Robert, to nie wygląda poważnie

Jakub Radomski

06 czerwca 2025, 13:56 • 4 min czytania 92

Reklama
Robert, to nie wygląda poważnie

Robert Lewandowski jednak przylatuje do Polski. Co prawda nie zagra w meczu z Mołdawią, ale będzie na zgrupowaniu obok kolegów. Pożegna Kamila Grosickiego, który zdążył zasygnalizować, że nieobecność „Lewego” niezbyt mu się podoba. To podobno był tajny plan kapitana, w który nie został wtajemniczony żaden z innych zawodników. Jak to wszystko wyszło? Mało poważnie, by nie powiedzieć – fatalnie. Ludzie pytają, czy ten „tajny plan” nie powstał przypadkiem niedawno w głowie specjalistów od wizerunku. I my te wątpliwości zdecydowanie rozumiemy.

Reklama

Najpierw było oświadczenie Lewandowskiego, napisane dzień przed oficjalnym ogłoszeniem powołań. Czytaliśmy w nim m.in.: „Drodzy kibice. Biorąc pod uwagę okoliczności oraz natężenie sezonu klubowego, wspólnie z trenerem zdecydowaliśmy, że tym razem nie wezmę udziału w czerwcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Gra w biało-czerwonych barwach zawsze była dla mnie spełnieniem marzeń, ale czasem organizm daje sygnał, że trzeba na chwilę odetchnąć”.

Kilka dni później Lewandowski opowiada w niemieckich mediach, że czuje się znakomicie, a swój biologiczny wiek ocenia na 30 lat. Tego samego dnia uśmiechnięty napastnik pojawia się na wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Hiszpanii. Zdjęcia obiegają internet.

Wojciech Górski niedługo później napisał na naszych łamach ten tekst, zatytułowany; „Wygląda na to, że Lewandowski stracił wiarę w kadrze Probierza”. Jest w nim dużo wypowiedzi piłkarza. Z postawioną tezą ciężko się nie zgodzić.

Czy możemy wierzyć w tajny plan Roberta Lewandowskiego?

Z kadry płyną głosy niezadowolenia. Krytyka pod adresem Lewandowskiego narasta. I dziś możemy przeczytać, że napastnik Barcelony jednak przyleci do Polski. „Lewy” miał przez cały czas pamiętać, jak wiele zawdzięcza Grosickiemu i jak bardzo go lubi. Miał wpaść na pomysł, że swojego kolegę z drużyny zaskoczy, podobnie jak wszystkich. Totalna niespodzianka, przyjazd do Polski, o którym prawie nikt nie wiedział. Wtajemniczony, według mediów, miał być m.in. Cezary Kulesza i selekcjoner Michał Probierz. A poza nimi ledwie kilka osób.

Reklama

Czy potrafimy sobie wyobrazić, że dokładnie tak to wszystko wyglądało? Że mamy do czynienia z tajnym planem, który narodził się sporo wcześniej? Tak, potrafimy, bo mamy bujną wyobraźnię, choć dziwi nas, że nikt – ani Lewandowski, ani jego otoczenie – nie pomyślał, że to wszystko, co do tej pory, może właśnie tak się potoczyć i zostać źle odebrane.

Ale potrafimy też sobie wyobrazić, że jest w tym wszystkim, mniejszy lub większy, element ratowania PR-owego całej sytuacji. Kapitan informuje, że nie przyjedzie na kadrę, bo jest zmęczony. Tymczasem w mediach hiszpańskich wysyła nieco inny przekaz, idzie sobie też na wyścig Formuły 1. Kibice wściekli, Grosicki sugeruje, że też jest niezadowolony. Wewnątrz reprezentacji, jak można usłyszeć, mówiło się w ostatnich dniach o tym wszystkim też w negatywnym świetle. No to co – niech Robert się jednak pojawi! Szybka akcja, prywatny odrzutowiec! Tylko, kurde, ludzie będą mówić, że przejął się krytyką i negatywnymi komentarzami. Że trochę się ukorzył. A przecież jest gwiazdą. To nie będzie najlepiej wyglądać. Dobra – to niech pójdzie przekaz, że mamy do czynienia z misternym i tajnym planem, o którym prawie nikt nie wiedział. Bo przecież najważniejsze było zaskoczenie „Grosika”. Im większa niespodzianka, tym lepiej, prawda?

Lewandowski w meczu z Maltą

Lewandowski w meczu z Maltą  

Reklama

To nie pierwsza wizerunkowa porażka

Tyle że to, co mamy teraz, też, mówiąc łagodnie, nie wygląda najlepiej. Nieprzypadkowo napisaliśmy w naszym tekście, że to „podobno” tajny plan. W komentarzach mało kto wierzy Lewandowskiemu, że tak właśnie było.

Przykładowe komentarze, które znajduję na Facebooku:

Kapitan i jego sztab naprawdę mają ludzi za debili”

„Tak, tak, ten tajny plan wczoraj wieczorem pewnie wymyślili ludzie od PR Lewego, bo zobaczyli, że się sraczka zrobiła”.

Reklama

„Lol. A pelikany łykają”.

„Wieczorynka panie Robercie za pana i moich czasów była o godzinie 19,00. A takie bajeczki to pan swoim córkom może wciskać, że to była niespodzianka dla Kamila”.

Nie wyrokujemy w tej sprawie, ale fakty są takie, że Lewandowski przyleci do Polski i będzie obok kolegów z drużyny narodowej, a oni będą się zastanawiać, czy kapitan ich zespołu i jeden z najlepszych napastników świata w ostatnich latach rzeczywiście planował to wszystko od dawna. Część pewnie uwierzy, część będzie mieć wątpliwości. Niektórzy – duże wątpliwości.

Niezależnie od tego, jak naprawdę było, mamy do czynienia z wizerunkową porażką Roberta Lewandowskiego.

Reklama

Niestety, nie pierwszą porażką i pewnie nie ostatnią.

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

92 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Piłka nożna

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!