Chcą się pozbyć Rashforda. Padła nawet konkretna kwota

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

12 grudnia 2024, 09:56 • 2 min czytania

Reklama
Chcą się pozbyć Rashforda. Padła nawet konkretna kwota

W Manchesterze United powoli mebluje się nowy trener, który gotów jest zaprowadzić an Old Trafford własne porządki. Ruben Amorim miał już czas, żeby dobrze zorientować się w sytuacji klubu i stwierdził, że dla dobra wszystkich Czerwone Diabły powinny sprzedać Marcusa Rashforda. Nie dlatego, że ten nie nadaje się kompletnie do niczego, ale dlatego, że sporo zarabia i jest wart całkiem niezłych pieniędzy.

Reklama

Anglik siedzi w Manchesterze już bardzo długo. Wiecznie młody 27-latek jest wychowankiem klubu i w jego koszulce biega właściwie od siódmego roku życia. Tym bardziej nieco kontrowersyjnym wydaje się takie wypychanie go na siłę z Old Trafford, gdzie piłkarz spędził do tej pory całą swoją karierę. Jeszcze dziwniej brzmią takie doniesienia, gdy zestawi się je z dyspozycją Rashforda, który większość spotkań rozpoczynał w tym sezonie w pierwszym składzie i we wszystkich rozgrywkach strzelił już siedem goli i zanotował trzy asysty. To nie są liczby jakiegoś totalnego słabiaka.

Historyczny bilans 27-latka jest jeszcze bardziej okazały. Rashford zagrał dla Czerwonych Diabłów w aż 425 meczach, a wcześniej występował też przecież w drużynach młodzieżowych. Ktoś się może obruszy, ale Anglik nie jest wcale daleko od statusu klubowej legendy, nawet jeśli jeśli nie odnosił z zespołem wielkich sukcesów.

Reklama

Klub wysłał już wyraźne sygnały, że Rashford jest na sprzedaż. W Manchesterze liczą na kwotę rzędu co najmniej 48,5 miliona euro, a do wydania Anglika skłaniają ich przede wszystkim zasady finansowego fair play. Całość dokładnie opisuje Chris Wheeler na łamach „Daily Mail” – sprzedaż zawodnika ze statusem „homegrown” liczy się w tym wypadku najbardziej i dlatego padło właśnie na Rashforda, który przy okazji zgarnia prawie 400 tysięcy euro tygodniówki.

Na transfer nie ma się co jednak nastawiać już w tym oknie transferowym. Włodarze Manchesteru United dają sobie i Rashfordowi czas do jesieni przyszłego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama