W ostatnich dniach media obiegła informacja, że z niewiadomych przyczyn Mateusz Bogusz nie stawił się na obóz przygotowawczy Cruz Azul przed startem nowego sezonu w ośrodku treningowym w La Noria. Zaczęły krążyć różne teorie, nawet skrajne o uprowadzeniu Polaka przez meksykańską mafię narkotykową. Okazuje się, że cały i zdrowy 24-latek wrócił do rodzinnej Rudy Śląskiej.
Saga została rozwiązana, dzięki wpisowi opublikowanemu w mediach społecznościowych przez akademię piłkarską, działającą na terenie tego miasta. Tak jak w minionych latach w okresie Świąt Bożego Narodzenia – Mateusz Bogusz przeprowadza treningi indywidualne z młodymi podopiecznymi Individual Football Skills. Zamieszczono też nagranie, na którym widać, jak sam reprezentant Polski pracuje nad swoją formą.
„To już nasza mała tradycja, że w przerwie zimowej odwiedza nas postać wyjątkowa – zawodnik meksykańskiego Cruz Azul i reprezentant Polski, Mateusz Bogusz!” – czytamy na profilu Individual Football Skills
Bogusz wrócił do kraju i pogrzebał swoją przyszłość w Meksyku. Transfer będzie nieunikniony
Od dłuższego czasu krążą pogłoski o nadchodzącym transferze Mateusza Bogusza. Mówi się, że sam piłkarz chce wrócić po Europy po ponad dwóch latach spędzonych w Ameryce Północnej. I tak jest on już na wylocie ze swojego klubu, jednak teraz przesądził o swojej przyszłości. O swoim wyjeździe do ojczyzny postanowił nie informować klubu, co już całkowicie przekreśliło sytuację Polaka w Cruz Azul.
W mocnych słowach jego postawę skomentował były meksykański piłkarz Carlos Hermosillo (90 występów dla kadry): – Uważam to za bardzo nieprofesjonalne, że mimo obowiązującego kontraktu Bogusz nie stawił się na treningach. Zawsze mówię, że osoba, która nie czuje się dobrze w pracy, jest bezużyteczna. A już w szczególności dla drużyny, która walczy o tytuł.
Mateusz Bogusz może mieć problem. Zaskoczył swoim zachowaniem
Po świetnym 2024 roku w wykonaniu Bogusza, podczas którego w 48 meczach w barwach Los Angeles FC strzelił 20 goli i zaliczył 11 asyst – jego przenosiny do sąsiedniego Meksyku wiązały się ze sporymi oczekiwaniami, jednak kompletnie im nie sprostał. Na wiosnę obdarzono go sporą dawką zaufania, ale z biegiem czasu po kolejnych rozczarowujących występach zaczął tracić miejsce w podstawowym składzie.
Już na jesień był głównie zmiennikiem, a im bliżej do końca roku, to grał coraz mniej, aż w ostatnich trzech meczach nawet nie podniósł się z ławki rezerwowych. Łącznie podczas swojego pobytu w Cruz Azul rozegrał 39 spotkań, strzelił trzy gole i zaliczył siedem asyst. Dość marny dorobek, a spodziewano się po nim zdecydowanie więcej.
Umowa Bogusza z klubem wygasa wraz z końcem 2026 roku i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie ona w całości wypełniona. Meksykanie chcieliby odzyskać przynajmniej część z kwoty, jaką zapłacili ekipie z Los Angeles – było to 8,5 miliona euro, a dla 24-latka to ostatnia szansa, by wywalczyć sobie miejsce w reprezentacji i latem znów zagrać w Ameryce Północnej, a być może ponownie w Meksyku, jednak tym razem już w narodowych barwach.
Czytaj więcej na Weszło:
Fot. Newspix