Atalanta sięgnęła po cenne trzy punkty, wygrywając z Torino 2:0 i jeszcze bardziej ugruntowała swoją pozycję w górnej części tabeli Serie A. Przez większą część spotkania na boisku oglądaliśmy Nicolę Zalewskiego, który ponownie był jedną z ważniejszych postaci zespołu z Bergamo.
Polski reprezentant ponownie rozpoczął mecz w podstawowej jedenastce i występował tuż za napastnikiem. Takie ustawienie szybko przyniosło efekty. Już w 13. minucie Atalanta objęła prowadzenie po trafieniu Charlesa De Ketelaere, który wykorzystał dobre podanie Bernasconiego i zdobył swoją trzecią bramkę w bieżących rozgrywkach ligowych.
Aktywny Zalewski w roli głównej. Skromne zwycięstwo Atalanty
Niedługo później gospodarze mogli podwyższyć wynik. W 35. minucie bliski szczęścia był Zalewski, jednak jego uderzenie świetnie obronił Paleari. Do przerwy Atalanta utrzymała więc skromne, jednobramkowe prowadzenie.
Po wznowieniu gry zespół z Bergamo nadal przeważał i stwarzał kolejne sytuacje, lecz brakowało mu wykończenia. Torino długo pozostawało w defensywie, ale w końcówce spotkania goście zaczęli groźniej atakować. Swoich szans nie wykorzystali Maripan, Simeone ani Ilkhan, a trzy kluczowe interwencje zanotował Carnesecchi, ratując gospodarzy przed stratą gola.
W 79. minucie Zalewski opuścił murawę, a zastąpił go Mario Pasalić. W doliczonym czasie gry to właśnie Chorwat ustalił wynik spotkania na 2:0. Atalanta zajmuje 7. miejsce w tabeli, a Torino z kolei spadło na 12. miejsce.
Występ Zalewskiego był bardzo aktywny. Oprócz groźnego strzału Polak oddał jeszcze kilka innych uderzeń, zaliczył cztery udane dryblingi, notował 77 procent celnych podań i stworzył kolegom dobrą okazję. W statystyce dryblingów był najlepszym zawodnikiem na boisku.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ziółkowski z kolejnymi minutami. Spokojne zwycięstwo Romy
- Lazio ma nowego pomocnika. Szpilka wbita Romie
- Sarri zaskoczył. Nie zna swojego nowego piłkarza
fot. Newspix