De Zerbi stanął w obronie Fabregasa

Marcin Ziółkowski

20 stycznia 2026, 22:19 • 3 min czytania 0

De Zerbi stanął w obronie Fabregasa

Roberto De Zerbi to szkoleniowiec, którego drużyny są znane z ofensywnego i atrakcyjnego dla oka futbolu. Bezkompromisowy styl to coś, co jest dobrze znane też Cescowi Fabregasowi. Po niedawnej porażce z Milanem w Serie A trener z Hiszpanii był bardzo rozgoryczony i spadła na niego w sieci duża krytyka. W obronę wziął go starszy kolega po fachu. De Zerbi przyznał m.in. że praca Fabregasa cały czas się broni.

Reklama

Mecz Milanu z Como wywołał sporo emocji. Lariani grali, Milan trafiał do siatki

Como to jedna z rewelacji sezonu w ligach TOP 5, ale mimo dominacji nad Milanem zespół Larianich przegrał 1:3. Wynik ten nastąpił po serii 11 meczów bez porażki w spotkaniach domowych. Fabregas był bardzo zirytowany takim stanem rzeczy. Przyznał między innymi, że „resultatiści” (ci, którzy cenią bardziej wynik od stylu – przyp. red.) będą z tego wyniku bardzo zadowoleni i należy przyznać, że w 10 takich spotkaniach, Como wygrałoby jakieś osiem razy.

Massimiliano Allegri skomentował całe zamieszanie słowami, że to brak szacunku, aby wynik Milanu czynić efektem szczęścia, bo to nieuczciwe wobec tych, którzy w Mediolanie wykonują przyzwoitą robotę. Sam Włoch przyznał też, że Fabregas będzie dobrym trenerem. W obronie Fabregasa, wobec wielu głosów krytyki, wypowiedział się Roberto De Zerbi.

Reklama

Szkoleniowiec z Brescii wypowiedział się na kanale Viva El Futbol, gdzie regularnie wypowiada się niepokorny Antonio Cassano.

– Nie rozumiem ataków wobec Fabregasa. Kiedy mówi, nie wydaje się, żeby był wobec kogokolwiek lekceważący, ani żeby się popisywał. Przykro mi z powodu sposobu, w jaki go traktują. Czy ludzie są aż tak głupi, żeby myśleć, że ktoś nie chce wygrać?

– Jak powiedział Spalletti, w piłkę nożną można grać na wiele sposobów. Ja również żyję dla wyników, ale każdy ma swój własny sposób na ich osiągnięcie. Wszystko jest zrobione, żeby tak się stało: ktoś gra piłką, ktoś inny kontratakuje, a jeszcze inny skupia się na stałych fragmentach gry. Lubię grać w jeden sposób, ale nie ma nic złego w robieniu tego inaczej. Wynik zawsze jest celem: nawet dzieci bawiące się na ulicy chcą wygrać.

– Widzę to, przez co sam przechodziłem 10 lat temu. To nieuczciwość i niesprawiedliwość. Chcecie porozmawiać o wynikach? Ma szóste miejsce w tabeli, gdzie powinien być? Pierwszy? Drugi? Nie rozumiem tego – zakończył De Zerbi.

Trener z Brescii, tak jak Fabregas – uwielbia grać efektownie

De Zerbi wrócił do czasów, w których krytykowano go za braki w defensywie. Włoch od wielu lat preferuje styl gry, w którym to jego zespół gra ładnie i ofensywnie. To jego znak firmowy od czasów pracy w Foggii w Serie C.

Przypomnijmy tutaj choćby jego Benevento, które przejął w trakcie sezonu 2017/18. Wiosną grali tam choćby Guilherme, Bacary Sagna czy Cheick Diabate – a na koniec sezonu statystyka goli straconych wynosiła 84. Francuz bardzo chwalił pracę De Zerbiego, porównując ją do współpracy z Pepem Guardiolą.

Benevento 2017/18 było (z przewagą kilku bramek) najgorszą defensywą ligi. Zespół z południa Włoch zdobył pierwszy punkt dopiero w 15. kolejce, z Milanem. Warto jednak zwrócić uwagę, że w swoich debiutanckich rozgrywkach na poziomie Serie A:

  • W 14 z 29 spotkań z udziałem Benevento De Zerbiego strzelały w meczu obydwa zespoły
  • Zespół „Czarownic” strzelił gola za kadencji De Zerbiego w 18 z 29 meczów ligowych.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix?

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama