Przemysław Płacheta poczuł się jak ryba w wodzie w napiętym noworocznym okresie w Championship. Za reprezentantem Polski kapitalny tydzień, w którym w dwóch meczach zaliczył dwie bramki i asystę. Dziś skrzydłowy Oxfordu dorzucił kolejne ostatnie podanie w zwycięskim meczu z Millwall.
26-latek w końcu może mieć powody do zadowolenia, podobnie jak jego zespół. Były gracz Śląska Wrocław od sierpnia do listopada leczył kontuzję, zaś jego drużyna prezentowała się bardzo słabo. Teraz Płacheta strzela i asystuje, a walczący o utrzymanie Oxford zaczyna oddalać się od strefy spadkowej.
22 grudnia trenerem Oxfordu został Gary Rowett i trzeba przyznać, że efekt nowej miotły zadziałał w tym przypadku znakomicie. 50-letni szkoleniowiec obejmował zespół po serii ośmiu porażek w dziesięciu poprzednich meczach. Pod jego wodzą, beniaminek Championship sięgnął po komplet punktów w trzech spotkaniach z rzędu. Wszystko to działo się na przestrzeni tygodnia – w Boxing Day Oxford wygrał 3:2 z Cardiff (gol i asysta Płachety), trzy dni później pokonał 2:0 Plymouth (gol Polaka), a dziś okazał się lepszy od Millwall zwyciężając po jednej bramce autorstwa Rubena Rodriguesa zdobytej po asyście, a jakże, Przemysława Płachety.
Wygląda więc, że Rowett nie tylko dźwignął drużynę z zapaści, ale – co dla nas szczególnie istotne – również znalazł klucz do dobrej formy reprezentanta Polski. Płacheta w ostatnich trzech meczach niemal wyrównał swój dotychczasowy bilans z Championship – wcześniej w 65 spotkaniach zdobył dwie bramki i zaliczył trzy asysty. Oxford obecnie zajmuje 18. miejsce w tabeli z przewagą pięciu punktów nad strefą spadkową.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Hiszpańska dominacja. Najważniejsze wydarzenia 2024 roku w światowym futbolu
- 60 rzeczy, które na pewno NIE wydarzą się w 2025 roku
- Jagiellonia na tronie. Najważniejsze wydarzenia 2024 roku w polskiej piłce klubowej
Fot. Newspix