Były trener Legii przejął uczestnika tej edycji Ligi Mistrzów

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

29 kwietnia 2026, 10:34 • 4 min czytania 2

Reklama
Były trener Legii przejął uczestnika tej edycji Ligi Mistrzów

Po dwóch latach Ricardo Sa Pinto ponownie poprowadzi cypryjski klub. Portugalczyk, który w sezonie 2018/19 trenował Legię, został zatrudniony przez uczestnika tej edycji Ligi Mistrzów – Pafos. Już na starcie może sięgnąć z ustępującym mistrzem kraju po trofeum. To prawdopodobnie jedyna szansa, by Pafos latem zagrał w europejskich pucharach.

Reklama

Ricardo Sa Pinto wraca na Cypr

Po niemal dwóch latach Ricardo Sa Pinto, który w sezonie 2018/19 prowadził Legię Warszawa, wraca na Cypr. Portugalczyk na dwie kolejki przed końcem rozgrywek cypryjskiej ekstraklasy przejął byłego już mistrza kraju – Pafos FC. Po pięciu latach miano najlepszej drużyny w kraju odzyskała Omonia Nikozja. Stołeczny klub 22. w swoich dziejach mistrzostwo Cypru przyklepał na cztery kolejki przed końcem sezonu. Pafos zaś jest czwarty, ale ma jeszcze matematyczne szanse na pierwsze w swojej 12-letniej historii wicemistrzostwo.

Zarządzany przez rosyjskiego biznesmena z brytyjskim obywatelstwem, Romana Dubowa, klub traci sześć punktów do drugiej Larnaki, ale ma lepszy bilans meczów bezpośrednich, który najpierw jest brany pod uwagę przy ustalaniu kolejności w tabeli. Gorszy bilans meczów bezpośrednich ma za to od trzeciego Apollonu, z którym Sa Pinto zadebiutuje na ławce Pafos. Do drużyny z Limassolu nowy zespół 53-latka traci trzy punkty. Co ciekawe, z Apollonem Pafos zagra czwarty raz w tym sezonie ligowym, natomiast z Larnaką rozegrał jeden mecz mniej.

Reklama

Zdobył tu jedyne mistrzostwo kraju

Zajęcie drugiego lub trzeciego miejsca dałoby Pafos udział w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Byli już mistrzowie kraju są jednak jeszcze w grze o Puchar Cypru, który dałby im awans do pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy. Pafos pokonało w półfinałowym dwumeczu 5:2 AEL Limassol i 29 kwietnia pozna swojego finałowego przeciwnika. Wszystko wskazuje, że będzie nim Apollon, który w pierwszym meczu pokonał u siebie 4:2 były klub Sa Pinto – APOEL Nikozję. Najbardziej utytułowany cypryjski klub Portugalczyk prowadził w sezonie 2023/24.

Zdobyte pod wodzą Sa Pinto mistrzostwo Cypru było 29. w historii APOEL-u i pierwszym od 2019 roku. Dla Portugalczyka było to zaś jedyne mistrzostwo kraju w trenerskiej karierze. Poza nim na koncie ma jeszcze Puchar Belgii ze Standardem Liege w sezonie 2017/18 i Superpuchar Iranu z teherańskim Esteghlalem w 2022 roku. Do stolicy Iranu Sa Pinto wrócił zresztą latem ubiegłego roku. Wcześniej Korony prowadził w sezonie 22/23. Między powrotem do Esteghlalu a odejściem z APOEL-u trenował jeszcze przed dwa miesiące marokańską Raję Casablanca.

Reklama

To on mógł prowadzić Pafos w Lidze Mistrzów?

Drugi pobyt Portugalczyka w Teheranie tak długo już nie potrwał, bowiem pod koniec lutego br. został zwolniony. Z Esteghlalem rozstał się ledwie kilka dni przed rozpoczęciem przez USA i Izrael nalotów na Iran. Przy okazji dołączenia do Pafos powiedział, że już podczas pracy na innych kontynentach miał dobre relacje z cypryjskim klubem. – Moja relacja z Pafos trwa odkąd opuściłem APOEL. Mam dobre relacje z niektórymi pracownikami klubu, z którymi pracowałem już w Portugalii. To oni powiedzieli mi wiele pozytywnych rzeczy o drużynie.

– Jestem bardzo podekscytowany możliwością tej współpracy. Już przez ostatni rok-dwa byliśmy blisko jej rozpoczęcia, ale z różnych powodów do tego nie doszło. Ale teraz jestem tu i jestem z tego bardzo szczęśliwy. To bardzo dobry klub, z doskonałą organizacją, bardzo dobrymi warunkami, solidnym składem i ambicjami. Zawsze jednym z moich głównych celów jest walka o trofea, dlatego podjąłem to wyzwanie. Może na razie nie osiągnęliśmy tego, co chcemy, ale wierzę, że to klub, w którym można zostać na lata i wiele osiągnąć.

Reklama

– Jestem bardzo pozytywnie nastawiony, pełen energii i gotowy do pracy. Ta drużyna ma już mentalność zwycięzcy. Większość gra tu od dawna i zdobyła mistrzostwo, więc ma ambicje i chce wygrywać. Być może niektórzy są rozczarowani tym sezonem, ale wciąż możemy walczyć o jak najwyższe miejsce. Mamy też Puchar Cypru. Widziałem kilka meczów, nawet w Lidze Mistrzów, w których zespół wyglądał bardzo dobrze przeciwko mocnym przeciwnikom. To kwestia wiary, koncentracji i pozytywnego nastawienia, aby wyniki przyszły.

– Kibice mogą oczekiwać drużyny, która da z siebie wszystko. Drużyny z zaangażowaniem, skupieniem, sercem oraz pasją. Taki właśnie jestem i to chcę przekazać moim zawodnikom. W każdym zespole, do którego trafiłem, staraliśmy się funkcjonować jak rodzina i to samo musimy robić tutaj. W składzie jest jakość, zawodnicy pokazali już, co potrafią, ale musimy pozostać zjednoczeni. Tylko jeśli będziemy drużyną i wszyscy razem będziemy wierzyć, możemy zdobywać tytuły i osiągać nasze cele – zakończył.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

VARmazon: odlot Koźmińskiego, historia żółtej kartki Pietuszewskiego

Marcin Długosz
0
VARmazon: odlot Koźmińskiego, historia żółtej kartki Pietuszewskiego
Liga Mistrzów

Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku

AbsurDB
1
Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku

Inne ligi zagraniczne

Reklama