Flick pochwalił Lewandowskiego. „To u niego kochamy”

Aleksander Rachwał

22 stycznia 2026, 08:53 • 2 min czytania 0

Flick pochwalił Lewandowskiego. „To u niego kochamy”

Barcelona pokonała Slavię Praga 4:2 w meczu siódmej serii gier fazy ligowej Ligi Mistrzów. Dwa gole strzelił Robert Lewandowski, z tym, że raz trafił… do własnej siatki. Po meczu występ Polaka podsumował trener Dumy Katalonii, Hansi Flick.

Reklama

Tuż przed przerwą „Lewy” zaliczył samobójcze trafienie, gdy piłka po rzucie rożnym pechowo odbiła się w polu karnym od jego barku. Napastnik zrehabilitował się w drugiej części meczu – po podaniu Marcusa Rashforda strzelił gola, którym ustalił wynik spotkania.

Flick podsumował występ Lewandowskiego. „Dawał z siebie wszystko”

Po meczu trener Hansi Flick podkreślił, że nie ma do Lewandowskiego żadnych pretensji o gola z pierwszej połowy.

Reklama

Uważam, że bramka samobójcza to nie była jego wina. Jeden z zawodników trącił piłkę, a Robert był za nim. Nie miał jak zareagować – ocenił trener Barcelony w rozmowie z Canal+ Sport.

Jednocześnie szkoleniowiec docenił pracę wykonaną w trakcie meczu przez kapitana reprezentacji Polski.

Przez całe 90 minut walczył, dawał z siebie wszystko. Utrzymywał piłkę i osłaniał ją. To było bardzo ważne, do tego strzelił gola. To właśnie u niego kochamy – stwierdził Niemiec.

Gol z drugiej połowy był z kolei dla „Lewego” przełamaniem w Lidze Mistrzów – to dopiero pierwszy strzelony przez Polaka w obecnej edycji rozgrywek. Mówiło się, że jest to dobre spotkanie, by nasz snajper się przełamał i rzeczywiście tak się stało.

Kiedy znasz Roberta to wiesz, że dla niego zawsze dobre jest strzelanie goli – skomentował trafienie napastnika Barcy Hansi Flick.

Po siedmiu meczach Barcelona zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli Champions League z dorobkiem trzynastu punktów. Tyle samo mają PSG, Newcastle i Chelsea, które wyprzedzają Blaugranę dzięki lepszemu bilansowi bramek. Co ważne, oznacza to już pewny awans do 1/16 finału.

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU SLAVIA PRAGA – BARCELONA:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama