Do kuriozalnej sytuacji doszło w meczu Eredivisie między Heerenveen a Fortuną Sittard. Ci drudzy grali przez chwilę w dwunastkę, co miało pośredni wpływ na wynik. Trenerem Heerenveen jest Robin van Persie – słynny holenderski napastnik po meczu nie krył swojej złości.
Fortuna pomyliła się przy zmianach, a sędziowie tego nie zauważyli. Na boisko weszło dwóch zawodników, a zszedł tylko jeden. Przez pół minuty zatem Fortuna grała w dwunastkę i wywalczyła aut wysoko przy bramce Heerenveen. Sztab szkoleniowy rywali zauważył to i zgłosił problem sędziemu technicznemu, a arbiter główny przerwał grę. Potem rywalizacja toczyła się już w równych siłach, jednak w wyniku autu Fortuna wywalczyła rzut rożny, a potem zdobyła bramkę na 2:2.
Jak łatwo się domyślić, Robin van Persie był po meczu wyraźnie zdenerwowany. – Dwunastu na jedenastu… Nie wiedziałem, że to dozwolone. To niemożliwe, żeby jakaś drużyna grała w dwunastu przez minutę. Zapytałem sędziów, czy nie powinni czegoś zrobić, na przykład anulować gola. To przecież niedopuszczalne, to skandal. Jeśli Fortuna grała w dwunastu, a my w jedenastu, to oczywiście miało to wpływ na wynik. Poza tym przepisy są jasne: gra się po jedenastu – mówił były napastnik Arsenalu i obecny trener Heerenveen.
Hier het moment te zien dat Fortuna Sittard met elf veldspelers in het veld stond🧐#heefor pic.twitter.com/mF4zU2LsDz
— ESPN NL (@ESPNnl) February 1, 2025
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Najbardziej polskie kluby w Europie. Feyenoord i Panathinaikos coraz wyżej
- Jagiellonia w królewskich barwach. Mistrz Polski i sekrety wyjątkowych strojów
- Grał przeciwko Messiemu, teraz jest w Jagiellonii. „Chcę walczyć o wszystkie cztery trofea”
Fot. Newspix