Erik Exposito jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców Ekstraklasy, największą gwiazdą Śląska Wrocław i jednym z najlepszych piłkarzy naszej ligi. Hiszpański napastnik w rozmowie z „TVP Sport” podkreślał, że Wrocław to jego drugi dom i nigdy nie chciał odchodzić z tego klubu.
Exposito trafił do WKS-u w 2019 roku z hiszpańskiego Las Palmas. W poprzednich sezonach był napastnikiem raczej chimerycznym, który lepsze występy mieszał z gorszymi. Obecnie jest niepodważalną gwiazdą zespołu, ale i też całej ligi. Ma już na swoim koncie 13 ligowych trafień i 3 asysty w 18 meczach. Gdyby nie on, Śląsk nie byłby liderem Ekstraklasy.
– Czuję się tutaj jak w moim drugim domu. Od pierwszego momentu wszyscy świetnie mnie przyjęli. Oczywiście przeszliśmy razem przez wiele trudnych momentów. Po prawie pięciu latach mogę jednak powiedzieć, że świetnie się zaadaptowałem. Jestem bardzo przywiązany do ludzi, których tutaj poznałem. Wrocław to naprawdę mój drugi dom – podkreślał Hiszpan w rozmowie z Janem Micygiewiczem.
Jaki jest sekret świetnej formy Śląska, który jeszcze w ubiegłym seoznie bił się do ostatnich kolejek o utrzymanie? – Przede wszystkim to dobra komunikacja. Czujemy się ze sobą bardzo dobrze. Jak już mówiłem, jesteśmy jedną rodziną. Jeśli ktoś ma jakiś problem, to jest to problem wszystkich. Jesteśmy zjednoczeni w wielu aspektach. Drużyna to nie tylko jedenastu zawodników, ale także ci, którzy siedzą na ławce i na trybunach. Wszyscy się wspieramy, niezależnie od tego czy ktoś gra czy nie. Rezerwowi wchodzą na boisko, strzelają gole i dają z siebie sto procent. To pokazuje, że każdy w Śląsku jest skupiony na tym, żeby drużyna osiągnęła sukces – podkreślał Exposito.
Latem 27-letni napastnik był bliski odejścia z klubu, ale sam zaznacza, że nigdy nie dążył do tego, żeby opuścić Śląsk Wrocław. – Od początku w rozmowach z klubem stawiałem sprawę jasno. Powiedziałem, że decyzja należy do nich – jeśli chcą mnie sprzedać, to odejdę. Jeśli uznają, że to nie jest odpowiedni moment, to zostanę. Nigdy nie powiedziałem, że chcę odejść z klubu. Ostatecznie podjęto decyzję, że zostaję i wszystkim wyszło to na dobre. Jestem w Śląsku bardzo szczęśliwy i cieszę się, że tak się stało.
O nowej roli w Śląsku – byciu kapitanem drużyny. – Rzeczywiście dostałem nową rolę w drużynie. Ale uważam, że cały czas jestem tą samą osobą w szatni. Słucham wszystkich i staram się doradzać innym zawodnikom, szczególnie tym młodym. Wszyscy w drużynie pomagamy sobie wzajemnie. Dla mnie to naturalne, że z wszystkimi rozmawiam osobiście. Nigdy nie byłem piłkarzem, który dużo krzyczy i robi zamieszanie w szatni. To nie są moje wartości.
WIĘCEJ O ŚLĄSKU WROCŁAW:
- Futbol okiem byłego trenera-analityka Śląska. „Dziennikarze stali się zakładnikami statystyk”
- „Exposito mówi, że Wrocław to jego drugi dom. Zmienił się dla Śląska”
- Pewność siebie Jacka Magiery. „Raków mógłby wziąć od Śląska stadion, Śląsk od Rakowa nic”
Fot. Newspix