Roberto De Zerbi to szkoleniowiec, którego drużyny są znane z ofensywnego i atrakcyjnego dla oka futbolu. Bezkompromisowy styl to coś, co jest dobrze znane też Cescowi Fabregasowi. Po niedawnej porażce z Milanem w Serie A trener z Hiszpanii był bardzo rozgoryczony i spadła na niego w sieci duża krytyka. W obronę wziął go starszy kolega po fachu. De Zerbi przyznał m.in. że praca Fabregasa cały czas się broni.
Mecz Milanu z Como wywołał sporo emocji. Lariani grali, Milan trafiał do siatki
Como to jedna z rewelacji sezonu w ligach TOP 5, ale mimo dominacji nad Milanem zespół Larianich przegrał 1:3. Wynik ten nastąpił po serii 11 meczów bez porażki w spotkaniach domowych. Fabregas był bardzo zirytowany takim stanem rzeczy. Przyznał między innymi, że „resultatiści” (ci, którzy cenią bardziej wynik od stylu – przyp. red.) będą z tego wyniku bardzo zadowoleni i należy przyznać, że w 10 takich spotkaniach, Como wygrałoby jakieś osiem razy.
Massimiliano Allegri skomentował całe zamieszanie słowami, że to brak szacunku, aby wynik Milanu czynić efektem szczęścia, bo to nieuczciwe wobec tych, którzy w Mediolanie wykonują przyzwoitą robotę. Sam Włoch przyznał też, że Fabregas będzie dobrym trenerem. W obronie Fabregasa, wobec wielu głosów krytyki, wypowiedział się Roberto De Zerbi.
Szkoleniowiec z Brescii wypowiedział się na kanale Viva El Futbol, gdzie regularnie wypowiada się niepokorny Antonio Cassano.
Nel discorso fra giochisti e risultatisti, Roberto #DeZerbi ha voluto prendere le difese dell’allenatore del Como. Secondo l’ex Sassuolo, #Fàbregas viene ingiustamente criticato, nella stessa maniera in cui veniva colpito lui quando allenava in Serie A.
1/9 pic.twitter.com/gLs0NA5vgt
— Cronache di spogliatoio (@CronacheTweet) January 20, 2026
– Nie rozumiem ataków wobec Fabregasa. Kiedy mówi, nie wydaje się, żeby był wobec kogokolwiek lekceważący, ani żeby się popisywał. Przykro mi z powodu sposobu, w jaki go traktują. Czy ludzie są aż tak głupi, żeby myśleć, że ktoś nie chce wygrać?
– Jak powiedział Spalletti, w piłkę nożną można grać na wiele sposobów. Ja również żyję dla wyników, ale każdy ma swój własny sposób na ich osiągnięcie. Wszystko jest zrobione, żeby tak się stało: ktoś gra piłką, ktoś inny kontratakuje, a jeszcze inny skupia się na stałych fragmentach gry. Lubię grać w jeden sposób, ale nie ma nic złego w robieniu tego inaczej. Wynik zawsze jest celem: nawet dzieci bawiące się na ulicy chcą wygrać.
– Widzę to, przez co sam przechodziłem 10 lat temu. To nieuczciwość i niesprawiedliwość. Chcecie porozmawiać o wynikach? Ma szóste miejsce w tabeli, gdzie powinien być? Pierwszy? Drugi? Nie rozumiem tego – zakończył De Zerbi.
Trener z Brescii, tak jak Fabregas – uwielbia grać efektownie
“No one understood my decision to join Benevento but I think now they understand.
I was managed by one of the best coaches in the world (De Zerbi).
Everything was so similar (to Pep Guardiola), I was amazed. I felt like I was at Man City.”
🗣 Bacary Sagna to Brighton pic.twitter.com/zYZgBAbwxi
— Italian Football TV (@IFTVofficial) April 24, 2024
De Zerbi wrócił do czasów, w których krytykowano go za braki w defensywie. Włoch od wielu lat preferuje styl gry, w którym to jego zespół gra ładnie i ofensywnie. To jego znak firmowy od czasów pracy w Foggii w Serie C.
Przypomnijmy tutaj choćby jego Benevento, które przejął w trakcie sezonu 2017/18. Wiosną grali tam choćby Guilherme, Bacary Sagna czy Cheick Diabate – a na koniec sezonu statystyka goli straconych wynosiła 84. Francuz bardzo chwalił pracę De Zerbiego, porównując ją do współpracy z Pepem Guardiolą.
Benevento 2017/18 było (z przewagą kilku bramek) najgorszą defensywą ligi. Zespół z południa Włoch zdobył pierwszy punkt dopiero w 15. kolejce, z Milanem. Warto jednak zwrócić uwagę, że w swoich debiutanckich rozgrywkach na poziomie Serie A:
- W 14 z 29 spotkań z udziałem Benevento De Zerbiego strzelały w meczu obydwa zespoły
- Zespół „Czarownic” strzelił gola za kadencji De Zerbiego w 18 z 29 meczów ligowych.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Skonfliktowany z van Persiem zawodnik pogra u De Zerbiego
- Wiadomo co z meczem Serie A w Australii
- Douglas Costa znów we Włoszech. Nie chodzi jednak o Serie A
Fot. Newspix?