latek zdołał uregulować sporą część swoich zobowiązań, jednak jego problemy finansowe wciąż nie zostały całkowicie rozwiązane. Brytyjski fiskus nadal domaga się od niego spłaty kilkuset tysięcy funtów zaległych należności.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama