Liverpool zgodnie ze scenariuszem w finale Pucharu Ligi

Paweł Wojciechowski

24 stycznia 2024, 23:48 • 3 min czytania

Liverpool zgodnie ze scenariuszem w finale Pucharu Ligi

Półfinałowy dwumecz Pucharu Ligi Angielskiej (Carabao Cup) Liverpoolu z Fulham nie miał wielkiej dramaturgii. Lider Premier League, nawet jeśli dał rywalom pobrykać, za chwilę włączał wyższy bieg i odjeżdżał na bezpieczną odległość. W finale z Chelsea będzie się jednak musiał bardziej postarać.

Reklama

Kiedy w półfinale Pucharu Ligi mierzy się lider Premier League z trzynastą drużyną w tabeli, to nie masz zbyt dużych wahań przy wskazaniu faworyta. Kiedy wiesz, że ten lider na angielskich boiskach przegrał w tym sezonie tylko raz i to we wrześniu, to już przestajesz się nawet zastanawiać.

A kiedy, na sam koniec, dodajesz że środowi rywale grali przeciwko sobie trzecie spotkanie w ciągu niecałych dwóch miesięcy i w każdym z nich ten pierwszy zespół wygrał, przegrywając kilka lub kilkanaście minut przed końcem meczu, to masz już gotowy scenariusz na ten mecz. I ten scenariusz piłkarze Liverpoolu wykonali w stu procentach. No, prawie.

Reklama

The Reds: „Na luzie, jedną”

The Reds nie musieli od początku spotkania przeprowadzać huraganowych ataków, bo mieli zaliczkę z pierwszego meczu. W tamtym spotkaniu, choć piłkarze Kloppa przez blisko godzinę przegrywali, wystarczyło, że podkręcili tempo i w trzy minuty z 0:1 zrobiło się 2:1. Niespodzianki więc nie było.

Pierwsze minuty drugiego meczu to znowu tyleż ambitne i żywiołowe, co nieskuteczne ataki gospodarzy z Fulham. Wystarczyło jednak jedno depnięcie i Liverpool prowadził. Długi przerzut Jarella Quansah, Timothy Castagne mija się z piłką, Luis Diaz przyjmuje piłkę na pierś, robi dwa zwody w polu karnym i wbija gola tuż przy słupku.

Dalej w Londynie oglądaliśmy klasyczny mecz, w którym faworyt prowadzi i niby daje pograć przeciwnikom, ale cały czas ma się poczucie, że i tak ma wszystko pod kontrolą. Niby tam były jakieś słupki, jakieś nerwowe wybicia, ale podopieczni Kloppa nie tracili głów nawet przez moment. Do czasu…

Nie posłuchali Michniewicza

Dwubramkowe prowadzenie w dwumeczu w końcu jednak uśpiło LFC. Czesław Michniewicz już dawno stwierdził, że przewaga dwóch goli to bardzo niebezpieczny wynik i jego słowa znów się ziściły. Zbytnie rozluźnienie drużyny z Liverpoolu przyniosło remis i kontaktowego gola dla Fulham w kontekście dwumeczu.

Ambitni londyńczycy postanowili kolejny raz podkręcić trochę emocje i końcówka była trochę nerwowa dla faworytów. Drużyna Juergena Kloppa ostatecznie dowiozła jednak korzystny wynik i po raz czternasty w historii zameldowała się w finale Pucharu Ligi.

Następny przystanek: Wembley

Tymczasem na dzisiejszych zwycięzców czekała już od wtorku rozpędzona Chelsea. Zespół Mauricio Pochettino ma ostatnio bardzo dobry okres, wsparty jeszcze wtorkowym laniem, jakie sprawił Middlesborough w drugim półfinale (wynik dwumeczu 6:2).

The Reds wybili więc przy okazji z głowy dzisiejszym rywalom marzenia o derbach zachodniego Londynu z udziałem dwóch przeciwników z najmniej oddalonych od siebie stadionów w stolicy Anglii. Obiekty Fulham i Chelsea dzieli zaledwie 2,5 kilometra.

Finał Carabao Cup odbędzie się 25 lutego na londyńskim Wembley i w tym starciu o tak jednoznacznego faworyta, jak w środowym meczu, będzie jednak trudniej.

Fulham – Liverpool 1:1 (0:1); w dwumeczu 2:3 i awans Liverpoolu

I. Diop 77′ – L. Diaz 11′

WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE:

FOT. Newspix

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Piłka nożna

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama
Reklama