Legia dopina pierwszy transfer! Spora kwota za bramkarza

Mikołaj Duda

13 stycznia 2026, 15:53 • 3 min czytania 36

Wkrótce stanie się faktem pierwszy transfer Legii prowadzonej przez Marka Papszuna. Definitywnie do Warszawy przeniesie się Rumun, który ostatnio występował w rodzimym Cluj. Opuścił on swój zespół w trakcie przygotowań do rundy wiosennej i udał się na Łazienkowską na testy medyczne, które pomyślnie zaliczył i kwestią godzin pozostaje podpisanie kontraktu.

Legia dopina pierwszy transfer! Spora kwota za bramkarza
Reklama

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia i Legia zimowe wzmocnienia zaczyna od pozyskania nowego bramkarza. Nowym konkurentem dla Kacpra Tobiasza czy Gabriela Kobylaka będzie Otto Hindrich z rumuńskiego Cluj. Zgodnie z najnowszą aktualizacją portalu GSP golkiper jest już po przejściu testów medycznych i kwestią najbliższego czasu jest ogłoszenie tego transferu przez Legię, a piłkarz od razu wróci do Hiszpanii – gdzie spędził ostatnie dni na obozie z Cluj – by dołączyć do zespołu Marka Papszuna, będącego na zgrupowaniu przed startem rundy wiosennej.

Reklama

Rumuni postawili twarde warunki. Legia będzie musiała sporo zapłacić

Początkowo Legia chciała tylko wypożyczyć Rumuna, a w umowie zawrzeć opcję wykupu, jednak ta propozycja spotkała się ze stanowczą odmową. Właściciel Cluj, Nelutu Varga w rozmowie z portalem ProSport wprost zapowiedział, że nie zgodzi się na taką ofertę. Dodał, że w grę wchodzi tylko transfer definitywny 23-latka. Jest to spowodowane nienajlepszą sytuacją klubu. Z tego powodu już wcześniej zostali sprzedani Louis Munteanu oraz Lindon Emerllahu.

Legia jednak postanowiła spełnić to żądanie i dogadała się z rumuńskim klubem na transfer definitywny za 800 tysięcy euro oraz procent od ewentualnej przyszłej sprzedaży golkipera. To jednocześnie oznacza prawdopodobny koniec przygody w Warszawie Kacpra Tobiasza, któremu zostały ostatnie miesiące kontraktu. Wzbudza on zainteresowanie kilku klubów, w tym m.in. tureckiego Samsunsporu, który finalnie zdecydował się jednak na łączonego z polskimi klubami Irfana Cana Egribayata.

Iordanescu: Nawet nie mówili mi po imieniu. Byłem „Rumunem”

Otto Hindrich jest wychowankiem Cluj, w którym – poza dwoma wypożyczeniami do rodzimego klubu z niższej klasy rozgrywkowej oraz węgierskiej Kisvardy – spędził całą swoją dotychczasową karierę. Dopiero w tym sezonie stał się niekwestionowanym pierwszym wyborem trenera do obsady miejsca między słupkami. Rok wcześniej rozgrywki zaczął jako zmiennik najpierw kupionego przez Udinese Razvana Savy, a później wypożyczonego z Torino Mihaia Popy.

23-latek w rundzie jesiennej opuścił tylko trzy mecze na 21 możliwych. W swoich 18 występach zaliczył trzy czyste konta, a przez przeciwników został pokonany 27 razy. Łącznie na przestrzeni pięciu sezonów zagrał dla Cluj 78 spotkań. 30 z nich kończył bez straconego gola. Jego następcą zostanie wspomniany już Mihai Popa. Rumun po powrocie z wypożyczenia spędził ostatnie pół roku w Turynie, jednak ponownie nie zdołał się przebić do podstawowego składu, więc szansy na regularne występy znów poszuka w rodzimym klubie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

36 komentarzy

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Leśnodorski: „Mistrzostwo Legii to naiwność, ale puchary są realne”

Wojciech Piela
10
Leśnodorski: „Mistrzostwo Legii to naiwność, ale puchary są realne”
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Leśnodorski: „Mistrzostwo Legii to naiwność, ale puchary są realne”

Wojciech Piela
10
Leśnodorski: „Mistrzostwo Legii to naiwność, ale puchary są realne”
Reklama
Reklama