Kolejne potknięcie Realu! A mogło być jeszcze gorzej

Wojciech Górski

23 listopada 2025, 23:14 • 4 min czytania 27

Reklama
Kolejne potknięcie Realu! A mogło być jeszcze gorzej

Elche CF dwukrotnie prowadziło w niedzielny wieczór z Realem Madryt, by ostatecznie zremisować z ekipą Xabiego Alonso 2:2, choć było blisko, by sprawić jeszcze większą niespodziankę. Taki rezultat najbardziej cieszy Barcelonę, która zbliżyła się do prowadzących w tabeli Królewskich na jeden punkt.

Reklama

Od początku sezonu Xabi Alonso tylko raz postawił od pierwszej minuty na ustawienie z trójką środkowych obrońców – i dziś powtórzył manewr, który pod koniec września dał jego zespołowi wygraną 4:1 z Levante. Na wahadłach znaleźli się Trent Alexander-Arnold i Fran Garcia, z przodu dwójkę napastników tworzyli Kylian Mbappe i Rodrygo.

Dwójka zawodników o takiej charakterystyce w ataku sprawiała, że Realowi siłą rzeczy brakowało kotwicy, na której można było oprzeć grę. Zarówno Mbappe jak i Rodrygo zdecydowanie lepiej czują się, gdy grają przodem do bramki rywala, stąd Królewscy zdecydowanie lepiej wyglądali w szybkich atakach i z rzadka zamykali przeciwnika na jego połowie w ataku pozycyjnym.

Real skupiał się na grze wysokim pressingiem, ale taki sam pomysł na mecz mieli jego rywale. I nie zamierzali pękać, gdy Królewscy naciskali na nich nawet w polu karnym – w pierwszej połowie doszło do sytuacji, gdy jeden z obrońców dryblował we własnej szesnastce pod linią boczną i skutecznie uniknął pressingu graczy Królewskich.

I tylko Thibautowi Courtoisowi Real mógł zawdzięczać, że na przerwę schodzi bez straconego gola. W 17. minucie Belg uratował Alvaro Carrerasa, gdy ten naciskany przez Hectora Forta stracił piłkę na własnej połowie, a w sytuacji sam na sam znalazł się Rafa Mir. Uderzył jednak w nogę wychodzącego bramkarza.

Reklama

Za chwilę oko w oko z Courtoisem znalazł się też Andre Silva, ale Portugalczyk zamiast strzelać szukał koronkowego rozwiązania – i tym razem przesadził. Jego podanie nie znalazło adresata.

Ale i Elche mogło być wdzięczne przede wszystkim… Inakiemu Peni. Tuż po zmarnowanej szansie Silvy doskonałą okazję miał Kylian Mbappe, lecz w sytuacji oko w oko z Peną przegrał pojedynek z byłym bramkarzem Barcelony. Chwilę później Mbappe uderzał z bliska po dośrodkowaniu Alexandra-Arnolda i znów trafił prosto w Penę, choć być może gol i tak nie zostałby uznany z powodu spalonego.

Elche – Real Madryt. Gole padały po przerwie

Piłkarze Elche prawdziwą magię odpalili jednak dopiero po zmianie stron. W trakcie akcji bramkowej przez ponad dwie minuty utrzymywali się przy piłce, oddali nawet strzał i wymienili 30 podań – przerwanych jedynie obroną Courtoisa i wybiciem piłki przez Trenta – zanim skutecznie skierowali piłkę do bramki. To skala dominacji zupełnie niepodobna, gdy w roli ofiary występuje Real Madryt.

Tak się jednak stało, a dzieła zniszczenia dopełnili Aleix Febas i German Valera, szybkimi podaniami rozmontowując defensywę Królewskich. Na listę strzelców wpisał się pierwszy z nich.

Reklama

Xabi Alonso starał się zareagować błyskawicznie – na boisku pojawili się m.in. Vinicius Jr i Federico Valverde, a chwilę później dołączył do nich także klasyczny napastnik, a więc Gonzalo Garcia. Ale wyrównanie przyniósł Realowi dopiero rzut rożny. W 78. minucie pojedynek powietrzny wygrał Bellingham, piłka spadła na nogę Deana Huijsena i po jego uderzeniu wylądowała w bramce.

Ale emocje wówczas dopiero się zaczynały.

Reklama

Jeszcze lepszą zmianę przeprowadził bowiem Eder Sarabia, szkoleniowiec Elche. Minutę po straconej bramce wpuścił na boisko Alvaro Rodrigueza, a pięć minut później ten dał jego drużynie prowadzenie 2:1! 21-letni napastnik dostał piłkę tuż za linią środkową boiska i ponieważ nikt się nim nie zainteresował – ruszył odważnie do przodu. Gdy był już na skraju pola karnego, zakręcił jeszcze Raulem Asencio i huknął płasko obok bezradnego Courtoisa.

Gospodarze z prowadzenia cieszyli się jednak tylko trzy minuty. A Real znów uratował się po stałym fragmencie gry. Tym razem zgrywał Huijsen, a uderzał Bellingham – i pierwszy jego strzał został jeszcze odbity przez bramkarza. Gdy jednak do Anglika ponownie zagrał Mbappe, ten musiał już umieścić piłkę w pustej bramce.

W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę zobaczył jeszcze Victor Chust, lecz Realowi zabrakło czasu, by po raz pierwszy w tym spotkaniu wyjść na prowadzenie. Starcie zakończyło się remisem 2:2.

A taki wynik to świetny rezultat dla goniącej Królewskich Barcelony. Dzięki drugiemu z rzędu potknięciu ekipy Alonso, Duma Katalonii ma już tylko punkt straty do lidera tabeli.

Reklama

Elche – Real Madryt 2:2 (0:0)

  • 1:0 – Febas 53’
  • 1:1 – Huijsen 78’
  • 2:1 – Rodriguez 84’
  • 2:2 – Bellingham 87’

Czerwona kartka: Chust (90+6’, Elche)

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

Sprawdź także inne aktualności dotyczące Realu Madryt.

 

Fot. Newspix.pl

Reklama
27 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
14
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

La Liga

Reklama
Ekstraklasa

Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna

Kacper Korpak
20
Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna
La Liga

Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez

Maciej Piętak
5
Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez