Miała być pogoń za czołówką, a jest strata punktów. Wisła Kraków zawiodła [WIDEO]

Mikołaj Wawrzyniak

Opracowanie:Mikołaj Wawrzyniak

12 grudnia 2024, 23:31 • 3 min czytania

Reklama
Miała być pogoń za czołówką, a jest strata punktów. Wisła Kraków zawiodła [WIDEO]

Fani Białej Gwiazdy po raz kolejny przeżyli zawód. Wisła Kraków tylko zremisowała z Miedzią Legnica 1:1 w zaległym spotkaniu 7. kolejki 1. ligi. Perspektywa bezpośredniego awansu do Ekstraklasy ponownie znacząco się oddaliła.

Reklama

Mecz przy Reymonta miał odbyć się pierwotnie pod koniec sierpnia. Z uwagi na zmagania Wiślaków w eliminacjach europejskich pucharów, postanowiono o przeniesieniu starcia na termin grudniowy.

Dla Białej Gwiazdy dzisiejsza potyczka z Miedzią była kolejną szansą, by skrócić dystans do liderującej w tabeli ligowej czołówki.

W pierwszej połowie obserwowaliśmy dużo szarpanej gry z obu stron. Początek należał do Wisły. Na skrzydle robił co mógł Baena, ale jego rajdy nie przynosiły żadnych konkretów pod bramką rywali. Swoich sił z rzutu wolnego próbował niewidoczny do przerwy Rodado. Im dalej w mecz, tym aktywniejsza była Miedź. Groźne strzały z dystansu oddali Antonik i Mioc.

Jednak najwięcej emocji wzbudziła sytuacja z 39 minuty, kiedy po dograniu Sukiennickiego, napastników Wisły chciał obsłużyć Alfaro. Jego podanie zostało zablokowane przez jednego z defensorów gości, który wykonując wślizg, został trafiony w rękę. Sędzia Kochanek wskazał na wapno, ale po analizie VAR odwołał swoją decyzję.

Reklama

Po zmianie stron uśpienie Białej Gwiazdy wykorzystała Miedź, a konkretnie Kamil Antonik. 26-latek zwiódł balansem ciała obrońców gospodarzy, zszedł z piłką do środka i przymierzył precyzyjnie po krótkim słupku. Patryk Letkiewicz był zmuszony wyciągać futbolówkę z siatki.

Reklama

Legniczanie poszli za ciosem i chwilę później stanęli przed dogodną okazją do podwyższenia wyniku, ale fatalnie spudłował Michalik. Gdy wydawało się, że następna bramka dla przyjezdnych jest tylko kwestią czasu, obudziła się Wisła. A konkretnie wstrząsnął nią jej niezawodny strzelec, Angel Rodado. Hiszpan z zimną krwią wykorzystał znakomite podanie Mikulca i nie dał szans golkiperowi Miedzi. Dla snajpera Wiślaków było to 20 trafienie w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach.

Reklama

Po straconej bramce podopieczni Ireneusza Mamrota stracili pewność siebie. Biała Gwiazda się napędzała, lecz brakowało konkretów. Gdy zaś już do nich dochodziło, to zawodziła skuteczność – jak w przypadku prób Zwolińskiego. Marzący o Ekstraklasie fani Wisły po raz kolejny musieli pogodzić się ze stratą punktów.

Legniczanie zakończyli zmagania w 2024 roku na trzecim miejscu w tabeli 1. ligi. Biała Gwiazda jest dopiero siódma i traci aż piętnaście punktów do liderującego Bruk-Betu.

Wisła Kraków – Miedź Legnica 1:1 (0:0)

  • 0:1 – Antonik 54′
  • 1:1 – Rodado 57′

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Mikołaj Wawrzyniak

Złośliwi powiedzą, że to brak talentu uniemożliwił mu występy na piłkarskich salonach. Rzekomo zbyt często sprawdzała się słynna opinia kibica Podbeskidzia, by „grać na Wawrzyniaka, bo jest cienki”. On pozostaje jednak przy tezie, że Wawrzyniak w polskiej piłce może być tylko jeden i nie śmiał odbierać tego zaszczytnego miana Panu Jakubowi. Kibicowsko najbliżej mu do Lecha Poznań, ale jest koneserem całej naszej kochanej Ekstraklasy do tego stopnia, że potrafi odróżnić Bergiera od Bejgera. Od czasów trenera Rijkaarda lubi napawać się grą Barcelony, choć z nią bywało różnie. W wolnych chwilach często sięga po kryminały, zwłaszcza niestraszny mu Mróz.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama