Reklama

Amerykanie ich wyzwolili, a potem najechali. Trudna historia „Los Canaleros”

Patryk Stec

Autor:Patryk Stec

27 czerwca 2024, 16:35 • 6 min czytania 8 komentarzy

Copa America to kopalnia historii. I słowo „kopalnia” w przypadku meczu, o którym zaraz przeczytacie nie zostało użyte przypadkowo. W nocy z czwartku na piątek zmierzą się ze sobą dwie reprezentacje, które zwykle w tym turnieju nie miałyby prawa gry. Mowa o USA i Panamie. Oba kraje mają wspólną, burzliwą historię.

Amerykanie ich wyzwolili, a potem najechali. Trudna historia „Los Canaleros”

Przeciętny listopadowy dzień w zeszłym roku, Droga Panamerykańska, odcinek oddalony o 80 kilometrów od Panama City – stolica Panamy to Panama, ale dla jasności będziemy używać angielskiej nazwy Panama City. Ekolodzy blokują drogę kamieniami, drzewami i wszystkim, co mają pod ręką. Protestują przeciwko kontraktowi rządu z kanadyjską firmą First Quantum Minerals i jej spółką Minera Panama. Chodzi o umowę na wydobycie miedzi w kopalni Cobre Panama. Eksploatacja ma zanieczyścić wodę pitną i doprowadzić do degradacji terenu. Jak to zwykle bywa kierowcy trąbią, każdy gdzieś się śpieszy, a w powietrzu unosi się nerwowa atmosfera. Wśród nich jest 77-letni emerytowany profesor z podwójnym obywatelstwem – panamskim i amerykańskim.

Sytuacja mocno wyeskalowała. Mężczyzna wysiadł z auta, próbował przesunąć kamienie torujące drogę, zamienił kilka słów z demonstrantami, po czym zastrzelił dwie osoby. Wrócił do auta, kazał żonie kierującej auto jechać dalej, ale ta się sprzeciwiła i wezwała policję. Zarzuty? Posiadanie nielegalnej broni i zabójstwo. To jedna z najczęściej powielanych informacji, dotyczących Panamy w ostatnich miesiącach. Krótka historia, która ukazuje podejście do broni w USA i przedmiotowe traktowanie Panamy przez Amerykę Północną. Stłumienie przeciwnika siłą? Taki bieg spraw Panamczycy doskonale znają z historii, a dokładniej sprzed 35 lat.

Żołnierze życzą wesołych świąt

„Just Cause” to nie tylko nazwa popularnej serii gier komputerowych. Tak się nazywała operacja, w ramach której w grudniu 1989 roku Stany Zjednoczone najechały na Panamę. W tle były poważne interesy, Kanał Panamski i obalenie przywódcy kraju, generała Manuela Noriegi. Historia jest typowa dla USA. CIA od 1959 roku wspierały Noriegę, a ten doszedł do władzy w 1983 roku, sprawując swoje rządy w dyktatorskim stylu. Na porządku dziennym stały się oszustwa wyborcze, korupcja i zabójstwa motywowane politycznie.

Reklama

Stany Zjednoczone próbowałby dwukrotnie naprawić swój błąd, przygotowując zamachy stanu. Noriega ewidentnie wymknął im się spod kontroli. Zaczął współpracę z Kubą i Fidelem Castro, był oskarżany o handel narkotyków. Wszystkie grzechy dyktatora spowodowały, że wojska amerykańskie wjechały do Panamy. Chodziło o obronę demokracji, obalenie generała i ochronę neutralności Kanału Panamskiego, który jest niezwykle ważnym elementem światowej gospodarki. Dzisiaj ów Kanał przynosi Panamie rocznie dochody na poziomie kilku miliardów dolarów. – Kanał Panamski jest wyjątkowo ważny. Przez wiele lat strefa Kanału Panamskiego była okupowana przez Stany Zjednoczone, ale już tak nie jest – mówi profesor Jacek Perlin z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wydawałoby się, że tak burzliwa najnowsza historia spowoduje między tymi krajami nienawiść. Okazuje się jednak , że Amerykanie są Panamczykom obojętni. – W czasie ostatniej interwencji USA w Panamie został obalony rząd Noriegi, który nie był zbyt popularny. Wielu panamskich polityków się z tego ucieszyło – mówi profesor Jacek Perlin. – Panamczycy, jak wszyscy Latynosi nie są szczególnie proamerykańscy, choć oni akurat mają do tego kraju stosunek, powiedzmy, ambiwalentny. Dzięki ich interwencji w 1905 roku, Panama oderwała się od Kolumbii, z czego Panamczycy są w większości zadowoleni.

O historii Panamczykom na pewno przypomina waluta. Płacą dolarami amerykańskimi, co ma swoje zalety i wady. Własna waluta często jest swego rodzaju symbolem odrębności, ale z drugiej strony dolar to stabilizacja i mniejsze ryzyko inflacji, która mocno dotyka kraje Ameryki Południowej, takie jak Wenezuela czy Argentyna. – Teoretycznie Panama ma własną walutę, jaką jest balboa, ale w balboa są emitowane tylko drobne monety. To niejedyny przypadek w Ameryce łacińskiej. Jest jeszcze Salwador i Ekwador. W tych dwóch krajach oficjalną i jedyną walutą jest dolar USA. To ma dużo zalet. Rząd nie może wywołać inflacji przez dodruk pieniądza – mówi profesor z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

Jak już jesteśmy przy papierach, jakiś czas temu głośno było o aferze „Panama Papers”, która była wynikiem wycieku dokumentów z kancelarii Mossack Fonseca zarejestrowanej w Panamie. Obsługiwała ona przez prawie 50 lat ponad 214 tysięcy firm, które zakładały w raju podatkowym spółki. W ten sposób ujawniono dane finansowe miliarderów, biznesmenów, polityków, a także ich współpracowników. W tym gronie są też Polacy. Oczywiście pojawienie się w „panamskich kwitach” nie oznacza jeszcze popełnienia przestępstwa. To co najwyżej fakt założenia spółki w raju podatkowym lub jakieś inne powiązanie, które wcale nie musi być przestępstwem. Na liście znajdziemy m.in. Marka Profusa czy Mariusza Waltera. Prawdopodobnie to właśnie ta afera większości z was przyjdzie na myśl, gdy pomyślicie o Panamie.

Nie jest to kraj kojarzony ze sportem. Narodową dyscypliną Panamy obecnie jest baseball, ale piłka nożna coraz mocniej interesuje mieszkańców. Na ten moment ma status drugorzędnej dyscypliny – podobnie jak koszykówka czy piłka ręczna w Polsce. Panama posiada swoją ligę piłkarską o nazwie Liga Panameña de Fútbol. W ostatnich latach zdominował ją zespół Independiente La Chorrera, który wygrał w trzech z ostatnich czterech sezonów. Najbardziej utytułowanym zespołem jest jednak stołeczne Tauro, mające na swoim koncie 17 tytułów. Panamczycy mają również swoje El Clasico, rozgrywane między Tauro a drugim klubem z Panama City – Plaza Amador. Tak właśnie wyglądał ostatni finał rozgrywek, wygrany przez tych pierwszych.

Największymi gwiazdami reprezentacji Panamy są Adalberto Carraquilla oraz Jose Cordoba. Ten pierwszy jest piłkarzem klubu MLS, Houston Dynamo, zaś drugi jest stoperem brytyjskiego Norwich. Obaj grali w pierwszym spotkaniu Panamy na Copa America, przegranym z Urugwajem 1:3. Kapitanem drużyny jest Anibal Godoy, mający za sobą 130 występów w kadrze. Na co dzień jest zawodnikiem Nashville FC. Najbardziej znanym panamskim piłkarzem w Polsce jest Luis Henriquez, w swoim kraju znany jako „Coco”. W Lechu Poznań grał przez osiem lat. W reprezentacyjnych barwach wystąpił 92 razy, a obecnie jest piłkarzem Warty Śrem. Jak spojrzymy na Panamę jako zespół, nie jest to kadra totalnych słabeuszy. Nie brakuje w niej zawodników, którzy grają w Europie, w klubach pokroju LASK, Slovana Bratysława czy Marsylii. Przegrali na start z bardzo ciekawym projektem Marcelo Bielsy, czyli nową generacją Urugwaju, ale na pewno stać ich na sprawienie jakiejś niespodzianki i urwanie punktów teoretycznie silniejszym rywalom.

Panama trafiła do silnej grupy, bo oprócz Urugwaju znajdziemy w niej również Stany Zjednoczone i Boliwię, w której swoją drogą w środę powstrzymano próbę zamachu stanu. Panama w zeszłym roku pokonała reprezentację Stanów Zjednoczonych w półfinale Gold Cup. Bilans spotkań między tymi ekipami to 17 zwycięstw USA, 2 remisy i 7 wygranych Panamy. Tej nocy piłkarze obu ekip zagrają na Mercedes-Benz Stadium w Atlancie. Tutaj swoje mecze rozgrywa ekipa Atlanta United, która skradła serca lokalnych kibiców i odkąd dołączyła do MLS w 2017 roku, pobija rekordy frekwencji. Potwierdzeniem dobrego klimatu dla piłki nożnej w tej aglomeracji jest decyzja amerykańskiej federacji o zlokalizowaniu w Atlancie centrum szkoleniowego.

Jednak nie będziemy wam wciskać kitu. Dzisiaj niewiele osób w USA żyje tym meczem. Powodem jest polityka. Trzy godziny po pierwszym gwizdku spotkania rozpocznie się starcie, które elektryzuje wszystkich Amerykanów – debata prezydencka Biden – Trump w stacji CNN. Tylko tam infotainment może wygrać z futbolem.

Czytaj więcej o Copa America 2024:

fot. Newspix / Narodowe Archiwa USA

Od dziecka fan Realu Madryt i hiszpańskiej piłki, ale nieobce są mu realia klubów z niższych lig. Dużą część wolnego czasu spędza na czytaniu książek o służbach specjalnych, polityce i grze w Football Managera. Ma licencję UEFA C, więc ma papier na używanie słów "tercja", "baza" i "półprzestrzeń".

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Patryk Fabisiak
8
Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Piłka nożna

Anglia

Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Patryk Fabisiak
8
Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Komentarze

8 komentarzy

Loading...