Trener Rakowa Częstochowa przed i po meczu z Jagiellonią musiał mocno się wysilać na konferencjach prasowych. Najpierw otrzymał pytanie o tekst naszego redakcyjnego kolegi, Pawła Paczula, a wczoraj w zabawny sposób został zapytany o Gustava Berggrena, kopiącego w polu karnym niczym żużlowiec na linii startu.
Co się wydarzyło pod koniec spotkania Jagiellonii z Rakowem Częstochowa? Sędzia odgwizdał rzut karny, a Gustavowi Berggrenowi na chwilę odłączyło styki. Zaczął kopać „kropkę”, z której za moment rzut karny wykonywał zawodnik Jagiellonii. Po co? Zapewne liczył, że strzelający w wyniku skopanej ziemi straci panowanie nad piłką i po prostu odda zły strzał. Nic takiego nie miało miejsca, a Szwed otrzymał żółtą kartkę za niesportowe zachowanie. Białostoczanie po tej sytuacji ruszyli za piłkarzem gości, ale sędziowie zdołali opanować sytuację na murawie.
Po meczu trener Marek Papszun został zapytany o tę sytuację, a także o opóźnianie gry przez Kacpra Trelowskiego i sytuację z rzutem karnym, wymuszonym przez Michaela Ameyawa. W roli dociekliwego dziennikarza wystąpił redaktor naczelny jagiellonia.net, Andrzej Jakubowski.
Gdyby działał VAR, rzut karny dla Rakowa nie miałby miejsca. Ze strony Ameyawa to było „padolino” i byłoby inaczej. Czy dodatkowo w założeniach przedmeczowych było, że Kacper Trelowski, który powinien zobaczyć żółtą kartkę jeszcze w pierwszej połowie, miał przedłużać wybicie piłki na tyle, na ile to tylko możliwe?
– Nie było takiego założenia.
Sytuacja z czerwoną kartką dla Berggrena. Chyba zasłużył na miano „dzika kolejki”, bo grzebał w tym polu karnym szukając żołędzi lub pędraków?
– Nie wiem, czy pan chce być śmieszny lub kogoś obrazić, ale to już pańska sprawa. Nie będę się do tego odnosił, bo na takim poziomie nie będę z panem dyskutował.
Marek Papszun nie chciał skomentować tej sytuacji. A mógł ją obrócić w żart i zapewne sporo by na tym zyskał wizerunkowo. Tymczasem dziękujemy koledze z mediów za inspirację. „Dzik kolejki” to piękna jednorazowa nagroda do kozaków i badziewiaków kolejki.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Niepokonana Legia kończy pod kołami Kolejorza. Wielkie show Lecha!
- Babol nie do odkręcenia. Kulisy skandalu w Białymstoku
- Alguacil rozpracował Flicka. Barcelona zasłużenie przegrała
- Antonio Conte zagrał na nosie swojemu byłemu klubowi. Napoli urywa punkty Interowi
Fot. Newspix