Ależ to był ćwierćfinał Copa America. Brazylia, mimo że nie przegrała meczu, odpadła po konkursie rzutów karnych z Urugwajem. To wielki triumf Marcelo Bielsy, który potrafił sprawić, że jego piłkarze poprzez cierpienie i agresywną, wręcz brutalną grę, zabrali wielkiemu rywalowi atuty.
Może ten mecz wyglądałby inaczej, gdyby grał w nim Vinicius. Ale gwiazda Realu pauzowała za kartki, dlatego w wyjściowej jedenastce grał Endrick. Tylko że nie miał życia, męcząc się m.in. z Araujo, który do momentu zejścia z powodu kontuzji był jednym z najagresywniej grających zawodników.
To był mecz z ogromną temperaturą. Między piłkarzami tak iskrzyło, że potrafili skakać sobie do gardeł nawet koledzy z klubowego zespołu – choćby Raphinha i Araujo. Z kolei w pewnym momencie Nahitan Nandez tak skasował Rodrygo, że wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Absolutnie zasłużenie zresztą, bo zapolował na zdrowie Brazylijczyka.
Nandez literally attempted a career ending tackle on Rodrygo man!
Copa America is a bl0ody battlefield 🤯pic.twitter.com/hlW23xTKOl
— Tamoghna (@ReyesDeUniverso) July 7, 2024
Ekipa Fernando Diniza nie potrafiła jednak tego wykorzystać i po wybiciu ostatniej minuty regulaminowego czasu gry przeszliśmy od razu do rzutów karnych. W nich swoich jedenastek nie wykorzystali Militao i Douglas Luiz.
Do najlepszej czwórki dołączyła także Kolumbia, która tej samej nocy rozwalcowała Panamę. Wcześniej swoje ćwierćfinały wygrała Kanada i Argentyna.
Fot. Newspix