Finał Pucharu Polski był wielkim świętem futbolu, jednak obok meczu, w którym Legia pokonała 4:3 Pogoń, pod stadionem dochodziło do awantur. Część kibiców Legii nie zdążyła wejść na czas na obiekt, była szarpanina z policją. Władze Legii o wszystko obwiniają organizatorów. Z ustaleń „Super Expressu” wynika jednak, że to część kibiców Legii złamała ustalone zasady. Fani mieli próbować wnieść na stadion środki odurzające. Próbowali też siłą wtargnąć na obiekt.
Kiedy zaczęło się spotkanie, doping prowadzili jedynie fani Pogoni. Kibice Legii nie wspierali przez jakiś czas zespołu, jednocząc się z tymi, którym nie udało się wejść na czas na obiekt. Władze Legii wydały po meczu oświadczenie, w którym winę zrzuciły na organizatora, a konkretnie na brak właściwej organizacji oraz agresywne i prowokacyjne zachowania służb.
W piątek, podczas niezwykle emocjonującego finału, Legia Warszawa po raz 21. w historii sięgnęła po Puchar Polski, pokonując Pogoń Szczecin 4:3. To wyjątkowe osiągnięcie, które zapisze się w dziejach klubu i stanowi powód do dumy dla wszystkich kibiców, którzy licznie zgromadzili… pic.twitter.com/pj1BzHRd7Z
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) May 3, 2025
Według „Super Expressu”, który porozmawiał z drugą stroną, nie do końca jednak tak było.
Media: Kibice Legii próbowali wnieść pirotechnikę i środki odurzające
„Z tego co się dowiedzieliśmy: problemy z wejściem na czas wszystkich kibiców na stadion miały być efektem agresywnych zachowań oraz poważnych naruszeń regulaminu przez część sympatyków Legii Warszawa” – czytamy na stronie sport.se.pl.
Po pierwsze, fani Legii mieli próbować wnieść oprawę przez inną bramę, niż było to ustalone. Do tego – po ustalonym na to czasie. Poza tym, nie zgodzili się na kontrolę z użyciem urządzeń prześwietlających. Mieli zagrozić, że w takim razie oni nie wejdą na stadion.
Nasze źródła wskazują na to, że doszło do próby siłowego wtargnięcia na teren stadionu, podczas której poważnie uszkodzona została brama numer 2 – pisze „Super Express”. Dodaje, że niemal 100 kibiców Legii próbowało wnieść niedozwolone środki odurzające oraz pirotechnikę. Ludzi tych zatrzymano.
Czytamy też o zniszczonych krzesełkach i działaniach pracowników Legii, którzy mieli wpuszczać na stadion, przez specjalną furtkę ewakuacyjną, osoby nieuprawnione. Efekt? Po meczu na boisku i blisko szatni znajdowało się sporo osób, które nie posiadały akredytacji.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Piłkarz Ekstraklasy kpi z sędziów VAR. „Oglądają pokemony?”
- Nieskuteczna Jagiellonia znów traci punkty
- Jeśli Lechia spadnie, to nie przez wynik sportowy