Koszykarze drugi raz z rzędu w ósemce – jak siatkarze i piłkarze ręczni. I to bez gracza NBA

AbsurDB

Autor:AbsurDB

09 września 2025, 11:23 • 5 min czytania 3

Reklama
Koszykarze drugi raz z rzędu w ósemce – jak siatkarze i piłkarze ręczni. I to bez gracza NBA

Polscy koszykarze drugi raz z rzędu znaleźli się w ćwierćfinale EuroBasketu. W czasach wczesnego PRL-u takie serie występów w czołowej ósemce mistrzostw kontynentu zdarzały się dość często ich poprzednikom, a także siatkarzom. Jednak w ostatnich trzydziestu latach powtórzenie miejsca w czołówce na dwóch kolejnych czempionatach kontynentu to domena jedynie siatkarzy (choć nie zawsze) i piłkarzy ręcznych za Bogdana Wenty i Michaela Bieglera. Piłkarze nożni nigdy się do takiego wyniku nie zbliżyli.

Reklama

W przypadku koszykarzy sukces jest tym większy, że w XXI wieku właściwie żaden inny kraj nie zaliczył ćwierćfinałów na dwóch kolejnych EuroBasketach nie mając do dyspozycji żadnego aktualnego gracza NBA.

Polska w ćwierćfinale Eurobasketu 2025

Dziś o 16:00 nasza kadra koszykarska zagra w Rydze w ćwierćfinale mistrzostw Europy w koszykówce. Drugi raz z rzędu znalazła się w najlepszej ósemce kontynentu, bo w 2022 roku zajęła czwarte miejsce. Utrzymanie tak wysokiej pozycji przez polskie męskie zespoły w letnich olimpijskich sportach drużynowych na dwóch kolejnych czempionatach Europy to nie jest częste zjawisko. W ostatnich latach zdarza się tylko ekipom wybitnym, a lista zawodników, którzy tego dokonują, jest dość krótka.

W piłce nożnej Polacy zajęli miejsce w czołowej ósemce mistrzostw Europy tylko raz – za Adama Nawałki w 2016 roku. Hokeiści na trawie tak wysokie miejsce utrzymali na dwóch kolejnych turniejach ostatni raz w latach 2003 i 2005.

Szczypiorniści Wenty i Bieglera

Piłkarze ręczni utrzymywali miejsce w ósemce w latach 2014-2016 oraz 2008-2010. Wcześniej na czempionatach naszego kontynentu albo wypadali bardzo słabo, albo się nie kwalifikowali, a przed 1994 rokiem w ogóle się one nie odbywały!

Reklama

Za Bogdana Wenty aż trzynastu zawodników zajęło miejsce w czołowej ósemce w 2008 i 2010 roku (odpowiednio: siódma i czwarta lokata). Byli to:

  • Bartosz Jurecki
  • Karol Bielecki
  • Krzysztof Lijewski
  • Michał Jurecki
  • Sławomir Szmal
  • Artur Siódmiak
  • Bartłomiej Jaszka
  • Marcin Lijewski
  • Mariusz Jurasik
  • Mariusz Jurkiewicz
  • Mateusz Jachlewski
  • Patryk Kuchczyński
  • Tomasz Tłuczyński

Później powtórzył to trener Michael Biegler. Pięciu pierwszych z wyżej wymienionych handballistów było w składzie drużyny, która znalazła się w ósemce w 2014 i 2016 roku (szóste i siódme miejsce), a dołączyli do nich wówczas:

  • Adam Wiśniewski
  • Jakub Łucak
  • Kamil Syprzak
  • Michał Szyba
  • Piotr Chrapkowski
  • Piotr Grabarczyk
  • Piotr Wyszomirski
  • Przemysław Krajewski
  • Robert Orzechowski

Nawet siatkarzom zdarza się nie wejść do ósemki

Polscy siatkarze dla odmiany wchodzą do najlepszej ósemki mistrzostw Europy prawie zawsze. Nie udało się to w XXI wieku tylko w 2007, 2013 i 2017 roku. Z tego też względu bardzo wielu naszych zawodników w tym sporcie ma na koncie dwa ćwierćfinały z rzędu. Wyjątkowym wyczynem jest jednak awans do ósemki na trzech kolejnych turniejach. Takie osiągnięcie mają na koncie Jakub Kochanowski, Wilfredo León, Aleksander Śliwka i Paweł Zatorski w latach 2019-2023 pod wodzą Vitala Heynena, a ostatnio – Nikoli Grbicia. W dodatku za każdym razem zdobywali medal: najpierw dwa brązowe, a dwa lata temu złoty.

Reklama

W latach 2001-2005 trzykrotnie miejsce w ósemce zanotowali Piotr Gruszka, Dawid Murek i Sebastian Świderski prowadzeni przez trzech różnych trenerów: Ryszarda Boska, Waldemara Wspaniałego i Raúla Lozano. Co ciekawe, za każdym razem była to piąta lokata.

W latach 1950-1995 Polska tylko dwukrotnie nie znalazła się w czołowej ósemce siatkarskich mistrzostw Europy.

 

Reklama

Koszykarze powracają do sukcesów sprzed pół wieku

Zdarzało się to także seryjnie pół wieku temu polskim koszykarzom. Ostatni raz dwa razy z rzędu w ósemce byli w 1979 i 1981 roku, gdy zajęli dwukrotnie siódme miejsce na mistrzostwach Europy. Pod wodzą Jerzego Świątka osiągnęli to wtedy: Krzysztof Fikiel, Eugeniusz Kijewski, Mieczysław Młynarski, Ryszard Prostak, Wojciech Rosiński, Justyn Węglorz i Dariusz Zelig.

Teraz ich sukces powtórzyli Aleksander Balcerowski, Aleksander Dziewa, Dominik Olejniczak, Mateusz Ponitka, Michał Michalak i Michał Sokołowski, którzy byli w składzie także na poprzednim turnieju.

Właściwie nikt w XXI nie osiągnął dwóch ćwierćfinałów z rzędu bez gracza NBA

Od osiemnastu lat na EuroBaskecie nie było drużyny, która dotarłaby do czołowej ósemki na kontynencie nie mając w składzie żadnego zawodnika będącego graczem NBA. A tego właśnie dokonała polska reprezentacja.

Poprzednia ekipa, której także się to udało, to Grecja w latach 2005 i 2007, gdy najpierw była mistrzem Europy, a dwa lata później zajęła czwarte miejsce. Nie miała w składzie gracza NBA, ale wcześniej grał tam Andonis Fotsis, a Wasilis Spanulis w najlepszej lidze świata występował… między jednym a drugim turniejem, ale w 2007 roku formalnie przystępował do mistrzostw jako gracz Panathinaikosu, z którym podpisał kontrakt na miesiąc przed turniejem. Jednak ostatnie oficjalne spotkanie przed mistrzostwami w 2007 roku rozegrał w barwach Houston Rockets. Trudno więc nie traktować go jako aktualnego gracza NBA.

Reklama

Litwa zdobyła mistrzostwo Europy w 2003 i piąte miejsce w 2005 roku bez graczy najlepszej ligi świata. Jednak Darius Songaila przystępował do pierwszego z tych turniejów formalnie jako gracz CSKA Moskwa, choć miał już podpisany kontrakt z Sacramento Kings. Później za oceanem grali także Arvydas Macijauskas i Šarūnas Jasikevičius. Zatem Songaila nie zagrał przed turniejem w NBA, jednak był już w jego trakcie graczem zespołu tej ligi.

Zatem w XXI wieku dwa ćwierćfinały EuroBasketu z rzędu bez gracza NBA zaliczyły poza Polską tylko dwa kraje, przy czym w obu przypadkach miały one do dyspozycji zawodników, którzy faktycznie w najlepszej lidze świata grali albo chwilę wcześniej albo do niej właśnie przechodzili.

Spośród Biało-Czerwonych występy w Toronto ma na koncie tylko Jordan Loyd, przy czym było to dość dawno (sześć lat temu) i nieprawda (łącznie mniej niż sześćdziesiąt minut).

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZLO O EUROBASKECIE:

Fot. Newspix.pl

3 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Koszykówka

Reklama