Reklama

Wimbledon nie jest turniejem Igi Świątek

Kacper Marciniak

Autor:Kacper Marciniak

06 lipca 2024, 19:29 • 2 min czytania 61 komentarzy

Tak jak co roku nie mieliśmy olbrzymich oczekiwań przed występami Igi Świątek na kortach trawiastych. Liczyliśmy jednak, że w Wimbledonie zdoła osiągnąć stosunkowo dobry wynik. Czy trzecia runda takim jest? Pewnie nie, skoro Polka nie tylko przegrała dzisiaj ze stosunkowo nisko notowaną Julią Putincewą, ale jeszcze w dość kiepskim stylu. W drugim i trzecim secie ugrała łącznie trzy gemy.

Wimbledon nie jest turniejem Igi Świątek

Nasza tenisistka parę tygodni temu pokazała, jakie są jej priorytety. Zrezygnowała z gry we wszystkich turniejach na trawie, które poprzedzały Wimbledon. Dało się z tego wyczytać, że Iga chce skupić się na regeneracji i tym, żeby nie stracić świeżości nie tylko co przed graniem w Londynie, a przed igrzyskami w Paryżu. To na tej imprezie Polka skupia się najbardziej. Nieraz podkreślała, że sukces na igrzyskach byłby dla niej czymś wyjątkowym. A przecież tym razem turniej olimpijski będzie rozgrywany na jej ulubionej mączce.

ZERO RYZYKA do 50zł – zwrot 100% w gotówce w Fuksiarz.pl

Patrząc na drabinkę Wimbledonu liczyliśmy jednak, że Świątek przynajmniej zajdzie do czwartej rundy. Tam mogła zmierzyć się z Jeleną Ostapenką, czyli swoją zmorą; zawodniczką, z którą nigdy jeszcze nie wygrała. I faktycznie, mecz Polki z Łotyszką miałby miejsce – gdyby tylko Świątek poradziła sobie z Putincewą. A do tego dzisiaj nie doszło.

Ten mecz nie rozpoczął się źle. W pierwszej partii Iga łatwo zgarniała kolejne gemy. Przy stanie 3:2 przełamała rywalkę, wygrywając gema do zera. A kilka chwil później zamknęła seta, broniąc po drodze trzy break pointy. Mimo pewnych przebłysków w grze Kazaszki, trudno było nie patrzeć na ten pojedynek optymistycznie.

Reklama

Ale niestety: dwa kolejne sety zostały zdominowane przez Putincewę. Trzeba przyznać, że 29-latka momentami wyglądała, jakby urodziła się do gry na kortach trawiastych. W grze Świątek ntaomiast pojawiało się coraz więcej błędów. Ostatecznie polska tenisistka ugrała w dwóch ostatnich partiach łącznie tylko trzy gemy. Trudno zatem mówić, że Idze do awansu brakowało niewiele. Jej rywalka była dzisiaj  prostu lepsza. A plany podboju Wimbledonu Świątek musi odłożyć na kolejny rok. Powiedzmy tak: czasu na triumf w Londynie ma jeszcze mnóstwo.

A na razie jej oczy kierują się już na paryskie korty.

Iga Świątek – Julia Putincewa 6:3, 1:6, 2:6

Fot. Newspix.pl

Na Weszło chętnie przedstawia postacie, które jeszcze nie są na topie, ale wkrótce będą. Lubi też przeprowadzać wywiady, byle ciekawe - i dla czytelnika, i dla niego. Nie chodzi spać przed północą jak Cristiano czy LeBron, ale wciąż utrzymuje, że jego zajawką jest zdrowy styl życia. Za dzieciaka grywał najpierw w piłkę, a potem w kosza. Nieco lepiej radził sobie w tej drugiej dyscyplinie, ale podobno i tak zawsze chciał być dziennikarzem. A jaką jest osobą? Momentami nawet zbyt energiczną.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Nie może być po staremu. Czy Raków i Papszun wypracują nową formułę?

Szymon Janczyk
0
Nie może być po staremu. Czy Raków i Papszun wypracują nową formułę?

Polecane

Ekstraklasa

Nie może być po staremu. Czy Raków i Papszun wypracują nową formułę?

Szymon Janczyk
0
Nie może być po staremu. Czy Raków i Papszun wypracują nową formułę?
Ekstraklasa

Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?

AbsurDB
21
Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?

Komentarze

61 komentarzy

Loading...