Real Madryt odpadł, doszczętnie kompromitując się w spotkaniu z Albacete. Villarreal też odpadł, jeszcze w poprzedniej fazie. Czy to oznacza, że Barcelona w tym roku również sięgnie po Puchar Króla? Na razie jest na dobrej drodze, bo w 1/8 finału, choć nie bez problemów, uporała się z liderem Segunda Division. Barcelona straciła co prawda dwa gole, ale żadnego z nich nie uznano. Robert Lewandowski rozegrał ponad 20 minut, a pierwszego z dwóch goli dla gości strzelił piłkarz, który rywalizuje z nim o miejsce na środku ataku.
Początek meczu, w którym lider Segunda Division podejmował u siebie lidera La Liga, należał do gospodarzy. Ale tylko w pierwszych kilku minutach niesiony dopingiem Racing naciskał na faworyta. Później długo oglądaliśmy nudne spotkanie: gospodarze bronili się i czekali na kontrataki, a Barcelona próbowała, ale bez efektów. Źle w polu karnym zachował się Dani Olmo. Później po akcji Lamine’a Yamala niecelnie strzelał Marc Bernal. Był też strzał z 16 metrów, z którym poradził sobie bramkarz gospodarzy, Jokin Ezkiera. Ale w żadnych z tych przypadków nie można było mówić o jakiejś świetnej okazji.
Barcelona straciła dwa gole, ale euforia kibiców Racingu Santander trwała krótko
Barcelona nieco mocniej nacisnęła w drugiej połowie. Marcus Rashford miał znakomitą szansę, ale Ezkieta pokazał klasę. Kilka minut później Anglik znów strzelał, ale tym razem z gorszej pozycji i niecelnie. Wiadomo było, że przewaga Barcelony będzie narastać, poza tym na ławce rezerwowych Dumy Katalonii siedzieli m. in. Robert Lewandowski, Raphinha, Fermin Lopez i Pedri. Hansi Flick miał z kogo wybierać przy utrzymującym się remisie i zaczął od wpuszczenia Fermina w miejsce Bernala.
Barcelona miała przewagę, ale musieliśmy trochę poczekać na pierwszy skuteczny cios. Najpierw Yamal mógł mieć asystę, ale jego podanie do kolegi przeciął świetnie obrońca Racingu. Chwilę później największa gwiazda Barcelony mogła zdobyć bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego. W 66. minucie w końcu stało się, co miało się stać: Ferran Torres otrzymał świetne podanie ze środka boiska, minął bramkarza i trafił do siatki. Asystę zanotował Fermin, który w tym sezonie ma wiele ostatnich podań.
𝐅𝐄𝐑𝐑𝐀𝐍 𝐓⚽𝐑𝐑𝐄𝐒
Ponad godzinę trwały starania Barcelony o gola na 1:0, ale Duma Katalonii w końcu wyszła na prowadzenie! 🔥 #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/xhXDUfgmyp
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 15, 2026
Chwilę później na boisku pojawili się Raphinha, Pedri i Lewandowski. Brazylijczyk już po chwili mógł zdobyć drugiego gola dla Barcelony, ale uderzył niecelnie. Polak po wejściu na boisku niespecjalnie dużo pokazał: choć w 78. minucie powinien podwyższyć wynik, jednak bramkarz obronił jego dobitkę. Gospodarze próbowali wyrównać i nawet dwa razy trafili do bramki Joana Garcii (dwukrotnie Manex Lozano), ale euforia na El Sardinero w obu przypadkach trwała krótko, bo okazało się, że gracz Racingu był na pozycji spalonej. W doliczonym czasie Manex miał jeszcze jedną świetną okazję, ale Garcia udowodnił, że jest już jednym z najlepszych bramkarzy w Europie. Mogło być 1:1, a minutę później było 0:2: Barcelona wyprowadziła kontratak, który wykończył Yamal, zdobywając jedną ze swoich łatwiejszych bramek. I mecz po tej akcji został zakończony.
Barcelona ma szansę znów sięgnąć po Puchar Króla. Realu i Villarrealu już nie ma w rozgrywkach
Barcelona wygrała i jest w ćwierćfinale Pucharu Króla. Zespół Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego (całe spotkanie na ławce) to obrońca trofeum, w poprzednim sezonie wygrał 3:2 po dogrywce w finale z Realem Madryt. Teraz taka para w meczu o trofeum na pewno się nie powtórzy, bo Królewscy sensacyjnie ulegli w 1/8 finału 2:3 Albacete. W Copa del Rey nie ma też mocnego w tym sezonie Villarrealu, który jeszcze w poprzedniej fazie przegrał z pokonanym dziś przez Barcę Racingiem.
Racing Santander – FC Barcelona 0:2 (0:0)
- 0:1 Ferran Torres – 66′
- 0:2 Yamal – 90+5′
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Wiceprezes Motoru: „Luquinhas? Mieliśmy marne szanse”
- Klich o rundzie wiosennej: Gramy o europejskie puchary
- Napastnik, który błyszczy na środku obrony. Oto nowy napastnik Górnika