Pewne zwycięstwo Atalanty i aktywny Zalewski w roli głównej

Wojciech Piela

10 stycznia 2026, 22:59 • 2 min czytania 2

Atalanta sięgnęła po cenne trzy punkty, wygrywając z Torino 2:0 i jeszcze bardziej ugruntowała swoją pozycję w górnej części tabeli Serie A. Przez większą część spotkania na boisku oglądaliśmy Nicolę Zalewskiego, który ponownie był jedną z ważniejszych postaci zespołu z Bergamo.

Pewne zwycięstwo Atalanty i aktywny Zalewski w roli głównej
Reklama

Polski reprezentant ponownie rozpoczął mecz w podstawowej jedenastce i występował tuż za napastnikiem. Takie ustawienie szybko przyniosło efekty. Już w 13. minucie Atalanta objęła prowadzenie po trafieniu Charlesa De Ketelaere, który wykorzystał dobre podanie Bernasconiego i zdobył swoją trzecią bramkę w bieżących rozgrywkach ligowych.

Aktywny Zalewski w roli głównej. Skromne zwycięstwo Atalanty

Niedługo później gospodarze mogli podwyższyć wynik. W 35. minucie bliski szczęścia był Zalewski, jednak jego uderzenie świetnie obronił Paleari. Do przerwy Atalanta utrzymała więc skromne, jednobramkowe prowadzenie.

Reklama

Po wznowieniu gry zespół z Bergamo nadal przeważał i stwarzał kolejne sytuacje, lecz brakowało mu wykończenia. Torino długo pozostawało w defensywie, ale w końcówce spotkania goście zaczęli groźniej atakować. Swoich szans nie wykorzystali Maripan, Simeone ani Ilkhan, a trzy kluczowe interwencje zanotował Carnesecchi, ratując gospodarzy przed stratą gola.

W 79. minucie Zalewski opuścił murawę, a zastąpił go Mario Pasalić. W doliczonym czasie gry to właśnie Chorwat ustalił wynik spotkania na 2:0. Atalanta zajmuje 7. miejsce w tabeli, a Torino z kolei spadło na 12. miejsce.

Występ Zalewskiego był bardzo aktywny. Oprócz groźnego strzału Polak oddał jeszcze kilka innych uderzeń, zaliczył cztery udane dryblingi, notował 77 procent celnych podań i stworzył kolegom dobrą okazję. W statystyce dryblingów był najlepszym zawodnikiem na boisku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

2 komentarze

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama