Z Jagiellonii miał odejść przez długi, dziś jest w Arce. Czy klub wyjaśnił tę sprawę?

Przemysław Michalak

25 czerwca 2025, 17:13 • 4 min czytania 21

Reklama
Z Jagiellonii miał odejść przez długi, dziś jest w Arce. Czy klub wyjaśnił tę sprawę?

Nie ukrywamy, że z pewnym zaskoczeniem przyjęliśmy wiadomość, iż Aurelien Nguiamba został piłkarzem Arki Gdynia. I wcale nie chodzi tu o kwestie sportowe.

Reklama

Pomocnik, który przez dwa lata pobytu w Jagiellonii Białystok rozegrał 41 meczów, a wcześniej liznął Serie A i sporo pograł w drugiej lidze francuskiej jak najbardziej może być ciekawym wzmocnieniem dla beniaminka Ekstraklasy, który zdecydowanie nie należy do krezusów na tle reszty stawki.

Aurelien Nguiamba piłkarzem Arki Gdynia. Z Jagiellonii miał odejść przez długi

Wątpliwości budzą okoliczności, w których odchodził z niedawnego mistrza Polski. 10 stycznia jego kontrakt nagle został rozwiązany. O szczegółach poinformował Łukasz Olkowicz z „Przeglądu Sportowego”, czyli autor poważny. Z tekstu jasno wynikało, że o rozstaniu z Nguiambą przesądziły kwestie pozasportowe.

  • Francuz zaciągnął liczne długi, nawet u młodych piłkarzy Jagi i pracowników klubu;
  • kupił zegarek od jednego z liderów drużyny i miał problem z uregulowaniem należności;
  • zjawiali się u niego podejrzani przybysze znad Sekwany;
  • musiało dojść do rozstania, bo atmosfera stawała się gęsta i szkodziła klubowi na zewnątrz;
  • znaczna część kwoty, którą Nguiamba otrzymał za przedwczesne zerwanie umowy miała pójść na spłatę jego zobowiązań.

Szczerze mówiąc, czytając takie rewelacje byliśmy przekonani, że więcej tego zawodnika w Polsce nie zobaczymy, zwłaszcza że z innych źródeł słyszeliśmy, iż jego problemy zaczęły się jeszcze w czasach włoskiej Spezii i nie była to chwila słabości.

Sam zainteresowany szybko wtedy zareagował na Instagramie: „Od wczoraj w prasie krążą nieprawdziwe informacje, które mogą naruszać moją reputację. Stanowczo zaprzeczam tym zarzutom i formalnie zastrzegam sobie prawo do podjęcia kroków prawnych wobec ich autorów” – napisał.

Reklama

Nie słychać jednak było, by kiedykolwiek nastąpił ciąg dalszy po tych deklaracjach.

Gwarancji nigdy nie ma

Nguiamba wiosną nie znalazł nowego klubu i pozostawał na bezrobociu. Teraz Arka wyciągnęła do niego pomocną dłoń. Prezes Wojciech Pertkiewicz stał na czele Jagiellonii niemal przez cały jego pobyt w Białymstoku, więc zapytaliśmy go, czy klub omówił z nim tamte kwestie przed podpisaniem kontraktu.

Pytanie, czy to wszystko było prawdą? Za każdym ciągnie się jakaś historia. Za niektórymi bardziej przyjemna, za innymi mniej. Ważne, że jest tutaj u nas, w piłkę umie grać, a rzeczy dookoła jesteśmy w stanie opanować – stwierdził dość enigmatycznie prezes beniaminka.

Z Aurelienem co chwila mam szczere rozmowy. Trochę ich już odbyliśmy. A o czym rozmawiamy, niech zostanie między nami – dodał.

Reklama

Zapytaliśmy inaczej: czy Nguiamba daje dziś realną gwarancję tego, że będzie mógł się skupić wyłącznie na swojej formie? – A pozostali zawodnicy dają taką gwarancję, że będą skupieni tylko na grze w piłkę? Od wszystkich moich pracowników oczekuję stuprocentowego zaangażowania w to, co robią i za co odpowiadają – odpowiedział Pertkiewicz.

Nguiamba jeszcze 19 grudnia zagrał dla Jagiellonii przeciwko NK Celje w Lidze Konferencji. 10 stycznia już nie było go w klubie. 

Są zawodnicy z większym bagażem

Kolejna kwestia. Czy będąc prezesem Jagiellonii miał sygnały o problemach finansowych tego zawodnika? – Mnie już wtedy nie było, może bym tę sprawę załatwił inaczej niż poprzez rozwiązanie kontraktu, ale nie do końca wiem, co jest „tą sprawą”. Nie tworzyłbym wokół Aureliana atmosfery podejrzeń i tajemniczości. Z tego, co wiem, są zawodnicy z gorszymi kartami z przeszłości, a ta nie jest taka zła. To, że ktoś miał jakieś problemy finansowe – a nie wiem do końca, czy miał – to żadna wielka filozofia, a w klubie my i trenerzy jesteśmy od tego, żeby dać sobie radę również z trudnymi charakterami, które mogą być na jakichś zakrętach życiowych, finansowych, rodzinnych i tak dalej. W miarę możliwości staramy się im pomóc. Naszym zadaniem nie jest uczenie ich gry w piłkę, tylko maksymalizacja szans na to, że w pełni będą się koncentrowali na sprawach boiskowych – podkreślił.

Reklama

Od razu dodał, że mówiąc o trudnych charakterach, wcale nie miał na myśli akurat Nguiamby. – To super chłopak, uśmiechnięty, sympatyczny. No i umie grać w piłkę. Ma u nas czystą kartkę, a co było w Białymstoku, jak tam zakończył tematy, nie wypada mi mówić. Być może wszystkiego nie wiem, a być może niczego już nie ma – zakończył Pertkiewicz.

Zadzwoniliśmy też do dyrektora sportowego Arki, Veljko Nikitovicia, ale gdy tylko usłyszał, o czym chcemy rozmawiać, od razu rzucił „bez komentarza” i zakończył połączenie.

Całość nie wygląda do końca przekonująco. Gdyby klub jednoznacznie wyjaśnił tę sprawę z piłkarzem, pochwalenie się tym chyba nie byłoby kłopotliwe. Wręcz przeciwnie. Pozostaje mieć nadzieję, że Francuz faktycznie wyszedł na prostą i jedynym zmartwieniem Dawida Szwargi będzie to, jak dokładnie umieścić go w swojej boiskowej układance.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Arka Gdynia/Accredito/Newspix

Reklama
21 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta

Adrian Mańko
0
Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
8
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
42
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!